Reklama

Jak nakręca się film?

Z planu "Małego czarodzieja"
    Jak nakręca się film?  
    Każdy z nas coś o tym słyszał, ale najlepiej przekonać się o tym samemu, na przykład jako statysta.

    Będąc na planie filmowym w pierwszej chwili można odnieść wrażenie, że jest się w centrum strasznego bałaganu i źle zorganizowanej pracy filmowców. Ale po paru godzinach pobytu zauważa się, iż ten straszny bałagan to naprawdę dobrze zorganizowana machina. Każdy z ekipy wie, gdzie, kiedy i o której ma być i co robić. Oczywiście nie jest to tak, jak w zegarku szwajcarskim. Bardzo pomocne są krótkofalówki, w które są wyposażeni pracujący tu ludzie. Atmosfera, którą stwarza ekipa kręcąca "Małego Czarodzieja" jest wspaniała.  
    "Łysa Góra" w Wenecji to początek przygody dla statystów. Szczęśliwcy, którzy zostali wybrani czekają w kolejce do garderoby. Każdy ciekawy jest w co zostanie przebrany i jak będzie wyglądał. Garderobianie każdemu sprawnie przydzielają stroje i wysyłają do charakteryzacji. Tu w ruch idą grzebienie, tusze, kosmetyki i dla niektórych peruki. Rzut oka w lustro i... Reakcje są różne, najczęściej wybuch głośnego śmiechu. Ale to tylko pierwszy raz. W następnych dniach staje się to normalne.
    Wsiadamy do autobusu i kierunek Biskupin. Pogoda dopisuje. Na "dzień dobry" słyszymy od szefostwa, że praca statystów polega na czekaniu i jeszcze raz czekaniu. I to się sprawdza. W pobliżu planu zdjęciowego rozkładamy się grupkami na trawie i czekamy na zaproszenie do statystowania.
    - Ciekawe co będziemy robić?
    - Nie słyszałeś - czekać.
    - Nieważne co, byle od razu wypłacili forsę.
    - Skąd oni mają tyle forsy?
    - Od Niemców.
    - Chyba.
    Uwaga! Cisza na planie! Ujęcie! Akcja! Stop!
    - Tak to można pracować nawet cały miesiąc.
    - No.
    - Prywaciarz daje 15 na godzinę i musisz zap...
    Uwaga! Cisza na planie! Ujęcie! Akcja! Stop! Statyści na plan! Zdjąć obrączki, kolczyki - zostawić radia, telewizory.
    - Biegniecie od początku tego miejsca do bramy - jasne?
    - Tak.
    Uwaga! Cisza na planie! Ujęcie! Akcja! Stop!
    - Chopy, pierony - mówi reżyser - było bardzo ładnie, świetnie, brawo, ale powtórzymy to ujęcie jeszcze raz i jeszcze raz.
    Uwaga! Cisza na planie! Ujęcie! Akcja! Stop! Przerwa dla statystów.
    - "Legia" ładnie grała.
    - Mogli im więcej dokopać.
    - Panie, ile masz lat?
    - 66, a bo co?
    - No nic, tylko myślałem, że długie włosy pasują młodym.
    - Panie, coś pan, to peruka.
    Uwaga! Cisza na planie! Ujęcie! Akcja! Stop!
    - Statyści na swoje miejsca - ciekawe kto mnie słucha, chyba ja sam.
    W tym dniu pierwsza rola z tekstem dla statystów:
    - O o o, e e e, o o o, e e e - i biegniemy za róg chat.
    - Chopy, ślicznie, brawo. Powtórzymy to jeszcze raz (To będzie już druga rola mówiona)
    - O o o, e e e, o o o, e e e - i za róg chaty.
    A tu słyszymy:
    - Panowie! Z jakiego meczu piłkarskiego wracacie?
    Przerwa dla statystów.
    - Ten, to po polsku nie gada.
    - Ciekawe, skąd jest?
    - Z Afryki.
    - Głupiś.
    - A skąd?
    - Wymalowany Polak.
    - Nie to brazylijski aktor Derval de Farie, gra rolę Yarpena.
    - Aha.
    Uwaga! Cisza na planie! Ujęcie! Akcja! Stop! Statyści na miejsca. Zostawić radia, obrączki, kolczyki.
    - Proszę, o ten pan, niech weźmie wózek z sianem i przepchnie go przez ulicę udając zaskoczonego. Już proszę pokazać.
    - Panie, chyba miał pan dwójkę z wf. Następny proszę.
    Uwaga! Cisza na planie! Ujęcie! Akcja! Stop!
    Brawo, brawo - przerwa dla statystów - proszę grupę aktorską - mówi reżyser.
    - Panowie - mówi turystka - możecie pozować do zdjęcia?
    - Tak, ale za 10 zł.
    - Nie, nie to dziękuję.
    - Trzeba będzie obniżyć stawkę, no nie?.
    - Che.
    Uwaga! Cisza na planie! Ujęcie! Akcja! Stop!
    - Jutro będą potrzebowali dzieciaków, psy i koty.
    - Che.
    - Wezme swoich dwóch, od kumpla psa.
    - A kota?
    - A po cholere mi.
    - Po ile zapłacą?
    - Po dwie stówki od małolatów, a od zwierzaków czort wie.
    Uwaga! Cisza na planie! Ujęcie! Akcja! Stop!
    - Słyszałeś?
    - Co?
    - No ten statysta, co gra strażnika ma podwójna stawkę.
    - Poważnie?
    - Tak. Będzie go znał cały Żnin i nie tylko.
    - Zawodowy statysta.
    Uwaga! Cisza na planie! Ujęcie! Akcja! Stop!
    Chopy, pierony - mówi reżyser - brawo, ślicznie, powtórzymy to ujęcie jeszcze raz.
    Przerwa dla statystów.
    - Jak mnie na jutro wybiorą to będę musiał się pożegnać z rodziną.
    - Co ty ogłupiałeś?
    - Nie. Bo od jutra zaczynają nagrywać wojnę.
    - Cha, cha.
    Uwaga! Koniec na dzisiaj zdjęć! No to w autobus do Wenecji, do garderoby, do kasy i do...? Domu.

Jacek Mielcarzewicz
statysta
Pałuki nr 184 (35/1995)
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości