Reklama

Gmina chce sprzedać ponad 90 ha lasów

Kcynia, gmina, las, sprzedaż
     Gmina chce sprzedać ponad 90 ha lasów
     Radni mają podzielone zdania. Decyzja o sprzedaży ma zapaść na dzisiejszej (27 października) sesji.

Tadeusz Wilk przestrzegał, że ziemię sprzedaje się tylko raz, a jest to majątek gminny stanowiący pewne zabezpieczenie fot. Sylwia Wysocka

     Podczas wspólnego posiedzenia komisji Rady Miejskiej w Kcyni w miniony poniedziałek (24 października) wiceburmistrz Bogna Adamska przedstawiła radnym propozycje burmistrza Marka Szarugi na poprawę kondycji finansowej gminy. Spory zastrzyk finansowy przynieść ma sprzedaż lasów gminnych. Jedni radni uznali to za dobry pomysł, inni skrytykowali, zwłaszcza sprzedaż dużych areałów, większość wstrzymała się od decyzji w tej sprawie informując, że kwestię muszą przemyśleć do czasu dzisiejszej (27 października) sesji.
     Sprzedanych ma zostać 9 kompleksów leśnych stanowiących wspólnie 90,5867 ha, dwa kompleksy w Górkach Zagajnych, z czego pierwszy o powierzchni 0,25 ha a drugi 11,37 ha. Las w Iwnie proponowany do sprzedaży ma niewiele ponad 17,39 ha. W Suchoręczku 10,19 ha i 3,7 ha. Las w Łankowicach ma największą powierzchnię, ponad 46,25 ha, drugi kawałek lasu w tej wsi ma powierzchnię 0,04 ha a trzeci 0,26 ha. Ostatni las znajduje się w Józefkowie i ma powierzchnię blisko 1,14 ha.
     Bogna Adamska tłumaczyła, że od ponad roku prowadzone są rozmowy za pośrednictwem Nadleśnictwa Szubin z Regionalną Dyrekcją Lasów Państwowych w sprawie sprzedaży lasów z zasobów gminnych. Na potrzeby sołeckie w pozyskaniu drewna włodarze zamierzają pozostawić las w Dobieszewie, a pozostałe sprzedać. Nadleśnictwo nie wyraziło zgody na zakup lasu w Sipiorach, gdzie działka jest częściowo zalesiona i częściowo zdegradowana. Odbyła się już wizja lokalna, leśnicy skontrolowali lasy i wyrazili opinię, że są zainteresowani zakupem. Wcześniej radni podjęli już uchwały dotyczące sprzedaży, jednak do tej sprzedaży nie doszło, a uchwała o sprzedaży kolejnych 9 działek leśnych ma być uzupełnieniem wcześniejszej oferty.
     - Uważamy, że jest to działanie uzasadnione z tego względu, że jako gmina mamy 130 ha lasów rozdrobnionych a pielęgnacja lasów wymaga stałego nadzoru, częstych wizyt i prowadzenia prac. Gmina nie jest umocowana pod względem merytorycznym do pielęgnacji tych lasów, koszty są bardzo duże. Sprzedaż znacznie zasili nasze finanse i pod względem inwestycyjnym, jak i spłat należności, jakie mamy - tłumaczyła Bogna Adamska.
     Przewodniczący Rady Miejskiej Zbigniew Witczak pytał, czy całość proponowanych do sprzedaży lasów ma trafić w poczet Lasów Państwowych, czy sprzedaż osobom prywatnym też jest przewidywana. Otrzymał zapewnienie, że całość ma zostać sprzedana Lasom Państwowym. Pytano także o wiek lasów; tu przekrój jest szeroki - od młodników po lasy liczące 90 lat.
     Mateusz Stachowiak podkreślał, że jest to spory areał, a obecny czas jest najlepszym na sprzedaż ziemi, ale należy pamiętać, że ziemię sprzedaje się tylko raz. - Będzie to faktycznie mocny zastrzyk, bo około 3.000.000 zł - mówił radny. Wiceburmistrz stwierdziła, że liczy na więcej.
     Jan Kurant przyznał, że gmina jest w potrzebie finansowej, ale pieniądze ze sprzedaży weźmie się tylko raz, a lasy stanowią spory zasób gminy. - Mamy tu też działki o powierzchni kilkunastu a nawet kilkudziesięciu hektarów. Jest jeszcze warunek, że każda gmina musi mieć zasoby - zabezpieczenie w przypadku majątku trwałego. Może on dziś nie przynosi wielkich zysków, bo w lasy trzeba inwestować, utrzymać leśnika. Proponuję zastanowić się, czy tych większych kompleksów nie zostawić w zasobach gminy i za ich sprzedażą ja się nie będę opowiadał, bo wyzbędziemy się raz, pieniądze szybko rozdysponujemy - mówił Jan Kurant.
     - Teraz jest dobry czas na sprzedaż ziemi a nie jest tak, że Lasy z otwartymi ramionami kupują tereny leśne. Rozmowa z Lasami trwała rok, burmistrz ingerował by zapadła zgoda - zapewniała Bogna Adamska.

Mateusz Stachowiak podkreślał, że to dobry czas na sprzedaż ziemi fot. Sylwia Wysocka

     Mateusz Stachowiak podkreślając, że lasy potrzebuję trzebieży i mając wysoką cenę ziemi na względzie zapewnił, że gotowy jest skłonić się ku sprzedaży i uważa to za dobre posunięcie.
     Tadeusz Wilk odnosząc się do lasu o powierzchni ponad 46 ha sugerował, by pozostawić go w zasobach gminy. - Może nie teraz, ale młode pokolenia by z tego skorzystały a dodatkowo stanowi to pewien majątek, zabezpieczenie chociażby przy wspomnianych kredytach pod zastaw - mówił Tadeusz Wilk.
     Danuta Rudzka mówiła, że gmina jest w potrzebie, cena jest dobra i trzeba skorzystać.
     Dorota Tecław pytała o koszt utrzymania lasów, na co otrzymała zapewnienie, że nie były one utrzymywane, bo nie było pieniędzy by je pielęgnować. Prowadzone były tylko niezbędne prace.
     Zbigniew Witczak zauważył, że radni mają wyrazić zgodę na zbycie jeszcze przed ustaleniem ceny sprzedaży. Ale czy później radni będą jeszcze raz decydować o sprzedaży, bo jeśli okaże się, że cena jest niska, to on się pod tym nie podpisuje.
     Bogna Adamska zauważyła, że jak dotychczas wyrażając zgodę na sprzedaż nieruchomości godzili się na to, mimo że nie znali ceny i wyceny rzeczoznawcy. Adam Kaczmarek,urzędnik ratusza tłumaczył, że decyzja radnych o zbyciu wywołuje procedurę.
     Radny Witczak pytał o cel, jaki przyświeca tej uchwale, czy jest to próba pozbycia się problemu czy też pozyskania środków, bo jest cena, za którą nie warto się lasów pozbywać.
     Bogna Adamska zapewniła, że do wyceny powołani zostaną rzeczoznawcy biegli w tym zakresie i prawdopodobnie prowadzone będą też jeszcze negocjacje z przedstawicielami Lasów Państwowych, a cała procedura potrwa blisko rok.
     Zbigniew Witczak podzielając obawy radnego Tadeusza Wilka, że radni mają podjąć uchwałę o sprzedaży nie znając ceny tłumaczył, że obawy są duże, bo do tej pory nie decydowano o sprzedaży tak dużego majątku gminnego.
     Mateusz Stachowiak sugerował, by pierwsza uchwała mówiła o zamiarze sprzedaży, jednak o konkretnej transakcji decydowała kolejna uchwała, kiedy radni będą wiedzieli, co dokładnie sprzedają, i za jaką cenę. Wiceburmistrz przyznała, że musi skonsultować z mecenasem, czy proponowane rozwiązanie będzie zgodne z prawem.
     Radny Kurant proponował, by wycofać tę uchwałę, dać czas na pozyskanie dokładnych informacji, jakie to są kompleksy leśne, ile mają lat, jakie są zasoby. - Nawet te małe działki leśne mogą stanowić kompleksy służące małej społeczności, a już tak duże kompleksy, jak 46 ha, 17 i 11 ha, warto nad nimi się zastanowić, sprawdzić, po ilu latach będzie można to drewno sprzedać i jaką wartość można uzyskać - wnioskował Jan Kurant. Zbigniew Witczak zaznaczał, że na zyski nie ma się co z tytułu sprzedaży nastawiać. Odnosząc się do swojej wsi Łankowice, gdzie proponuje się sprzedaż ponad 46 ha, zastanawiał się, czy mieszkańcy wsi nie powinni zostać powiadomieni o planie zmiany właściciela, bo zmienia się pewną tradycję, przyzwyczajenie.
     Bogna Adamska zaznaczyła, że tradycją jest może fakt, że skoro las jest gminny, to można tam robić śmietnik, jak w Górkach Zagajnych, gdzie jest pół hektara zdegradowanego lasu na zasadzie, że jak jest nasze wspólne, to można śmieci wywozić. Natomiast odpowiadając na propozycję radnego Kuranta tłumaczyła, że to, iż Lasy chcą wziąć małe kawałki, to jest ich łaska pod warunkiem, że dostaną wszystko. Zapewniała, że burmistrz interweniował wysoko, bo nie było zgody na zakup lasów, i jeśli teraz gmina nie skorzysta z tej sytuacji, to ponownej takiej nie będzie.
     Mówiła o tym, że burmistrz nie sprzeda lasów poniżej oszacowanych kosztów, bo grozi mu za to prokurator.
     - Przez poprzednie lata dopóki gmina miała zdolność finansową, to się zadłużała, później były obligacje, kredyt konsolidacyjny, przy którym przez pierwsze dwa lata nie było spłat, a od tego roku się zaczęły i to po 1.600.000 zł i na to musimy mieć pieniądze. A dochodem gminy poza podatkami są środki ze sprzedaży mienia. Czas nam się kurczy na wykup obligacji i spłatę kredytu. Dlatego trzeba się zastanowić, czy możemy tak sobie tę uchwałę odrzucić - zauważyła Bogna Adamska.
     Przewodniczący Rady Miejskiej mówił, że sprzedaż Lasom Państwowym a nie osobom prywatnym daje gwarancję, że te lasy pozostaną, choć pod innym właścicielem i nic się z nimi nie stanie. Mateusz Stachowiak dodatkowo sugerował, że będą one zadbane.
     Tadeusz Wilk uczulił jeszcze na fakt, by gmina sprawdziła, czy owe lasy nie stanowią zabezpieczenia pod kredyty i czy nie ciąży nad nimi hipoteka, bo wówczas cena też będzie znacząco niższa. Ta sprawa miała zostać wyjaśniona do dzisiejszej sesji.
     Podczas głosowania na posiedzeniu komisji 8 radnych było za przyjęciem uchwały o sprzedaży lasów, 6 wstrzymało się od decyzji, a 1 radny był przeciwny.

Reklama

Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1289 (43/2016)

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości