Reklama

Jeden zamiast dwóch danonków

Wysokie czesne w Szubinie
     Jeden zamiast dwóch danonków
     Jest szansa na zmianę opłat za pobyt dzieci w szubińskich przedszkolach. Komisja oświaty Rady Miejskiej w Szubinie będzie negocjować z rodzicami przedszkolaków wysokość podwyższonego w sierpniu o prawie 100% czesnego.

Rodzice dzieci przedszkolnych mówili, że czesne wzrosło zbyt szybko i o zbyt wysoką - jak na budżety części rodzin - sumę
        fot. Arkadiusz Majszak

  Dwa tygodnie temu pisaliśmy o wyższej opłacie za pobyt dziecka w szubińskich przedszkolach. Po rozpoczęciu roku szkolnego rodzice dowiedzieli się o podwyżce czesnego - prawie o 100% - zatwierdzonej w sierpniu przez Radę Miejską. Okazało się też, że nie wszyscy rodzice wiedzieli, że będą musieli płacić za ponadpięciogodzinny pobyt dziecka w zerówkach utworzonych w szkołach, (sześciolatków przeniesiono do oddziałów przedszkolnych w szkołach, bo zabrakłoby miejsc dla młodszych dzieci).
  Przed tygodniem w obradach sesji Rady Miejskiej w Szubinie wzięli udział rodzice dzieci z Przedszkola nr 2, by sprzeciwić się zwiększeniu kwoty czesnego z 65 zł do 120 zł. Ich zdaniem, wysoka podwyżka w znacznym stopniu nadwyręża budżety domowe, szczególnie jeśli do przedszkola posyła się dwoje lub więcej dzieci. Rodzice twierdzili, że tak drastyczne podniesienie kwoty czesnego spowodowało, że nie stać ich na zapisanie dzieci na płatne zajęcia dodatkowe, jak język angielski, zajęcia korekcyjne, nauka tańca, rytmika czy wycieczki dydaktyczne. W ten sposób - zdaniem rodziców - dzieciom ogranicza się możliwości rozwoju. Dlatego uważają, że rozsądnym rozwiązaniem będzie ustalenie opłaty czesnego w wysokości 80 zł na jedno dziecko.
  - To my utrzymujemy przedszkola. Jeśli czesne jest tak wysokie, to nie będziemy płacić na radę rodziców. Dzieci nie będą jeździć na wycieczki. Wielu rodziców jest w trudnej sytuacji. Co ja mam dziecku powiedzieć, że dziś dostanie tylko 1 „danonka”? - pytała Małgorzata Skibińska. Rodzice podkreślili również, że w sprawie podwyżki czesnego zostali postawieni przed faktem dokonanym. Domagali się od radnych konkretnych danych dotyczących kosztów wyżywienia.

Katarzyna Grabowska, Małgorzata Skibińska i Ewa Niewinczany-Małecka wyjaśniały, że wysokie czesne ogranicza udział dzieci w dodatkowych zajęciach
        fot. Arkadiusz Majszak

   - Większość rodziców nie stać na tak wysokie czesne. Przy dwójce dzieci jest to 240 zł miesięcznie. Do tego trzeba doliczyć 160 zł za wyżywienie. Czy nasze pensje wzrosły o prawie 100%, żeby czesne o tyle podwyższać? Takich decyzji nie podejmuje się w okresie wakacyjnym. Nie mieliśmy możliwości się do tego ustosunkować. Po zapisaniu sześciolatków do oddziałów dziesięciogodzinnych nie było już możliwości przeniesienia do oddziałów pięciogodzinnych. Nie dano nam możliwości przetrzymać dzieci w świetlicach po pięciogodzinnym pobycie w „zerówce”. Dlaczego rodzice mają ponosić koszty błędów rządzących? - pytała matka dwojga dzieci - dwulatka i sześciolatka, prosząca o niepodawanie nazwiska.
  Burmistrz Ignacy Pogodziński wyjaśnił, że gminę w trudnej sytuacji postawiło Ministerstwo Edukacji Narodowej, kiedy wycofało się z reformy edukacji. Obowiązek nauki w pierwszej klasie dla sześciolatków rozpocznie się dopiero w 2012 roku. Przyznał, że z przedszkolami były problemy. Gmina przestraszyła się, że w przedszkolach zabraknie miejsc. Dlatego w tym roku zapadły decyzje, by dzieci sześcioletnie przenieść z przedszkoli do specjalnie utworzonych oddziałów przedszkolnych w szkołach.
  - My tę decyzję podjęliśmy w tym roku, nie czekając na załatwienie tego przez państwo. Ponieśliśmy na to ogromne nakłady finansowe. Na reorganizację oświaty w gminie nie otrzymaliśmy ani grosza. To wszystko było robione z naszego budżetu - dodał burmistrz. Ignacy Pogodziński zaznaczył również, że wzrost czesnego był spory. Jego zdaniem, czesne powinno co roku wzrastać o 15 zł, co spowodowałoby, że tegoroczna podwyżka nie byłaby dla rodziców takim szokiem.
  Radna Małgorzata Krall złożyła wniosek o zwołanie posiedzenia komisji oświaty i ponowne przeanalizowanie wysokości czesnego, szczególnie wobec rodziców, którzy posyłają do przedszkola dwoje i więcej dzieci. Mówiła, że głosu ludu należy wysłuchać.
  Stanisław Wypych, przewodniczący komisji oświaty Rady Miejskiej w Szubinie przyznał, że powstał problem, który należy rozwiązać. Zapewnił, że członkowie komisji spotkają się z rodzicami, by negocjować korzystne dla obu stron rozwiązanie.

Reklama

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 920 (39/2009)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości