Kcynia, akcja, ZGKiM, zima, utrzymanie, droga
Gotowi do akcji
ZGKiM zapewnia, że poradzi sobie w najbardziej skrajnych zimowych warunkach.
Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Kcyni, któremu miejscowy Urząd Miejski zleca zimowe utrzymanie dróg, nie zmienił stawek za odśnieżanie dróg gminnych od kilku lat. W tym sezonie również nie ma podwyżki. Za 1 motogodzinę pracy ciągnika z pługiem jest to 96,75 zł, za pracę pługa wirnikowego 342,6 zł/mtg, natomiast godzina pracy równiarki drogowej kosztuje 150 zł.
Zarówno Edmund Jerzakowski, kierownik Zakładu Usług Komunalnych i Mieszkaniowych, jak i inspektor do spraw dróg kcyńskiego ratusza Tadeusz Szymański zapewniają, że jest pełna gotowość nawet w przypadku ekstremalnych zimowych warunków.
Prezes ZGKiM Henryk Grobelny tłumaczy, że zakład, którym zarządza, ma podpisaną z gminą umowę i stawki ustalane są za pracę ludzi i sprzętu, za przepracowane godziny, a nie za gotowość do akcji. - W ubiegłym roku akcja zimowa na drogach gminnych kosztowała gminę 54.000 zł. Kiedy nie ma zimy i sprzęt nie pracuje na drogach, to my ponosimy straty, sprzęt zakupiliśmy, wymaga on amortyzacji, a nie pracuje. A należy podkreślić, że jesteśmy bardzo dobrze wyposażeni i gotowi do opanowania sytuacji w najbardziej skrajnych przypadkach - zapewnia prezes Henryk Grobelny.
ZGKiM dysponuje obecnie równiarką, czterema koparko-ładowarkami, w tym dwoma z nowoczesnymi pługami hydraulicznymi ze zmienną geometrią, dwoma nowymi ciągnikami z tymi samymi pługami, pługiem wirnikowym, trzema piaskarkami. Przy obecnym taborze ZGKiM zapewnia, że jest w stanie poradzić sobie z odśnieżaniem w najbardziej skrajnych przypadkach.
Henryk Grobelny wylicza, że na terenie gminy Kcynia 140 km dróg stanowią drogi gminne, podobną ilość drogi powiatowe i kilkadziesiąt kilometrów drogi wojewódzkie. ZGKiM, by dojechać na drogi gminne, po drodze musi udrożnić drogi wojewódzkie i powiatowe. - Odśnieżamy te drogi, mimo że gmina nie mogła skutecznie wyegzekwować od zarządów dróg powiatowych i wojewódzkich zwrotu środków za to zadanie. Te koszty w ogromnym stopniu ponoszone i rozkładane są pomiędzy gminą a zakładem komunalki. Była propozycja, by letnie i zimowe utrzymanie dróg powiatowych przekazać gminie i było to mądrym pomysłem. Jednak ZDP miał przekazywać gminie środki, jakie wydatkował na koszenie dróg latem i ich odśnieżanie gminie, a nie bezpośrednio wykonawcy, jakim na terenie gminy jest ZGKiM. Pieniądze te miały być wprowadzone do budżetu gminy, a gmina miała nimi dysponować. Na takie rozwiązanie się nie zgodziliśmy, gdyż stoimy na stanowisku, że te środki powinny w całości trafiać do nas. Byśmy wiedzieli, jakim budżetem dysponujemy, możemy przygotować plan, możemy dodatkowo się usprzętowić, dokupić piaskarek. Myślę, że do tego tematu musimy wrócić - mówi Henryk Grobelny.
Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1194 (53/2014)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze