Artylerzystów 17 w Barcinie
Hałas w sąsiedztwie placu zabaw
Kilkuosobowa grupa mieszkanek bloku przy Artylerzystów 17 narzeka na hałas związany z placem zabaw, który znajduje się tuż przy bloku. SM Szubin zapewnia, że to tylko chwilowe niedogodności, które ustąpią, kiedy nowe sprzęty się znudzą.
Plac zabaw przy bloku na Artylerzystów 17 w pierwszych dniach października świecił pustkami Przy bloku od dawna były huśtawki i piaskownica. W sierpniu stare sprzęty zostały wymienione, a na placu stanęła także zjeżdżalnia i karuzela. Niektórzy mieszkańcy skarżą się, że teraz na nowy plac zabaw przychodzą dzieci i młodzież z całego osiedla i w ciepłe dni jest hałas do 22:00, a nawet 23:00. O swoim niezadowoleniu zdecydowało się opowiedzieć pięć pań.
- Stary plac zabaw nie budził zainteresowania, a teraz tutaj bywa nawet 20-30 dzieciaków, choć w naszym bloku tylko ośmioro mieszka - skarży się jedna z mieszkanek. - Latem to tu było nie do wytrzymania, nie można było okna otworzyć, taki był hałas. Tu mieszkają ludzie starsi, są też ludzie chorzy i oni potrzebują trochę spokoju. My też nie jesteśmy coraz młodsze, tylko coraz starsze, przeszkadza nam to.
Dziesięć osób z bloku podpisało się pod listem skierowanym do Spółdzielni Mieszkaniowej w Szubinie, która administruje blokiem i terenem z placem zabaw. Zwrócili się z prośbą o przeniesienie placu zabaw w inne miejsce, ponieważ krzyki i hałasy nie pozwalają na normalne funkcjonowanie.
- Niedobrą sytuację pogłębia fakt, że na ten plac zabaw przychodzą dzieci z okolicznych bloków, szczególnie hałaśliwe z bloku 19 i trwa to do późnego wieczora - napisali mieszkańcy.
W odpowiedzi otrzymali pismo, z którego wynikało, że mają uzbroić się w cierpliwość, ponieważ z czasem plac zabaw spowszednieje dzieciom i nie będzie tak atrakcyjny jak obecnie.
- Wiosną przyszłego roku, zgodnie z deklaracją Pana Burmistrza na osiedlu powstanie teren rekreacyjno-sportowy, w tym z dwoma dużymi placami zabaw dla dzieci młodszych i starszych, co w znacznym stopniu odciąży nasze place zabaw. Prosimy o jeszcze trochę cierpliwości. Z naszego doświadczenia wiemy, że problem ten zostanie rozwiązany w sposób naturalny - pisał Roman Kasprzak, prezes SM Szubin.
Tych mieszkańców, którym hałas najbardziej przeszkadza, tłumaczenia prezesa nie przekonują. Jedni mówią, żeby zlikwidować zjeżdżalnię i karuzelę, a zostawić tylko piaskownicę i huśtawki tak, jak to było wcześniej. Drudzy proponują ogrodzić plac zabaw i ustawić tablicę z informacją, że wchodzić mogą tylko mieszkańcy bloków należących do Spółdzielni Mieszkaniowej Szubin. Inni są za tym, żeby plac zabaw zlikwidować całkowicie.
- Tutaj dzieciaki w piłkę grają i trawy to my pod blokiem przez to nie mamy - skarży się kolejna z pań. - Ale to nie wszystko. Jedna z mam, jak jej dziecku zachciało się siusiu, to postawiła go u mnie pod oknem i kazała sikać, a mi potem śmierdzi pod oknem. A niechby tylko zwrócić uwagę, to się krzyk podnosi. Jak kiedyś zwróciłam uwagę takim podrostkom, że się głośno zachowują, to mi okno jajami obrzucili, musiałam myć okno i ścianę z zewnątrz, bo cała upaćkana była. A przecież jest z boku teren, który należy do gminy, przecież spółdzielnia mogłaby dołożyć te pieniądze gminie i by można było ustawić plac zabaw w lepszym miejscu.
Panie - które z sąsiedztwa placu zabaw są niezadowolone - podkreślały także, że nikt ich o zdanie nie pytał, czy wyrażają zgodę na wymianę sprzętu na placu.
Roman Kasprzak wyjaśnia, że sprzęty trzeba było wymienić, bo stare zagrażały bezpieczeństwu bawiących się na nich dzieci. Te, które są teraz, mają odpowiednie atesty. Spółdzielnia Mieszkaniowa w Szubinie dysponowała ośmioma placami zabaw w Barcinie. Na tegorocznym walnym zgromadzeniu została podjęta decyzja o tym, żeby sześć ulepszyć. Pozostałe dwa place zabaw zostały zlikwidowane, ponieważ mieszkańcy nie zgodzili się na to, żeby stawiać nowe sprzęty.
- To jest trudny temat - podkreśla Roman Kasprzak. - Ale ci ludzie, którzy protestują, są w mniejszości. A my nie mieliśmy zbyt wielu możliwości, ponieważ w Barcinie mamy tak mało terenu, że tylko przy blokach te place mogliśmy ustawić. Przecież te urządzenia były tam od lat, a my je tylko wymieniliśmy na nowsze, atrakcyjniejsze.
Prezes dodaje, że z podobną sytuacją spotkał się w Szubinie. Tam z czasem problem sam się rozwiązał, bo z tygodnia na tydzień nowy plac zabaw stawał się dla dzieci coraz mniej atrakcyjny i mniej oblegany.
Problem ma też rozwiązać plac zabaw, do którego budowy przymierza się gmina. Nie wiadomo jednak, kiedy on powstanie. Grzegorz Smoliński, kierownik referatu rozwoju i promocji, poinformował, że gmina owszem, ma plany co do placów zabaw na osiedlu w sąsiedztwie poczty, ale decyzja co do tego, czy powstaną - a jeśli tak, to w jakim zakresie, pozostaje w gestii radnych.
- Są dwie koncepcje placu zabaw w tym miejscu, ale one są drogie w realizacji, a to, czy będą w ogóle realizowane zależy od środków - powiedział Grzegorz Smoliński. - Na razie są one analizowane. To bardzo ciekawe koncepcje, ale drogie. Przygotowana jest już także koncepcja zagospodarowania skweru na osiedlu. Ma tam powstać między innymi stadion, boisko mniejsze, ale także elementy rekreacyjne. Wieloletni Plan Inwestycyjny przewiduje, że w przyszłym roku wykonywany będzie projekt, a jego realizacja obejmie kolejne lata do 2013 roku.
Cała sprawa dziwi Henryka Popławskiego, prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej Kujawy, która administruje zdecydowanie większą liczbą bloków niż Spółdzielnia Mieszkaniowa Szubin. Podkreśla, że spotkał się z jednostkowymi przypadkami niezadowolenia z powodu placu zabaw - ale tylko, jeśli powstawał on w miejscu, gdzie wcześniej nie było żadnych sprzętów, a nie w sytuacji, gdy te sprzęty były wymieniane.
- Chodzi tu przede wszystkim o to, żeby zrozumieniem wykazali się ci, którzy nie mają małych dzieci, a nasi lokatorzy wykazują się w tym względzie dużym zrozumieniem - powiedział Henryk Popławski. - A w tym przypadku wygląda na to, że zapomniał wół, jak cielęciem był.
Prezes SM Kujawy poinformował również, że w momencie, kiedy gmina zacznie stawiać swoje place zabaw, spółdzielnia odejdzie od placów zabaw przy blokach.
Na razie niezadowoleni mieszkańcy bloku przy Artylerzystów 17 rozważają założenie wspólnoty mieszkaniowej. Przyznają też, że odkąd zrobiło się zimno, plac zabaw nie jest już tak oblegany. Z kolei Roman Kasprzak zapewnił, że będzie kontrolował, jak się sprawa rozwinie.
Magdalena Kruszka
Pałuki nr 922 (41/2009)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze