Burmistrz Gąsawy Jacek Superczyński czyni starania, aby ten czarny scenariusz się nie ziścił.
We wrześniu br. zapadła decyzja o rezygnacji z wykonania otworu badawczo-eksploatacyjnego Gąsawa GT-1 dla rozpoznania zasobów złóż wód termalnych oraz określenia możliwości ich wykorzystania. Przesądził o tym termin realizacji zadania, który upłynąłby z ostatnim dniem grudnia, a następnie głosowanie Rady Miejskiej, która niejednomyślnie, jednak opowiedziała się za propozycją włodarza (przeciwni byli: Paweł Brzykcy, Mariusz Kazik, Karol Majchrzak, Jacek Mielcarzewicz i Roman Szczęsny).
Przypomnijmy pokrótce, że w 2021 r. samorząd pozyskał wsparcie w ramach projektu Geologia i górnictwo, część 1. Poznanie budowy geologicznej kraju oraz gospodarka zasobami złóż kopalin i wód podziemnych z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Warszawie na odwiert geotermalny. Kwota dofinansowania wyniosła 26.989.275 zł, natomiast przewidywalny całkowity koszt realizacji oszacowano wówczas na 27.211.438 zł. Dotacja miała więc sprostać zadaniu właściwie w całości. Kolejne przetargi pokazały natomiast, że koszty mogą być znacznie wyższe i oscylować nawet w granicach 40 mln zł.
Po objęciu władzy w gminie starania o pozyskanie brakujących środków, a także partnerów do przeprowadzenia inwestycji rozpoczął burmistrz Jacek Superczyński. Odbył liczne spotkania m.in. z zastępcą prezesa NFOŚiGW w Warszawie, głównym geologiem kraju, prezesem IKS Solino Inowrocław czy przedstawicielem Grupy Orlen, które nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Analiza faktów utwierdziła go w przekonaniu, że jest to inwestycja poza zasięgiem gminy, wykraczająca poza jej możliwości infrastrukturalne oraz wiążąca się ze zbyt dużym ryzykiem, co zaowocowało rezygnacją.
Wydawać by się mogło, że od czasu wrześniowej sesji Rady Miejskiej temat geotermii został już całkowicie zamknięty. Podczas ostatnich obrad okazało się jednak, że wcale tak nie jest. W sprawozdaniu międzysesyjnym z działalności burmistrza Jacek Superczyński poinformował o swoim spotkaniu z Józefem Matysiakiem - zastępcą prezesa zarządu NFOŚiGW, które odbył - jak ujął - w sprawie korzystnego rozwiązania umowy na wykonanie odwiertu geotermalnego. Zainteresowało to radnego Jacka Mielcarzewicza, który dopytywał o szczegóły. - Umowa została tak sformułowana i tak podpisana, że jeżeli nie wykonamy odwiertu geotermalnego, musimy zapłacić 10% kary, czyli 2.600.000 zł. Próbuję poczynić starania, żeby gmina Gąsawa nie płaciła tej kary - przyznał włodarz.
Jacek Mielcarzewicz podkreślił, że radni nie zostali poinformowani o możliwych konsekwencjach z tytułu rezygnacji. Jacek Superczyński zauważył z kolei, że umowę podpisał samorząd poprzedniej kadencji i w jego opinii powinna być ona doskonale znana radnym. - Jest tam napisane wyraźnie, że musi zostać osiągnięty cel, czyli wykonanie odwiertu. Z przyczyn finansowych nie jesteśmy w stanie tego zadania zrealizować - mówił.
Zadaniem Mariusza Kazika w czasie wrześniowej sesji włodarz nie posiadał wiedzy na temat możliwej kary, którą ma teraz, bo w przeciwnym wypadku powinien podzielić się nią jeszcze przed głosowaniem. Dopytywał ponadto dlaczego nie spróbowano ogłosić kolejnego przetargu, aby przekonać się w jaki sposób zakończy się tym razem. - Harmonogram jest harmonogramem, który ulega zmianom, natomiast podejmowanie dalszych kroków narażałby gminę na kolejne koszty. Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że musiałaby być aktualizacja tego kosztorysu, a to wiązałoby się z kolejnymi kosztami. Patrząc na te trzy przetargi, które nie wyszły i gdzie brakowało nam 13 milionów, nie mogliśmy przewidywać, że stanie się cud i nagle pojawi się firma i wykona nam odwiert za 27 milionów - powiedział Jacek Superczyński.
Biuro Prasowe w Wydziale Komunikacji Departamentu Promocji i Komunikacji Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Warszawie 21 listopada poinformowało nas, że do tej pory nie otrzymało jeszcze oficjalnej rezygnacji z dofinansowania przez gminę Gąsawa. - O takim zamiarze został poinformowany Józef Matysiak, zastępca prezesa zarządu NFOŚiGW przez burmistrza Gąsawy na spotkaniu w siedzibie NFOŚiGW w dniu 06.11.2025 r. W przypadku odstąpienia od umowy, NFOŚiGW może naliczyć karę umowną w wysokości 10% wartości umowy. W uzasadnionych przypadkach na wniosek beneficjenta istnieje możliwość rozwiązania zawartej umowy za porozumieniem stron, bez naliczania kar umownych. Decyzje w tej sprawie podejmuje zarząd NFOŚiGW - czytamy w nadesłanej wiadomości.
Justyna Kulpińska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze