Reklama

Grób cywila, zamiast dwóch żołnierzy

Na cmentarz ewangelicki w Ostatkowie w ubiegłą środę przyjechali pracownicy fundacji "Pomost", aby przeprowadzić ekshumację dwóch niemieckich żołnierzy. We wskazanym przez świadka pochówku miejscu nie było jednak żadnego śladu po żołnierzach, a tylko grób cywilny.

     Początek tej historii sięga końca II wojny światowej (pisaliśmy o tym w Pałukach nr 4/2012).

     Dwaj zbłąkani żołnierze niemieccy, uciekający przed zbliżającymi się od strony Łabiszyna oddziałami Armii Czerwonej, trafili do jednego z gospodarstw w Ostatkowie, w którym mieszkali Polacy. Któryś z nich poinformował stacjonujących w pobliżu Rosjan, iż w sąsiednim gospodarstwie znajdują się Niemcy.  Żołnierze zostali przyprowadzeni do rosyjskiego dowódcy. Niemcy przekazali broń Rosjanom, którzy po krótkim przesłuchaniu nakazali im oddalić się z gospodarstwa. Nie uszli jednak kilkunastu metrów, gdy w ich kierunku padły strzały ze strony żołnierzy rosyjskich. Po ich oddaleniu się rodzina Władysława Draheima, który był świadkiem zastrzelenia Niemców, przeniosła ich i pochowała na pobliskim ewangelickim cmentarzu.

Reklama

     Władysław Draheim już ponad półtora roku temu wskazywał miejsce pochówku przybyłym do Ostatkowa przedstawicielom stowarzyszenia Pomost, które działa z upoważnienia polsko-niemieckiej fundacji Pamięć z polską siedzibą w Warszawie, zajmującej się od 1994 roku odnajdywaniem miejsc pochówków i zlecaniem ekshumacji żołnierzy niemieckich.

     Teraz pracownicy fundacji, wraz z Wolfgangiem Dietrichem z Ludowego Niemieckiego Związku Opieki nad Grobami Wojennymi, przyjechali już w konkretnym celu, pewni odnalezienia szczątków pochowanych żołnierzy i śladów materialnych w postaci guzików, czy nieśmiertelników. Po wykopaniu, we wskazanym przez Władysława Draheima miejscu, rowu o głębokości ponad 1 metra okazało się, że natrafili na pojedynczy grób cywilny z zachowanymi drewnianymi kawałkami po trumnie. Tymczasem żołnierze byli pochowani bez trumny, na mniejszej głębokości i w mundurach, po których tutaj nie było śladu.

Reklama

     Obecnie można  zatem rozważać dwie wersje zdarzeń. Władysław Draheim wskazał niewłaściwe miejsce pochówku albo ciała żołnierzy w późniejszym czasie zostały gdzieś przeniesione. Tę drugą ewentualność świadek zdarzeń zdaje się zdecydowanie wykluczać, choć z pochówkiem żołnierzy wiąże się jeszcze inna, makabryczna w swojej wymowie historia. - Kiedy kilka dni po ich pochowaniu mój stryj Paweł poszedł na cmentarz, aby postawić krzyż, zobaczył, że nogi jednego z żołnierzy wystawały z ziemi. Okazało się, że ktoś ściągnął z nich buty i nie zakopał dokładnie zwłok - wspomina Władysław Draheim. 

     Cmentarz w Ostatkowie jest zaniedbany i zarośnięty chaszczami, więc odnalezienie właściwej lokalizacji pochówku nie jest łatwe. Władysław Draheim był pewien, że wskazuje prawidłową i był bardzo zdziwiony, że po żołnierzach nie został żaden ślad. Po tym fakcie nabrał jednak pewnych wątpliwości, czy pochówek nie znajdował się przypadkiem kilka metrów bliżej od wskazanego przez niego miejsca.

Reklama

     Pracownicy fundacji Pomost wobec trudnego terenu do poszukiwań i niepewności ostatecznego ich sukcesu zrezygnowali z dokonywania kolejnych wykopów. Tym bardziej, że używana przez nich macka minerska nie dawała sygnałów o znajdujących się ewentualnie pod ziemią metalowych przedmiotach (nieśmiertelnik), przeważnie znajdywanych w grobach żołnierzy. - Cmentarze są najtrudniejszym obszarem do szukania zwłok. Lepiej, gdy ciało było zakopane w lesie lub na polu. Wtedy łatwiej je odnaleźć, choć nigdy nie ma stuprocentowej pewności. Mieliśmy już wiele takich przypadków - stwierdził Wolfgang Dietrich.

     Przedstawiciele fundacji prawdopodobnie wrócą jeszcze do Ostatkowa, aby przeprowadzić bardziej szczegółowe prace ekshumacyjne. Natomiast kolejna ekshumacja w gminie Łabiszyn, do której dokumentacja jest już przygotowana, ma się odbyć w najbliższym czasie w Obielewie.

Reklama

     Odnalezione szczątki żołnierzy byłyby wówczas przewiezione na cmentarz wojenny w Starym Czarnowie pod Szczecinem, gdzie dotąd pochowano około 19.000 żołnierzy znalezionych na terenie województw: zachodniopomorskiego, pomorskiego i kujawsko-pomorskiego.

Bartosz Woźniak, 17 V 2012

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 11/07/2025 10:31
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości