Reklama

Gmina nie zapłaciła za stadion, trafiła przed sąd

Barcin, gmina, stadion, sąd, sprawa
     Gmina nie zapłaciła za stadion, trafiła przed sąd
     Gmina Barcin przegrała w sądzie dwie sprawy. Jedną o wypłatę zabezpieczenia wykonawcy stadionu w kwocie prawie 270 tys. zł i drugą o zapłatę temu wykonawcy jednej z faktur opiewającą na kwotę niespełna 560 tys. zł. Apelacja od jednego z wyroków jest już przygotowana.

     O batalii, jaką gmina Barcin prowadzi z podwykonawcą stadionu przed sądem, opowiedział burmistrz Barcina Michał Pęziak. Przypomniał, że odbiór stadionu nastąpił jesienią 2015 roku, a w protokole odbioru z 5 października zapisano, że obiekt jest obciążony wadą trwałą, czyli nieusuwalną. Gmina wystąpiła o pozwolenie na użytkowanie do Państwowego Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego i takie pozwolenie otrzymała 16 października, ale inspektor po wizji na terenie stadionu nałożył na gminę obowiązek monitorowania geodezyjnego murów oporowych co miesiąc do końca czerwca 2016 roku.
     - Pomiary geodezyjne, które były prowadzone na tych murach co miesiąc wykazywały przemieszczenia się niektórych paneli w pionach pewnej części murów oporowych - mówił burmistrz Michał Pęziak. - Oprócz tego, że mury są krzywe, to po pomiarach geodezyjnych okazało się, że jeszcze wykazują przemieszczenia. W związku z tym zlecono wykonanie badań murów oporowych pod względem gęstości gruntu oraz rodzaju użytej zasypki. Badania wykazały, że zagęszczenia są niewłaściwe, niezgodne z technologią stawiania murów określoną w projekcie, a użyty materiał zawierał frakcje ilaste, które zdaniem fachowców uniemożliwiały zagęszczenie materiału w należytym stopniu.
     Burmistrz poinformował, że w grudniu ubiegłego roku podwykonawca firmy Grinbud z Gniezna, czyli firma Saltex, która wykonywała nawierzchnię sportową, wystąpił do gminy o zapłatę kwoty niespełna 2,5 mln zł w związku z tym, że firma Grinbud nie zapłaciła swojemu podwykonawcy. W umowie podpisanej z podwykonawcą, którą zatwierdziła gmina, firma Grinbud oświadczyła, że posiada środki finansowe na zapłatę za wykonanie usługi. Natomiast zgodnie z przepisami prawa o zamówieniach publicznych, jeśli wykonawca generalny nie płaci podwykonawcy, a gmina umowę zatwierdziła, ma obowiązek zapłacić podwykonawcy żądaną kwotę. W związku z tym pod koniec 2015 roku gmina Barcin opłatę uiściła.
     - W tej sytuacji zagrożenia poważną awarią, jeśli chodzi o mury oporowe, oraz w momencie dużych wątpliwości co do kondycji finansowej wykonawcy, podjąłem decyzje o wstrzymaniu zwrotu 70% zabezpieczenia należytego wykonania przedmiotu zamówienia w kwocie 269.650 zł oraz o wstrzymaniu zapłaty faktury w wysokości 559.537,91 zł w celu zabezpieczenia interesów gminy na wypadek awarii murów - przyznał burmistrz. - Ponadto mój niepokój pogłębiał fakt posiadania przez żonę właściciela firmy „Grinbud“ przedsiębiorstwa o podobnej nazwie, czyli „Grinbud“ Budownictwo. To budziło moje dość duże wątpliwości.
     W styczniu i w marcu tego roku firma Grinbud wystąpiła z pozwami przeciwko gminie o zwrot zabezpieczenia i o zapłatę. W dostarczonych do Urzędu pozwach sąd pytał, czy gmina godzi się na skierowanie sprawy na drogę mediacji. Gmina na to przystała, natomiast firma Grinbud na mediacje się nie zgodziła. Wiosną tego roku wykonawca zakwestionował wyniki badań zagęszczenia gruntu pod murami oporowymi i zaprezentował zlecone przez siebie badania. Wyniki tych badań były lepsze niż wyniki badań zleconych przez gminę Barcin, mimo to nadal niezadowalające, jeśli chodzi o wymogi projektu.
     - Doprowadziliśmy do konfrontacji tych dwóch laboratoriów, które robiły badania na naszą rzecz i na rzecz firmy „Grinbud“ i w wyniku tej konfrontacji okazało się, że firma, która wykonywała badania na zlecenie firmy „Grinbud“, użyła do badań sondy lekkiej, która zawyża wyniki zagęszczeń oraz zastosowano metodę uśredniania wyników, która też podniosła wartość zagęszczeń. Krótko mówiąc podczas tej konfrontacji specjaliści przywiezieni tutaj przez firmę „Grinbud“, przyznali nam rację, że nasze wyniki są bardziej oddające rzeczywistość, bo zastosowano lepszy sprzęt i nie stosowano trików w postaci uśredniania badań - relacjonował burmistrz Michał Pęziak.
     W lipcu tego roku odbyły się dwie rozprawy z sądzie poznańskim i wyrok sądu w obu sprawach był niekorzystny dla gminy Barcin. Gmina zwróciła się z wnioskiem o uzasadnienie wyroku. W tej chwili dysponuje jedynie uzasadnieniem wyroku w sprawie zwrotu zabezpieczenia należytego wykonania przedmiotu zamówienia.
     - Nie wiemy jeszcze, jak sąd uzasadni wyrok w tej drugiej sprawie, ale w pierwszym uzasadnieniu powołuje się na zapisy umowy, że skoro została robota odebrana, to należy się zapłata, aczkolwiek sąd stosuje zapisy umowy wybiórczo, bo jeden z paragrafów mówi o tym, w jakim celu stosuje się zabezpieczenie, czyli w celi należytego wykonania przedmiotu zamówienia - stwierdził burmistrz. - Tak samo ustawa o zamówieniach publicznych mówi o tym, że wraca się zabezpieczenie wówczas, kiedy zostały roboty odebrane, jeśli zamawiający nie wnosi uwag co do wykonania. Bezsprzecznym jest to, że myśmy te uwagi wnosili, ponieważ w dokumentach i dowodach w sprawie, te uwagi są zapisane, chociażby w protokole odbioru.
     Gmina Barcin ma już przygotowaną apelację w sprawie zwrotu zabezpieczenia należytego wykonania przedmiotu zamówienia i będzie się odwoływać od wyroku w Sądzie Apelacyjnym w Poznaniu. Czeka też na uzasadnienie drugiego z wyroków.

Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1281 (35/2016)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości