T en budynek przy ulicy Dąbrowskiego w Żninie niedługo może zamieszkiwać kilka rodzin
fot. Arkadiusz Majszak
Mieszkania w poradni
Gmina chce na własność
Poradnia pulmonologiczna, która znajduje się obecnie przy ulicy
Dąbrowskiego w Żninie, będzie prowadzić tam swoją działalność przez
najbliższe pół roku. Później budynek może zmienić właściciela i
przeznaczenie. Najbardziej prawdopodobny jest fakt, że powstaną tam 4
mieszkania.
Obecnie budynek stanowi - po połowie - współwłasność żnińskiego starostwa i gminy Żnin. Jest wykorzystywany dla potrzeb Pałuckiego Centrum Zdrowia. Działa tam poradnia pulmonologiczna.
- "Do półrocza będzie ona tam funkcjonować. Po tym okresie gmina Żnin jest zainteresowana zniesieniem współwłasności i przejęciem budynku jako właściciel. Będzie mogło to nastąpić, z tym, że gmina ma u nas swoje wierzytelności z tytułu podatku od nieruchomości. Trwają negocjacje, by w zamian za rezygnację z tych należności podatku od nieruchomości starostwo przeniosło swoją własność na gminę. Gmina potrzebuje budynku na mieszkania. Ma zapotrzebowanie na około 300 mieszkań. Z tego budynku można by zagospodarować około 4 mieszkań" - powiedział nam likwidator żnińskiego szpitala Edward Wolnik.
Zobowiązania szpitala wobec gminy z tytułu podatku od nieruchomości wynoszą ponad 100.000 zł. Likwidator przyznaje, że prowadził wstępne rozmowy ze starostą oraz burmistrzem.
- "Sprawę w zasadzie można by już finalizować. Trzeba jednak poczekać do czasu, gdy przychodnię będzie można przenieść do budynku szpitala. Z obydwu stron jest dobra wola" - zapewnia Edward Wolnik.
Wiceburmistrz Żnina Janusz Biegański przyznaje, że gmina jest zainteresowana przejęciem budynku w całości, a najlepszą formą jego zagospodarowanie byłaby adaptacja pomieszczeń na mieszkania.
Wiceburmistrz nie wyklucza również innych możliwości.
- "Tylko góra budynku należy do gminy. Gdybyśmy go przejęli, to moglibyśmy pomieszczenia zaadaptować. Mieszkania, to pierwsza myśl, co można by z tym zrobić. Taka potrzeba by była. Musimy jednak najpierw to pozyskać, a wtedy zastanowimy się, co z budynkiem zrobić. Nie dotknę się problemu bez prawa własności. Trzeba poczekać, aż sprawa zostanie sfinalizowana i jaka będzie opinia budowlańca. Na razie oprócz wystąpienia i propozycji do starosty przejęcia w zamian za jakieś długi nic więcej nie wiadomo" - uważa Janusz Biegański.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 675 (3/2005)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze