Rosnące koszty produkcji w rolnictwie, malejące ceny skupu żywca wieprzowego oraz nowe przepisy wydawania świadectw zdrowia zwierząt są powodem, dla którego rolnicy z powiatu żnińskiego zebrali się przed tygodniem w Jaroszewie, w ostatni wtorek w Rogowie, a wczoraj w Łabiszynie, by zaprotestować przeciwko polityce rządu.
Rolnicy z uwagą słuchali przemówienia Józefy Błajet na temat trudnej sytuacji w rolnictwie fot. Sylwia Wysocka W każdej z manifestacji wzięło udział kilkuset rolników z wszystkich gmin powiatu żnińskiego, a także rolnicy z gminy Damasławek (województwo wielkopolskie).
JAROSZEWO
O 10:00 w Jaroszewie rolnicy zablokowali drogę krajową nr 5. Tkwiące w korkach samochody były przepuszczane co 15 minut. O proteście jego organizatorzy, członkowie Grupy Producenckiej Zorza z Białożewina, poinformowali policję. Dzięki temu funkcjonariusze czuwali nad zachowaniem porządku wśród protestujących oraz organizowali objazdy.
Prezes Grupy Producenckiej Zorza Tadeusz Mądry powiedział: - Protestujemy przeciwko cenom trzody chlewnej, cenom świadectw lekarskich oraz ogólnej sytuacji związanej z wejściem do Unii Europejskiej. Co innego obiecali, a rzeczywistość jest zupełnie inna. Ceny trzody chlewnej kształtują się na poziomie od 2,50 do 2,70 zł za kilogram, a kilo kaszanki w sklepie kosztuje 4,40 zł. Strata na tuczniku wynosi od 60 do 80 zł na jednej sztuce. Blokada będzie trwała 2 godziny. Pojazdy będą przepuszczane co 15 minut. Uprzywilejowane będą puszczane natychmiast - powiedział Tadeusz Mądry.
W czasie blokady samochód uprzywilejowany na sygnale jechał tylko raz. Była to karetka pogotowia jadąca w kierunku Żnina. Rolnicy natychmiast zeszli z jezdni. Przepuszczano także autobusy, szczególnie te, które przewoziły dzieci.
Do protestu rolników przyłączył się Fabian Heinich. Zaznacza, że nie występuje tu jako radny, lecz rolnik i sołtys Wójcina.
- Na własnym przykładzie mogę dodać, że w gospodarstwie 50-hektarowym na samej produkcji trzody chlewnej straciłem od 35 do 40.000 zł - ubolewa Fabian Heinich.
Trudna dla rolników jest również decyzja władz dotycząca świadectw zdrowia zwierząt. - Traci na tym budżet gminy. Wpływy z tytułu świadectw pochodzenia zwierząt wystawianych przez sołtysów wynosiły 25.000 zł. Tyle straci budżet gminy Żnin - dodaje Fabian Heinich.
Józefa Błajet z ODR Minikowo zachęcała rolników do składania podpisów pod petycją, która trafi do wicepremiera, ministra rolnictwa i rozwoju wsi Jarosława Kalinowskiego. Pismo otrzymają też wojewoda kujawsko-pomorski Romuald Kosieniak, starosta Zbigniew Jaszczuk oraz Zarząd Krajowej Rady Izb Rolniczych w Warszawie. Przedstawiciel wojewody Andrzej Baranowski uczestniczący w manifestacji zapewniał, że wszystkie uwagi i problemy rolników trafią za pośrednictwem wojewody do premiera. Rolnicy wykorzystując megafon głośno wyrażali swe bolączki.
W miarę upływu czasu na trasie nr 5 tworzyły się samochodowe korki. Zdania kierowców w kwestii protestu były podzielone. Kierowca ciężarówki z północy Polski twierdził, że protest popiera, gdyż każdy ma swoje racje. Kierowca z innego ciężarowego auta miał zupełnie odmienne zdanie: - Co to jest? Zaraz się rozpędzę i wjadę w tłum. Niech protestują u siebie na polu. 7 miesięcy byłem bez pracy. Wiem, co znaczy życie w nędzy. Kto się wtedy mną zainteresował? Jest rozwścieczony, spieszy się. Gdy po 15 minutach rolnicy przepuszczali samochody, obok protestujących przejechał z dużą prędkością.
O 12:00 rolnicy skończyli blokadę, a kierowcy ciężarówek podziękowali im klaksonami i w geście jedności unosili do góry prawe ręce. Rolnicy rozjechali się do domów licząc, że protest przyniesie jakiś efekt i poprawią się ich warunki.
ROGOWO
We wtorek od 10:00 rzesza rolników zablokowała drogę krajową nr 5 na trasie Gniezno - Żnin przed zjazdem do Rogowa na skrzyżowaniu z drogą do Mogilna.
Wtorkowa blokada przypominała tę sprzed czterech lat. Tym razem prowadzony był ruch wahadłowy, który rozładowywał napięcie kierowców po obu stronach blokady. Co 13 minut (w założeniu miało być co 15, ale po rozmowach z kierownikiem Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji Markiem Hałajczakiem, który proponował przejazdy co 10 minut, ustalono kompromis na 13) przepuszczano stojące w kolejce pojazdy. Nad bezpieczeństwem czuwało kilkunastu policjantów. Do Rogowa tego dnia przybyli rolnicy nie tylko z tej gminy, ale i z sąsiednich gmin i powiatów, byli też rolnicy z pobliskich miejscowości leżących w Wielkopolsce.
Wśród protestujących byli rolnicy zarówno z małych, jak i ogromnych gospodarstw rolnych. Swe poparcie dla strajkujących rolników wyrażali nawet kierowcy samochodów ciężarowych oczekujących na przejazd, zwłaszcza ci, którzy obsługują rolnictwo jako dostawcy maszyn i części zamiennych oraz pasz. Stojący na drodze rolnicy pozdrawiali przejeżdżających kierowców. Również ze strony zmotoryzowanych padały wyrazy poparcia i gesty jedności.
Jak zapewniali strajkujący, w blokadach rolników z Pałuk nie ma polityki, nie chodzi o to, czy Samoobrona się włączy, czy PSL, bo tu nie ma polityki. Rolnicy jednoczą się w tych trudnych dla nich czasach.
Zebranych powitała Józefa Błajet wspólnie z Tadeuszem Mądrym. Józefa Błajet mówiła o petycji, jaką w trakcie protestu w Jaroszewie wystosowano do premiera Kalinowskiego. W swej wypowiedzi nawiązała do trudnej sytuacji na rynku wieprzowym, zamieszaniu jakie powstało wokół świadectw zdrowia zwierząt i ich znakowania. Zdaniem Józefy Błajet, polskiemu rolnikowi wciąż brakuje dobrej, rzetelnej informacji na temat Unii Europejskiej.
Wystąpienie Józefy Błajet gromkimi oklaskami nagradzali protestujący rolnicy, padały też stwierdzenia, że przedstawicielka ODR jest w przemowach dotyczących sytuacji wsi lepsza od Leppera.
Z protestem rolników solidaryzowali się również burmistrz Janowca Maciej Sobczak i wójt Rogowa Józef Sosnowski, a także członek Zarządu Powiatu, prezes struktury powiatowej PSL Zofia Kozłowska. Blokujących odwiedził starosta Zbigniew Jaszczuk, który reprezentował wojewodę.
Sylwia Wysocka
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 573 (6/2003)
Z listów
Pan Wicepremier Jarosław Kalinowski, Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi
My, pałuccy rolnicy zgromadzeni w dniu dzisiejszym na spontanicznym proteście w Jaroszewie koło Żnina pragniemy złożyć na ręce Pana Premiera odpowiedzialnego za sprawy rolnictwa naszego kraju wyrazy niezadowolenia z aktualnej sytuacji ekonomicznej i socjalnej mieszkańców wsi.
Oburza nas brak zdecydowanych działań ze strony Rządu, skierowanych na poprawę opłacalności naszych produktów, a w szczególności nieodczuwalny dla nas interwencjonizm na rynku żywca wieprzowego i mleka.
Drastyczny spadek cen na te produkty spowodował brak płynności finansowej wielu gospodarstw, szczególnie tych wysokotowarowych, które w ostatnich latach wiele zainwestowały w swoją bazę produkcyjną. Utrzymywanie się tak złej koniunktury przez kilka miesięcy doprowadzi do upadłości wielu z nich.
W ostatnich dniach, jakby nie zauważając faktu, że do każdego wyprodukowanego tucznika rolnik musi dołożyć kilkadziesiąt złotych, wprowadzono dodatkowe obciążenie dla hodowców w postaci świadectwa zdrowia zwierząt. Nagły tryb wprowadzenia nowych zasad w obrocie zwierzętami, brak odpowiedniego czasu na poinformowanie rolników, krótki termin ważności świadectwa, brak jasności odnośnie pobierania opłaty za dojazd lekarza oburzyły i zdezorientowały środowisko rolnicze. Oczekujemy od Pana Premiera zmiany przepisów w tej sprawie w trybie bardzo pilnym.
Desperację rolników pogłębia poczucie niepewności związane z warunkami wejścia do UE. Obserwujemy nieudolność administracji odpowiedzialnej za przygotowanie systemu umożliwiającego funkcjonowanie polskiego rolnictwa po akcesji. Naszym zdaniem znaczna część unijnych środków finansowych nie trafi do rolników, gdyż system umożliwiający ich rozdział nie będzie gotowy w odpowiednim czasie.
PANIE PREMIERZE!
Jest Pan również rolnikiem i jak nikt inny powinien Pan zrozumieć bolączki naszego środowiska. Jesteśmy spokojną grupą zawodową, nigdy nie prezentowaliśmy postawy roszczeniowej, ale desperacja zmusiła nas do zamanifestowania naszego niezadowolenia w taki sposób.
Za naszym wystąpieniem nie stoi żadna siła polityczna, nie inspirują nas żadni działacze, którzy być może chcieliby na naszej trudnej sytuacji zbijać swój kapitał polityczny.
Prosimy o pilne podjęcie niezbędnych działań, które poprawią sytuację ekonomiczną naszych gospodarstw i umożliwią nam dalszą ich modernizację. Chcemy być jak najlepiej przygotowani do konkurowania z rolnictwem europejskim.
Protestujący rolnicy
Pałuki nr 573 (6/2003)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze