Pozostałości po cmentarzu ewangelickim w Kcyni przy ul. Szubińskiej. Likwidację rozpoczęto jeszcze w latach 1987-88. To zdjęcie wykonano w maju 1993 r. Dziś ten smutny widok przysłaniają bujne dzikie krzewy i zielsko. fot. Józef Marosz
Dbamy o polskie cmentarze, groby naszych najbliższych. Nie chcemy, aby je profanowano. Nie umieliśmy jednak w przeszłości, a i teraz nie jest lepiej, uszanować miejsc wiecznego spoczynku tych, którzy kiedyś na naszym terenie żyli i mieszkali, choć byli innego wyznania i narodowości. Byli przecież tak jak inni chrześcijanami. Z drugiej strony usilnie domagamy się szacunku dla zmarłych rodaków na Wschodzie.
W minionych latach zlikwidowaliśmy kilka cmentarzy ewangelickich w naszym regionie. Zniknęły one zupełnie w Żninie i Dziewierzewie, likwidowany jest w Kcyni. Czy w tych miejscach kiedykolwiek zapłonie 1 listopada znicz, świeczka, lampka? A przecież świętą i zbawienną jest rzeczą pamiętać i modlić się za umarłych. Tego oni od nas żywych oczekują. Oczekują też wiecznego spokoju.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze