Kcynia, Kowalewko, członkowie, Jednostka Ratownictwa Medycznego, policja
Groził i znieważał
Członkowie Jednostki Ratownictwa Medycznego z Kowalewka zgłosili policji, że w sobotę w Kcyni byli znieważani i zastraszani.
Członkowie Jednostki Ratownictwa Medycznego z Kowalewka w sobotę wracali z ćwiczeń. Jak relacjonują, mieli na sobie mundury z napisem straż i poruszali się oznakowanym samochodem jednostki. - Wracaliśmy z ćwiczeń, po drodze zatrzymaliśmy się w Kcyni i wstąpiliśmy do „Supersamu”, wychodząc zostaliśmy zaczepieni przez młodego człowieka, który był w towarzystwie trzech innych. Nazwał nas szmaciarzami z Kowalewka, więc zapytałem, czy chodzi mu o nas i wtedy w naszą stronę poleciały wulgarne epitety - opowiada komendant jednostki Krzysztof Napieralski. Jak opowiadają ratownicy, nie dali się sprowokować młodym ludziom, przeszli przez jezdnię do zaparkowanego samochodu jednostki. Wyjeżdżając z parkingu widzieli tych młodych ludzi wymachujących i wykrzykujących w ich stronę. - Spuściłem szybę, zjeżdżaliśmy pomału w Poznańską, a oni szli chodnikiem i nas obrażali. Po serii wulgarnych epitetów usłyszeliśmy, że podszywamy się pod straż, że - delikatnie relacjonując - mamy się wynosić z Kcyni, bo każdy, kto się pokaże w mieście z Kowalewka, zostanie zabity (to określenie było dobitniejsze) - relacjonują świadkowie zdarzenia. Na Poznańskiej młodemu mężczyźnie idący za nim kolega podał nóż. - Zapytałem „co mu podajesz?”, to zaczął wymachiwać nożem, chwilę wcześniej dwoje z czwórki towarzystwa przyspieszyło i odłączyło się od pozostałych - opowiadają.
Mężczyzna z nożem miał wykrzykiwać w stronę jadących samochodem, że im wypruje flaki, żeby kierowca wysiadł i poszedł z nim za kioski. - Kiedy zobaczyłem, że wtargnął na jezdnię i biegnie w stronę samochodu, przyspieszyliśmy. Odjechałem kawałek i zadzwoniłem na 997 - opowiada Krzysztof Napieralski. Była 19:19. Dyżurnemu Komendy Powiatowej w Nakle przedstawił zdarzenie, jakie miało miejsce, poinformował o próbie ugodzenia nożem. - Podałem rysopis, gdzie się znajduje i pojechałem do jednostki. Na miejscu odebrałem telefon od dyżurnego, który pytał, dlaczego oddaliłem się z miejsca zdarzenia. Wytłumaczyłem, że zagrożone było nasze życie przez biegnącego do nas młodego mieszkańca Kcyni z nożem, zostałem wówczas poinformowany, że mam się stawić na policję w Kcyni celem złożenia zawiadomienia i tak też uczyniłem - relacjonuje komendant JRM. W tym czasie udało się mu ustalić ksywę, pod którą w lokalnym środowisku funkcjonuje młody mężczyzna grożący mu nożem.
Opowiada, że kiedy trafił do Kcyni, tam odbywała się zmiana patrolu, a schodzący ze służby funkcjonariusz próbował nakłonić go do rezygnacji ze składania zawiadomienia. - Udawał, że w ogóle nie wie nic o zgłoszeniu, mówił, że mam jechać do domu, bo mu w życiu też grożono. Pytał też, kim był ten człowiek. Podałem mu jego pseudonim, więcej wówczas jeszcze nie wiedziałem, na co zapewnił mnie, że pracuje już kilka lat w Kcyni, a takiej ksywy nie zna - opowiada Krzysztof Napieralski i dodaje, że wystąpił o zmianę funkcjonariusza, który miał przyjąć od niego zawiadomienie, kiedy dowiedział się, że będzie nim córka burmistrza, z którym nie żyje w zgodzie (burmistrz nie chce uznać jednostki za Ochotniczą Straż Pożarną, mimo że jako taka został zarejestrowana w sądzie). Został wówczas poinformowany, że może udać się do Nakła do Komendy Powiatowej Policji i tam złożyć zawiadomienie. - Pojechaliśmy do komendy, tam złożyliśmy zawiadomienie. Oddzielne zawiadomienie złożył komendant jednostki oraz jej członek, ratownik, drugi uczestnik sobotniego zajścia. Ratownik dodatkowo zeznał, że dwa tygodnie wcześniej, podczas zakupów z rodziną również został znieważony przez tego samego człowieka.
Członkowie JRM ustalili i przekazali policji imiona i nazwiska oraz miejsca zamieszkania dwóch znieważających ich mężczyzn.
Sierż. Justyna Topolska p.o. oficer prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Nakle powiedziała, że postępowanie w tej sprawie prowadzić będzie Komisariat Policji w Kcyni.
Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1050 (13/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze