Reklama

Gminna działka jak droga publiczna

Paweł Błażejewski tłumaczy, że sprzedaż działek z tyłu domu spowoduje, że będzie musiał zdemontować grill, chodnik, furtkę i zlikwidować część ogródka, aby móc wyjechać na drogę powiatową fot. Magdalena Kruszka Paweł Błażejewski tłumaczy, że sprzedaż działek z tyłu domu spowoduje, że będzie musiał zdemontować grill, chodnik, furtkę i zlikwidować część ogródka, aby móc wyjechać na drogę powiatową fot. Magdalena Kruszka

Lubostroń, działka, droga, dojazd, PGR
     Gminna działka jak droga publiczna
     W Lubostroniu jest szereg posesji oddzielonych od budynków gospodarczych działkami należącymi do gminy. Od lat te działki służyły mieszkańcom jako nieformalna droga. Kiedy jeden z nich działkę łączącą posesję z garażem wykupił, zrobił się problem, a na pozostałych padł strach, że nie wyjadą oni już ze swoich działek.

     W Lubostroniu funkcjonowało niegdyś Państwowe Gospodarstwo Rolne. Jest tam szereg bloków i pojedyncze domki jednorodzinne. W jednym z takich domków mieszka Paweł Błażejewski. Jego posesja mieści się tuż przy drodze powiatowej, ale od strony tej drogi jest jedynie furtka prowadząca do ogródka i dalej do wejścia. Z tyłu domu jest pas gruntu, który od zawsze służył jako droga, a za tym pasem mieści się jego garaż. Podobnie rozlokowani są jego sąsiedzi, zarówno ci z domków jednorodzinnych, jak i z bloków. Wszyscy oni wyjazdy ze swoich gruntów mają skierowane w stronę działki gminnej, która służy na razie jeszcze jako droga. Paweł Błażejewski zatrwożył się, kiedy dowiedział się, że jego sąsiad kupił jedną z tych gminnych działek i zamierza się odgradzać, blokując całkowicie zwyczajowy wyjazd.
     - Sąsiad cały ten teren z tyłu wykupił, wykupił fragment drogi i zaczyna się budować - skarży się Paweł Błażejewski. - Powiedział, że chce wyburzyć garaże i wykupi jeszcze drogę za garażami. Poszedłem do burmistrza i powiedziałem, że nie będę miał wyjazdu. On sprzedał tę działkę już w zeszłym roku w lutym, a teraz się boi, że będzie kocioł. Nikt nic nie wiedział. Dopiero teraz się dowiadujemy, bo przyszedł sąsiad i powiedział, że będzie grodził drogę. To wszystko odbyło się bez jakichkolwiek konsultacji społecznych, poza nami. Wystarczy, że drugi sąsiad wykupi też działkę i ja jestem całkowicie odcięty od świata. Musiałbym ogródek przerabiać, grill rozwalać, żeby zrobić wyjazd bezpośrednio na drogę powiatową. A jak ja mam ogródek rozwalać, jak moja żona przez 30 lat go pielęgnowała? Przed świętami wyłożyłem kostkę, żeby elegancki chodnik prowadził na ulicę. Teraz mam to wszystko burzyć? Tak się nie da.
     Mieszkańcy Lubostronia skierowali w tej sprawie petycję do burmistrza Łabiszyna Jacka Idziego Kaczmarka. W petycji widniało około 20 podpisów. Mieszkańcy prosili burmistrza o przybycie i spotkanie się z mieszkańcami. Chcieli pokazać mu, jak to wygląda z ich punktu widzenia i na czym polega problem. Domagali się wyjaśnień. Petycję zaniosła jedna z sąsiadek. Osobiście na rozmowę pofatygował się też do burmistrza Paweł Błażejewski, który także prosił o spotkanie na miejscu. Wizyty burmistrza jednakże się nie doczekał. Natomiast 8 lutego złożył wniosek o wykupienie działki łączącej jego posesję z garażem.
     - I ja mu tę działkę sprzedam - gwarantuje burmistrz Jacek Idzi Kaczmarek i wyjaśnia, że w Lubostroniu pokutuje jeszcze sytuacja z czasów PGR-ów, kiedy zrobiono błąd przy podziałach i oddzielono obiekty mieszkaniowe od sąsiadujących budynków gospodarczych. - Kilka lat temu właśnie pan Błażejewski zwrócił się z wnioskiem o wykupienie tych działek. Wtedy jeszcze te kwestie nie były uregulowane. Kilka lat temu je uregulowaliśmy i jedną z tych działek sprzedaliśmy. Zresztą pan Błażejewski teraz też taki wniosek o wykup działki złożył.
     Burmistrz Łabiszyna wyjaśnia, że każda z posesji ma dostęp do drogi powiatowej, pozostaje tylko kwestia przerobienia wjazdów. Zauważa, że droga biegnie też z tyłu budynków gospodarczych, a naturalnym jest doprowadzić do sytuacji, w których mieszkańcy mieliby na jednym nierozłącznym obszarze budynki mieszkalne i gospodarcze lub garaże. Zaznacza, że sprzedaż pierwszej z tych działek odbywała się jawnie, a ogłoszenie o przetargu było nawet publikowane w Pałukach, więc nie może być tu mowy o ukrywaniu jakichkolwiek działań.
     - Sytuacja, jaka tam teraz jest, to pozostałości po popegeerowskim gospodarowaniu, kiedy jeszcze hodowano tam kury, trzodę chlewną - mówi burmistrz Jacek Idzi Kaczmarek. - Teraz te pomieszczenia zaadaptowano na garaże, ale są tam też budynki gospodarcze zaadaptowane na cele mieszkaniowe. Wydaje mi się, że tam też jest problem międzysąsiedzki. Każdy z nich może sobie teren wykupić i być w swojej przestrzeni. Jeden tak zrobił. Między blokami też jest możliwość przejazdu. Oni co prawda napisali pismo, że chcieliby wyjaśnień, natomiast działka została już sprzedana, to już się dokonało i tu nie ma co wyjaśniać.
     Mieszkańcy Lubostronia zainteresowani bezpośrednio tą sprawą planują w najbliższym czasie zorganizować spotkanie z radnym z okręgu, aby przedstawić mu swoje uwagi.

Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1255 (9/2016)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości