Reklama

Góra chce nowej szkoły

Mieszkańcy osiedla górskiego wspólnie z radnymi zastanawiali się jaki kształt przyjmie oświata za kilka lat w gminie Żnin i czy w krajobrazie Żnina znajdzie się nowy budynek szkoły.
  fot. Remigiusz Konieczka

Jadowniki: albo nowa szkoła, albo Szczepanowo
   Góra chce nowej szkoły
   Mieszkańcy żnińskiej Góry nie chcą utrzymywać obumarłej części miasta, jaką ich zdaniem jest centrum Żnina, kosztem części rozwojowej jaką jest osiedle górskie. Burmistrz Żnina nie widzi sensu budowania nowej szkoły. Woli wykorzystać powierzchnię Szkoły Podstawowej nr 2.

   Komitet obrony Szkoły Podstawowej nr 3 przekształcił się w komitet na rzecz budowy  szkoły w Murczynie. Mieszkańcy osiedla górskiego, działający na rzecz budowy nowej szkoły, zorganizowali w czwartek spotkanie ze żnińskimi radnymi. 
Na zaproszenie górskiego komitetu odpowiedzieli radni: Fabian Heinich, Zdzisław Bąk, Halina Wałecka, Krzysztof Jóźwiak, Jerzy Kowalski, Ryszard Wiechetek, Jerzy Krynicki i Andrzej Kujawa. Na spotkaniu obecna była dyrektor Szkoły Podstawowej nr 3 Elżbieta Kończal, a także mieszkańcy Jadownik. 
    Przypomnijmy, że na lutowej sesji Rady Miejskiej w Żninie radni podjęli decyzję o wpisaniu do Wieloletniego Programu Inwestycyjnego punktu dotyczącego budowy szkoły w Murczynie. Realizację inwestycji przewidziano na cztery lata, od 2005 do 2008 roku. Całościowy koszt oszacowano na 4,5 miliona złotych. 
Szkoła na terenie wiejskim, to automatycznie wyższa subwencja na jednego ucznia przyznawana przez Ministerstwo Edukacji Narodowej i Sportu. Bez względu na to, czy do szkoły uczęszczają dzieci tylko ze wsi, czy także z miasta.
    Dyrektor "trójki" Elżbieta Kończal powiedziała, że dopóki nie powstała nowa szkoła, nie ma mowy o przenoszeniu uczniów do innej placówki. Podobnie mówili reprezentanci mieszkańców Jadownik: - "Nie damy się odstrzelić dopóki nie będzie nowej szkoły. Jak zostaniemy zamknięci, to weźmiemy ślub ze Szczepanowem i wtedy już nie wrócimy do trójki, bo nasze dzieci, to nie sadzonki. Jak powstanie nowa szkoła, to nas macie" - powiedział przedstawiciel mieszkańców Jadownik Paweł Janowski.
    Wojciech Lisiecki (pierwszy komitet obrony szkoły nr 3, teraz komitet budowy) zauważył, że są możliwości pozyskania pieniędzy na ten cel. - "Mieliśmy spotkanie z panem od pozyskiwania środków i jest katastrofa. Powiedział nam, że w puli na ten cel jest 5 milionów na całe województwo, i że mamy małe szanse. Są przykłady, że można. Naszym problemem jest to, że nie przybywa inwestorów, nie przybywa miejsc pracy, a ludzie uciekają. I dlatego nie ma dzieci".
    Halina Wałecka życzyła mieszkańcom Góry, aby spełniły się ich marzenia o nowej szkole: - "Daj Boże, żeby ta inicjatywa zaowocowała, ponieważ brałam już udział w różnych spotkaniach i wysuwane były różne pomysły. Przedstawcie nam w jaki sposób wy to widzicie". 
    - "Inicjatywa musi wyjść od was, od rodziców. My to poprzemy. Na pewno poprzemy" - zadeklarował radny Zdzisław Bąk.
    Mieszkańcy mają kilka wariantów budowy nowej szkoły i restrukturyzacji oświaty. Jeden z nich zakłada likwidację szkół w Górze, Jadownikach i Januszkowie z jednoczesnym przeniesieniem uczniów do nowej placówki. Sławomir Ryś (także pierwszy komitet obrony szkoły nr 3) przedstawił inny: likwidację szkół wiejskich, umieszczenie uczniów w nowym budynku (na wschodzie miasta) oraz w budynku gimnazjum nr 1 (na zachodzie miasta) i przeniesienie gimnazjów do budynków szkoły podstawowej nr 2 i nr 1 w Żninie. 
    Radny Krzysztof Jóźwiak powiedział, że należy zastanowić się nad tym czy budowa nowej szkoły i skierowanie do niej dzieci ze wschodniej części gminy nie spowoduje zamknięcia Szkoły Podstawowej nr 1, w której spada liczba dzieci: - "Czy będziemy dofinansowywać istniejącą placówkę, wykonamy remonty, wyremontujemy halę i boisko, czy wybudujemy nową szkołę. Największy problemem są nauczyciele, bo w przypadku likwidacji będą bez pracy" - powiedział Krzysztof Jóźwiak.
    Dyrektor SP nr 3 Elżbieta Kończal chciała od radnych usłyszeć, że jej szkoła nie będzie zlikwidowana od 1 września br. Radni powiedzieli, że po lutowej decyzji nikt już w tym roku szkoły nie zlikwiduje. 
    Zdaniem obecnych na spotkaniu mieszkańców Góry, celowo wprowadzane są fałszywe informacje, aby rodzice sami posyłali dzieci do SP nr 1. Wtedy w "trójce" liczba uczniów malałaby. Mieszkańcy powiedzieli, że nie chcą utrzymywać obumarłej części miasta kosztem części rozwojowej jaką - ich zdaniem - jest osiedle górskie.
    - "U nas "jedynka" ma problem, to dzieci przerzuca się do miasta i na siłę utrzymuje się upadającą placówkę" - powiedział Sławomir Ryś.
    Wojciech Lisiecki zapytał radnych jakie są możliwości sfinansowania dokumentacji technicznej i projektu budowy nowej szkoły. Radny Jerzy Kowalski powiedział, że można wykorzystać za mniejsze pieniądze projekt szkoły, która już gdzieś została wybudowana. 
    - "Jak słyszę, że na dokumentację potrzeba 300.000 zł, to szlag mnie trafia. Projekt można zaadaptować nawet za 45.000 zł. Dlaczego rzuca się wielkie sumy? Bo nie ma woli budowania nowej szkoły" - twierdzi Jerzy Kowalski.
    - "Niech burmistrz powie jakie są możliwości pozyskania środków. Niech się zadeklaruje, jakie są możliwości budżetu gminy. Ile zabezpieczy, a ile trzeba pozyskać" - powiedział Krzysztof Jóźwiak.
    Burmistrz Jarosław Jaworski jeszcze w ubiegłym tygodniu powiedział, że nie wie dla kogo miałaby powstać nowa szkoła.
    - "Możemy rozpocząć dyskusję, jak będziemy wiedzieli kto ma do tej nowej szkoły chodzić. Jeżeli mówimy, że nie mamy woli likwidacji małych szkół i ma powstać duża szkoła, to takie zaplecze z salami są do osiągnięcia w Szkole Podstawowej nr 2" - powiedział burmistrz.
    W piątek na sesji Rady Miejskiej radny Ryszard Wiechetek złożył wniosek o przeznaczenie 80.000 zł na sfinansowanie wykonania dokumentacji i planów budowy nowej szkoły. Wniosek nie został uwzględniony przez większość rady, ponieważ radny nie dość precyzyjnie określił źródła finansowania. 
    Zdaniem przewodniczącego komisji oświaty Kazimierza Jańczaka, zanim zostanie określona wysokość środków na sporządzenie planów nowej szkoły, to trzeba na początku odpowiedzieć na pytanie, czy stać nas na to. Dokonać bilansu inwestycji i wiedzieć z jakich środków chcemy ją sfinansować. 
     - "Nie możemy robić projektu po to żeby leżał i kurzem obrastał" - powiedział Kazimierz Jańczak.

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 684 (12/2005)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości