- Że las nie jest straszny, kleszcze cię nie zjedzą na surowo. Że nie ma się czego bać, bo człowiek umie sobie poradzić w różnych trudnych sytuacjach, trzeba tylko to wiedzieć. Że można. Że trzeba sobie poradzić. Tego uczy harcerstwo.
W sobotę 3 czerwca 2023 Hufiec Bydgoszcz-Miasto świętował w Foluszu 50-lecie istnienia bazy harcerskiej. Baza – pierwotnie prowadzona przez inowrocławskie liceum - teraz służy hufcowi Bydgoszcz – Miasto.
Punktem kulminacyjnym obchodów było ognisko, w którym wzięło udział kilkudziesięcioro druhen i druhów – od najmłodszych do tych, którzy harcerską przygodę rozpoczynali dziesiątki lat temu. Ognisko jedną zapałką rozpalił patron uroczystości – starosta żniński Zbigniew Jaszczuk, wspierany przez komendanta bazy – Mariusza Gotowicza.
Dwoje strażników ogniska dbało przez cały czas, aby płonęło równym ogniem. Dokładali głównie ładnie popiłowane gałęzie dębowe, które dawały stabilny płomień. Po dołożeniu kolejnej partii drew strażnik przykładał dwa palce do czapki. Dlaczego? - Trzeba go szanować – wyjaśnia Natalia Napora z 7 Bydgoskiej Drużyny Harcerskiej Białe Czaple. - W ten sposób podkreślamy to, jak ważny jest w życiu. Trzeba go szanować i dbać o niego, bo jeśli się podejdzie lekceważąco, może wyrządzić krzywdę.
- Jestem harcerką, bo podoba mi się to, że w ZHP można zrealizować każdy pomysł, jaki człowiekowi przyjdzie do głowy, jeśli chce robić coś dla innych – mówi dh Beata Kobus, komendantka hufca Bydgoszcz Miasto. Pomysłem, który w tej chwili realizuje jest wystawa, poświęcona Powstaniu Wielkopolskiemu. Odbiorcą mają być dzieci i młodzież. Miejsce – Murowaniec koło Białych Błot.
Na jubileuszu – jak na wszystkich jubileuszach - nie zabrakło życzeń. Składali je szefowi bazy harcerze, składali też zaproszeni goście: starosta Zbigniew Jaszczuk, zastępca Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Żninie Paweł Filipiak , wiceprezes Oddziału Powiatowego żnińskich strażaków-ochotników – Jan Szablewski, Dariusz Kośmider, reprezentujący Nadleśnictwo Gołąbki i inni.
- Harcerzem jest się po to, aby czuć kontakt z naturą, poznawać nowych ludzi, zdobywać nowe umiejętności, nauczyć się samodyscypliny – mówi dh Filip Mroziński z 46 Bydgoskiej Drużyny Harcerskiej "Buki". - Harcerstwo to nauka odpowiedzialności za innych. Ważne jest też, że można wyrwać się z domu, być samodzielnym.
Oprócz życzeń była gawęda o Leszku Białym, zabójstwie w łaźni i wyjaśnieniu, dlaczego w lasach gąsawskich kiedyś straszył duch zamordowanego księcia, a teraz już nie straszy. Rycerze z prawdziwymi stalowymi mieczami dali pokaz walki orężnej. Pięknemu słonecznemu popołudniu rytm nadawały piosenki.
- Piosenki śpiewa się przy ognisku, aby było wesoło i klimatycznie – wyjaśnia dh Maria Borkowska, zastępczyni komendantki hufca Bydgoszcz-Miasto. - Piosenka podkreśla to, co jest treścią ogniska, nawiązuje do gawędy, mówi o przyrodzie, która nas otacza przy ognisku, o nas i o naszych harcerskich wartościach. Te harcerskie wartości to, jak mówi: służba, braterstwo, przyjaźń, przyroda, samodzielność, zaradność, pomoc słabszym.
Aby siedzenie na ławkach przy ogniu urozmaicić, co pewien czas któraś z druhen czy któryś z druhów organizowali zabawę. Powtarzanie w śmieszny sposób dziwnych sylab, gesty, kroki, pląsy (oficjalni goście dzielnie pląsali razem z harcerzami). Pod koniec imprezy zastęp służbowy, który najbardziej się przy jubileuszu narobił, otrzymał książki z podziękowaniami.
Gdy zabrzmiały słowa "Już do odwrotu głos trąbki wzywa..." było wiadomo, że jubileusz dobiega końca. Niedopalone polana zostały zalane wodą (przedstawiciel nadleśnictwa i strażacy zerkali dyskretnie, czy zostało to zrobione skutecznie), a słońce zbliżało się do koron drzew.
Zanim jeszcze nad jeziorem ukazał się srebrzący wodę od wschodniej strony księżyc, zapytaliśmy komendanta bazy, Mariusza Gotowicza, dlaczego został harcerzem. - Dlaczego zostałem harcerzem? Podejmowałem tę decyzję 52 lata temu, ale to jest historia. Lepiej powiem, czemu teraz jestem harcerzem. Chcę, byśmy my, dorośli przekazali coś naszej młodzieży. Czym jest to "coś"? Aby wiedzieli, że świat to nie tylko to, co się w telewizji pokazuje. Że świat to kontakt z drugim człowiekiem, że las nie jest straszny, że kleszcze cię nie zjedzą na surowo. Że nie ma się czego bać, bo człowiek umie sobie poradzić w różnych trudnych sytuacjach, trzeba tylko to wiedzieć - że można, że trzeba sobie poradzić. Tego uczy harcerstwo. Moim skromnym zdaniem z harcerzy wyrastają inni ludzie, niż z nieharcerzy. Ci drudzy to potencjalne niedorajdy, ci pierwsi – potencjalnie odpowiedzialni ludzie. Wiem, że niektórzy mnie zabiją za to, co mówię, ale niech tam. I jeszcze podkreślę – w razie czego to harcerze, czy byli harcerze (choć harcerzem jak się jest, to już jest się całe życie, nawet, jak się nie praktykuje), przeciągną ten kraj nad przepaścią. Jak będzie trzeba. Bo chcą działać, służyć. I umieją.
Dominik Księski, 4 VIII 2023