W przerwie obrad Maria Warda (PiS) i Zenon Flejter (PO) wymienili poglądy na temat znowelizowanej ustawy śmieciowej
fot. Arkadiusz Majszak
Maria Warda, gmina Gąsawa, śmieci, wywóz
Gąsawa to nie Kana Galilejska
7 zł za śmieci posegregowane i 15 zł za nieposegregowane - tyle od osoby będą płacić mieszkańcy gminy Gąsawa od lipca przyszłego roku za wywóz śmieci. Przyjęte większością głosów na komisji stawki w wysokości 5 zł za odpady segregowane i 7,50 zł za niesegregowane uznano za nieracjonalne, czyli takie, które nie pokryją ponoszonych przez gminę kosztów.
Przypomnijmy, że 3 grudnia na połączonym posiedzeniu komisji stałych Rady Gminy gąsawscy radni większością głosów ustalili, że stawka za selektywną zbiórkę odpadów będzie wynosić 5 zł od osoby, a za wywóz śmieci nieposegregowanych - 7,50 zł. Stawki takie zaproponował radny Wiesław Zajączkowski i zdobyły one wówczas aprobatę większości radnych. Na komisji odrzucono propozycje wójta Zdzisława Kuczmy w wysokości 9 zł za odpady segregowane i 18 zł za niesegregowane oraz radnego Mariusza Kazika, który proponował, by za segregowane płacić 5 zł, a niesegregowane 9 zł.
NIE ZAMIENI WODY W WINO
Tuż przed sesją Rady Gminy, która odbyła się 12 grudnia, spotkała się grupa 12 radnych koalicyjnych. Ustalono, by podczas głosowania na sesji uchwalić wyższe stawki za wywóz odpadów niż te, które przyjęto na komisji. Koalicjanci poparli propozycję stawek: 8 zł od osoby za wywóz śmieci segregowanych i 15 zł od osoby za wywóz śmieci niesegregowanych.
Wójt Zdzisław Kuczma podczas sesji zwrócił uwagę, że na posiedzeniu komisji gmina nie dysponowała jeszcze obliczeniami wszystkich kosztów, które będą składać się na stawki wywozu odpadów. - Znamy już koszt 1 tony śmieci dostarczonej na wysypisko do Wawrzynek. Będzie to 215 zł - powiedział wójt.
Wójt zaznaczył, że ustalając stawki za wywóz śmieci brał pod uwagę ilość śmieci, jaką odstawili mieszkańcy gminy w poprzednim roku. Na jednego mieszkańca gminy w skali roku wyszło 160 kg śmieci. Przy ustaleniu stawek wzięto też pod uwagę koszty transportu, paliwa oraz utworzenia miejsca zbiórki odpadów wielogabarytowych w Marcinkowie. Jednakże - jak zaznaczył wójt - nie liczył tutaj kwoty 100.000 zł, jaka będzie potrzebna do utworzenia miejsca zbiórki odpadów w Marcinkowie, a ustalając stawki zaniżył ją do 25.000 zł. Z obliczeń wójta wynika, że stawka za wywóz odpadów od osoby powinna wynosić 10 zł.
Zdzisław Kuczma odniósł się również do stawek przyjętych przez radnych podczas komisji. - U nas nie ma możliwości, żeby za 5 zł to się kalkulowało. Jeśli miałyby obowiązywać stawki 5 zł, to trzeba znaleźć źródło pokrycia niedoboru w budżecie. To nie jest Kana Galilejska i za to będzie trzeba zapłacić - przestrzegał wójt. I dodał, że trzeba się zastanowić nad tym, czy gminę będzie stać w przyszłym roku na realizację inwestycji, czy nie. Prosił radnych o poważne potraktowanie uchwały dotyczącej ustalenia stawek. Zaznaczył, iż na posiedzeniu klubu radnych koalicji zaproponował stawkę 8 zł za wywóz śmieci segregowanych. Jednocześnie zwrócił uwagę, że ta kwota nie będzie pokrywać całkowicie kosztów transportu śmieci. I uzasadnił wniosek o zmianę wysokości stawek: - Proponuję 8 zł za śmieci segregowane i 15 zł za niesegregowane. Nie może być małej różnicy w stawkach za śmieci segregowane i niesegregowane, bo mieszkańcom nie będzie się opłacać segregować. A jeśli nie uzyskamy recyklingu, to wtedy jeszcze zapłacimy kary do ochrony środowiska.
KTÓRA RODZINA TO WYTRZYMA
Radny Wiesław Zajączkowski przedłożył radnym swoją kalkulację opłaty za śmieci niesegregowane dla pojemników 120-litrowych. Z założeń radnego wynika, iż opłata za pojemnik wynosi obecnie 17 zł dla rodziny, a po przetargu jej koszt wyniesie około 15 zł. Gmina przejmie koszty obsługi biurowej i egzekucji. Średnia ilość osób w gospodarstwie rodzinnym to cztery osoby. Przyjmując stawkę za wywóz śmieci niesegregowanych proponowaną przez Wiesława Zajączkowskiego, czyli 7,50 zł, rodzina czteroosobowa za wywóz pojemnika od 1 lipca 2013 r. zapłaci 30 zł. Przy stawce proponowanej przez radnego koszt jednorazowego wywozu śmieci niesegregowanych dla czteroosobowej rodziny wzrośnie o 80%.
Z kalkulacji radnego wynika, iż przy stawce 30 zł za pojemnik i 1.000 gospodarstw domowych w gminie Gąsawa miesięczny przychód wyniesie 30.000 zł. Koszty będą następujące: jeśli 1.000 gospodarstw domowych pomnoży się przez 15 zł za opróżnienie pojemnika, to wyjdzie kwota 15.000 zł. Etaty obsługi oraz pochodne pochłoną 4.500 zł, utrzymanie biura (pomieszczenia, komputery, korespondencja, transport) to 2.000 zł, a modernizacja i utrzymanie placu w Marcinkowie - 3.000 zł. Razem koszty miesięczne będą wynosić 24.500 zł, co przy przychodach miesięcznych pozwoli na wypracowanie rezerwy w wysokości 5.500 zł. Roczna rezerwa na wydatki nieprzewidziane wyniesie 66.000 zł.
Wiesław Zajączkowski powiedział, że przy proponowanej przez niego stawce czteroosobowa rodzina zapłaci za niesegregowane śmieci 30 zł miesięcznie, a przy stawce proponowanej przez wójta - 60 zł. Podkreślił, że po przyjęciu propozycji wójta, stawka w stosunku do obecnie obowiązujących zasad odbioru odpadów wzrośnie z 17 zł do 60 zł. - Nie robię tego pod publiczkę. Wiem, że ludzie nie mają pieniędzy. Najbardziej zostaną dotknięte rodziny wielodzietne. Która rodzina to wytrzyma, jeśli za śmieci będzie musiała płacić np. 100 zł miesięcznie? Apeluję więc o rozsądek. Jeśli koszt wywozu śmieci dla czteroosobowej rodziny ma wzrosnąć z 17 zł do 60 zł, to ja się na to nie zgadzam - zaznaczył radny. I proponował, by stawek na razie nie uchwalać, a w dalszym ciągu analizować je na posiedzeniach komisji, biorąc pod uwagę wszystkie koszty.
50% MIESZKAŃCÓW NIE ZAPŁACI
Radna Maria Warda stwierdziła: - To rząd zgotował nam to, co teraz mamy. To rząd, a nie gmina nam to gotuje. Dodała, iż nie widzi sensu, by stawki opłat za śmieci znów wróciły na komisje i były poddane kolejnym analizom i dyskusji. W opinii radnej, stawki trzeba uchwalić jak najszybciej. Zaznaczyła również, by nie zapominać o tym, że radni mają obowiązek pracować na rzecz budżetu gminy. I wyraziła swoje przekonanie o szkodliwości znowelizowanej ustawy śmieciowej dla gmin: - Jestem przekonana, że ta ustawa doprowadzi do tego, że do gmin zaczną być wprowadzani zarządcy komisaryczni. Gminy będą przez tę ustawę bankrutowały. Przyjmujemy z pełną świadomością fakt, że ludzie nie będą za śmieci płacić.
Radny Karol Janicki poparł stawki proponowane przez Wiesława Zajączkowskiego. W jego opinii przy stawkach zaproponowanych przez wójta 50% mieszkańców gminy nie będzie płacić za śmieci. - Ja bym zostawił te stawki przyjęte na komisjach, czyli 5 zł i 7,50 zł. Niech odbędzie się przetarg i wtedy zobaczymy i racjonalnie podejdziemy do tego - proponował Karol Janicki.
Radny Zygmunt Nowakowski argumentował: - My jesteśmy z takiego biednego regionu, że każda złotówka jest dokładnie liczona. Osobiście jestem za tym, żeby ludzie tę niską stawkę płacili.
Radny Mariusz Kazik zaznaczył, iż stawki za wywóz śmieci budzą kontrowersje, ponieważ dotyczą bezpośrednio mieszkańców. I dodał: - Ja do dziś jestem przekonany, że my nie wiemy, ile tych śmieci odstawiamy. Jeśli Świdnica odwozi śmieci do Wawrzynek, to co jest powodem tego, że te koszty rosną o kilkaset procent do góry. Przecież wszyscy teraz na tych śmieciach zarabiają. Tak się zastanawiam, kiedy w historii samorządu był wzrost podatku o 80%? I jak my teraz będziemy wyglądać, kiedy po dyskusjach na komisji przyjęliśmy 7,50 zł, a teraz przyjmiemy 15 zł? Skąd zmieniła się ta optyka? Jestem tym zaskoczony. Mariusz Kazik proponował również, by stawki za śmieci jeszcze raz przeanalizować i je urealnić. Przypomniał, że dotychczas wszystko było wyjaśniane i ustalane na komisjach, a na sesji ostatecznie uchwalane. Tym razem na sesji pojawiły się nowe propozycje, inne niż omówione, przeanalizowane i przyjęte na komisji.
NAUCZYĆ LUDZI SEGREGOWAĆ
Radny Adam Adamczyk stwierdził, że wszystkie działania wokół ustawy śmieciowej są chore. - Bo na zdrowy chłopski rozum najpierw powinien odbyć się przetarg, a dopiero po wyłonieniu wykonawcy, który będzie odbierał śmieci, radni powinni uchwalić stawki. Tak nam to góra poustawiała, że to wszystko jest pod prąd. Teraz będziemy się bardzo źle czuli, bo po posiedzeniu komisji wszyscy się cieszyli i mówili: „żeście dobre stawki ustalili”. Uchwalenie nowych, wyższych stawek będzie niepopularne, ale czasem radny musi też niepopularne decyzje podejmować - wyjaśnił Adam Adamczyk.
Radny Mieczysław Gęsicki zaznaczył, że zdaje sobie sprawę, iż przyjęcie stawek proponowanych przez wójta bardzo mocno obciąży budżety domowe mieszkańców. Dodał, iż śmieci należy segregować, dlatego zgodził się z propozycją wójta, by koszt wywozu pojemnika ze śmieciami niesegregowanymi wynosił 15 zł od osoby. Za wywóz śmieci segregowanych proponował stawkę 7 zł.
Wiesław Zajączkowski prosił, by radni zwrócili uwagę na skalę różnicy - teraz ZOM Świdnica opłaca się wywieźć pojemnik za 17 zł, a po uchwaleniu propozycji wójta będzie wywozić pojemnik za 60 zł. Według radnego jest to dość duża rozpiętość. - Trzeba by skalkulować, za ile „Uskom” przyjmuje te śmieci, zważyć średni kubeł, ile rzeczywiście on waży. Ja dalej widzę podstawy do tego, żeby te 7,50 zł zostawić za niesegregowane - przekonywał Wiesław Zajączkowski.
Zdzisław Kuczma wyjaśnił, że po to proponuje stawkę 8 zł, by ludzi nauczyć segregacji odpadów. Stawka 15 zł proponowana jest natomiast po to, by odstawianie śmieci niesegregowanych nie opłacało się z ekonomicznego punktu widzenia. Wójt dodał, iż 160 kg śmieci na jednego mieszkańca w ciągu roku, jaką ilość brał pod uwagę ustalając stawkę, wynika ze sprawozdań firm wywożących śmieci z terenu gminy Gąsawa. Firmy te zobowiązane są bowiem do składania takich sprawozdań.
- Tak robimy, żeby ludzi nauczyć segregować. W budżecie może zabraknąć pieniędzy z tytułu śmieci. Jak można za 5 zł wywozić? O tę złotówkę mniej, proponowaną przez radnego Gęsickiego, nie jestem na 100% pewien, ale może udałoby się to uchwalić. Według ustawy obliczając kwoty powinniśmy brać stawkę GUS-owską, czyli 290 kg rocznie od mieszkańca, a tu bierzemy swoją stawkę, czyli 160 kg - powiedział wójt.
NOWELIZACJA ZNOWELIZOWANEJ USTAWY
Radny Jacek Mazany przekonywał, iż radni zostali postawieni w bardzo trudnej sytuacji, ponieważ wokół ustawy jest wiele niedomówień. I dodał: - Ja jestem skłonny rękę podnieść za propozycją pana Miecia w wysokości 7 zł. Może to spowodować zwiększenie wpływów do budżetu. Popieram też stawkę 15 zł za śmieci niesegregowane, bo musimy się uczyć segregacji.
Biorący udział w sesji radny Sejmiku Województwa Kujawsko-Pomorskiego Zenon Flejter podkreślił, że zmiany w przepisach dotyczących wywozu śmieci od 1 lipca 2013 r. nie są sprawą polityczną. - Jesteśmy w Unii Europejskiej i z tym problemem musimy się uporać. Wielu produkuje śmieci, ale podrzuca te śmieci jak kukułki innym. Nikt nie twierdzi, że ta ustawa jest doskonała. Jest ona zaskarżona do Trybunału Konstytucyjnego przez prezydenta miasta Inowrocławia. Z tego co wiem, już jest przewidziana nowelizacja tej ustawy. Oby te zmiany były na lepsze. Jestem za bardziej ludzkimi i mniej bolesnymi zapisami - powiedział Zenon Flejter.
Maria Warda wyjaśniła, że to radni uchwalając stawki muszą za wszystko odpowiadać. - Działanie na rzecz innych ludzi jest sprawą polityczną. To nie jest nasza suwerenna decyzja. My i wójt zostaliśmy postawieni pod murem. Ludziom się wydaje, że to wina wójta czy pracowników Urzędu Gminy - powiedziała radna. I dodała: - To, że zmieniło się myślenie radnych, wynika z tego, że po posiedzeniu komisji siedzieliśmy nad uchwałą, myśleliśmy i analizowaliśmy temat.
7 ZŁ I 15 ZŁ
Mariusz Kazik złożył wniosek formalny, by za śmieci segregowane stawka wynosiła 6 zł, a za niesegregowane 12 zł.
Najpierw radni głosowali nad stawkami proponowanymi przez Wiesława Zajączkowskiego, które wcześniej przyjęto na posiedzeniu komisji, czyli 5 zł za segregowane i 7,50 zł za śmieci niesegregowane. Poparło je trzech radnych: Wiesław Zajączkowski, Zygmunt Nowakowski i Karol Janicki. Stawki 6 zł i 12 zł wnioskowane przez Mariusza Kazika uzyskały poparcie dwóch radnych. Większość radnych zagłosowała za stawkami 7 zł za śmieci segregowane i 15 zł za niesegregowane. Przeciw byli: Wiesław Zajączkowski, Karol Janicki i Zygmunt Nowakowski, natomiast Mariusz Kazik wstrzymał się od głosu.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1088 (51/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze