Jedynie Żnin przeciw likwidacji szpitala
W ubiegłym i w tym tygodniu poszczególne rady gmin wyrażały opinię w sprawie likwidacji Szpitala Powiatowego w Żninie. W poniedziałek zgodę na likwidację wyraziła Gąsawa i Janowiec, we wtorek Rogowo, w środę Łabiszyn. W tym tygodniu sprawą szpitala zajmą się rady Barcina i Żnina. Rada Powiatu może pójść za głosem tych opinii lub nie; to do niej należy ostateczna decyzja.
Przypomnijmy, że 8 czerwca Rada Powiatu przyjęła dwie uchwały, w których wyraziła zamiar likwidacji SPZOZ Szpitala Powiatowego w Żninie i powołała Pałuckie Centrum Zdrowia sp. z o.o. Od początku tego tygodnia swoje opinie wyrażają rady gmin, które wchodzą w skład powiatu. Po zebraniu poszczególnych opinii radni Rady Powiatu podejmą ostateczną decyzję, czy szpital pozostanie w obecnej formie, czy nie oraz, czy powstanie Pałuckie Centrum Zdrowia.
BARCIN
W Barcinie radni wydali opinię pozytywną dla likwidacji szpitala, ale stało się to dopiero w ostatni poniedziałek. Na sesji nie byli obecni wicestarosta Michał Pęziak oraz dyrektor Leszek Wójtowicz. Była to jedyna sesja gminna w powiecie, na której ci dwaj emisariusze likwidacji lecznicy nie byli.
Spotkali się oni jednak z niektórymi barcińskimi rajcami kilka dni wcześniej, na zamkniętym spotkaniu. Wtedy to przedstawiali argumentację przemawiającą za likwidacją szpitala. - "Niestety na sesję w Barcinie nie zostaliśmy zaproszeni" - żalił nam się w zeszłą środę Michał Pęziak, zresztą w poprzedniej kadencji sam będący barcińskim radnym i posiadający do dzisiaj wielu znajomych w tamtejszym ciele uchwałodawczym.
W Barcinie podjęcia decyzji nie poprzedziła większa dyskusja. 12 radnych wyraziło pozytywną opinię co do likwidacji szpitala, 2 wstrzymało się od głosu, a jeden - Janusz Lewandowski - był przeciwny.
GĄSAWA - JEDNOGŁOŚNIE
Rada Gminy w Gąsawie jednogłośnie przyjęła uchwałę, w której wyraża pozytywną opinię na temat likwidacji szpitala. Jak nam powiedział przewodniczący Rady Władysław Matusiak, dyrektor Leszek Wójtowicz wyjaśnił radnym wszystkie wątpliwości: - "Poprzedni dyrektor Cieślewicz nie wiedział w czym rzecz". Radni w Gąsawie nie widzieli innej możliwości uratowania szpitala.
ŁABISZYN
Dla radnych w Łabiszynie Leszek Wójtowicz miał te same informacje, co dla innych przedstawicieli samorządowych w gminach powiatu. Oznajmił, że najbardziej sugestywnym przejawem krytycznej sytuacji żnińskiego szpitala jest fakt, że tamtejsi lekarze złożyli się i za 500 zł kupili igły. Wskazywał, w jak wielkim stresie pracuje szpitalna kadra, gdyż zły stan sprzętowy stanowi zagrożenie dla pacjentów.
Kiedy o problemach lecznicy usłyszała radna Aleksandra Zielińska, skwitowała to stwierdzeniem skierowanym do Leszka Wójtowicza: - "Panie dyrektorze, ja w takiej sytuacji w ogóle nie zdecydowałabym się usiąść na tym pańskim fotelu". Dyrektor odpowiedział: - "Zgadzam się. Ja również zastanawiam się, czy tego nie zostawić".
Burmistrz Jacek Kaczmarek porównał sytuację szpitala do stanu, przed którym postawieni zostali kilkanaście miesięcy temu łabiszyńscy samorządowcy, jeśli chodzi o tamtejszą oświatę. Zadłużenie było tak wielkie, a wiejskie szkoły w Buszkowie i Nowym Dąbiu tak wymagały wielkich kosztów, że zdecydowano się je zamknąć. W ich jednak miejsce powstały placówki niepubliczne i dzisiaj sobie one radzą, a koszty znacznie spadły. - "Ta nasza kadencja podjęła skuteczną próbę zatrzymania tego galopującego konia zadłużeń w oświacie. Ze szpitalem jest - jak wynika ze słów dyrektora - podobnie. Jeśli się go nie zlikwiduje w tym kształcie, w jakim jest, to on się wreszcie sam po prostu zlikwiduje, bo nie będzie możliwe jego funkcjonowanie" - zakończył burmistrz.
Wśród łabiszyńskich rajców panowała prawie jednomyślność. 13 odniosło się do likwidacji pozytywnie, a wstrzymała się od głosu tylko Aleksandra Zielińska.
ROGOWO - DWÓCH WSTRZYMUJĄCYCH SIĘ
Wicestarosta Michał Pęziak w trakcie sesji Rady Gminy w Rogowie, w której uczestniczył wraz z dyrektorem szpitala Leszkiem Wójtowiczem, poinformował zebranych, że wojewoda nie wniósł żadnych zastrzeżeń do projektu ustawy o likwidacji szpitala.
Wiele wątpliwości co do likwidacji szpitala wyraził przewodniczący Rady Gminy Stanisław Ciesielski. Radny pytał, w jaki sposób szpital chce zagwarantować, że dostęp do usług medycznych nie skończy się. - "Społeczeństwo oczekuje gwarancji, że ktoś stał będzie na straży bezpieczeństwa świadczonych usług".
Leszek Wójtowicz stwierdził, że największą gwarancją jest organ założycielski, czyli powiat - to on powołuje spółkę i wszystko zatwierdza jako właściciel. Radny pytał też o sprzęt szpitala, czy będzie on prywatyzowany, czy nie dojdzie do sytuacji, że zostaną budynki, a sprzęt "wyjedzie". - "Nowy szpital wykupi od likwidatora łóżka, sprzęt. Dodatkowo rozważa się zaciągnięcie przez powiat kredytu i doposażenie szpitala, bo przestarzały i wyeksploatowany sprzęt, na którym pracuje się dziś, jak chociażby pęknięte łóżko operacyjne, stanowi zagrożenie. A taki sprzęt wymagający wymiany jest na każdym oddziale" - mówił dyrektor.
Radna Halina Kostrzewska chciała usłyszeć od przybyłych gwarancję, że zwykły szary pacjent będzie godnie traktowany w szpitalu, zapewni mu się tam opiekę, leki, posiłki.
- "Z chwilą kiedy powstanie nowa jednostka, 200 tysięcy złotych, które teraz zabiera komornik, zostanie w szpitalu i te pieniądze przeznaczone zostaną na pacjenta. Pracownicy szpitala pozbędą się pracy przez alkoholizm, palenie w godzinach pracy czy też złe traktowanie pacjenta. Ważna jest dyscyplina. Do tej pory jednak nie mam żadnych skarg na personel, jest to ekipa wysokiej klasy i ubolewam nad losem tych, którzy stracą pracę, ale to jedyna szansa dla szpitala" - powiedział Leszek Wójtowicz.
Piotr Bosacki, radny Rogowa wyraził obawę, że po zmniejszeniu wynagrodzeń mogą odejść ze szpitala najlepsi specjaliści. Dyrektor uspokoił go mówiąc, że wszyscy specjaliści zgodzili się na kontrakty, wspierają go w tych działaniach i wszystkim z nich zależy, by żniński szpital funkcjonował.
Ostatecznie przy dwóch osobach wstrzymujących się od głosu, radni opowiedzieli się za likwidacją szpitala.
JANOWIEC - WSZYSCY ZA
Sołtys Posługowa Henryk Błażejewski zarzucił władzom samorządowym powiatu, że nie informowali o prawdziwym zadłużeniu szpitala. Dług szpitala uważa za przestępstwo wobec społeczeństwa, bo nikt wcześniej nie mówił o takich sumach. Sołtys pytał dalej, czy pod uwagę brane są jakieś konsekwencje takiego zadłużenia. Michał Pęziak mówił, że piwa nawarzył rząd i sejm ustawami.
ŻNIN - PRZECIW
Prawie dwuipółgodzinną dyskusję prowadzili radni Rady Miejskiej w Żninie. Założenia restrukturyzacji przedstawił dyrektor Leszek Wójtowicz. Następnie głos zabrał przewodniczący Rady Osiedla nr 2 Ireneusz Starczewski: - "Słuchając pana wypowiedzi nic konkretnego się nie dowiedziałem. Do zdrowia przywraca się żywą osobę, a tu pacjent umarł i próbuje się na siłę go reanimować".
- "Albo pan nie słuchał tego co mówię, albo nic pan nie rozumie" - odpowiedział dyrektor i dodał, że zakład niepubliczny będzie pracował za publiczne pieniądze oraz, że będzie to ten sam szpital tylko zmieni się nazwa.
Stanisław Głogowski pytał, w jaki sposób będzie spłacony dług szpitala. Obecny na sesji starosta Zbigniew Jaszczuk odpowiedział, że zobowiązania z tytułu ustawy 203 mają wejść w formie udziałów pielęgniarek w nowej spółce, a z wierzycielami będą prowadzone rozmowy co do rezygnacji z naliczonych odsetek. Poza tym starostwo będzie chciało pozbyć się części majątku. Organ prowadzący nie będzie musiał spłacać zadłużenia do czasu zakończenia procesu likwidacji, czyli do końca 2006 roku.
Natomiast Andrzej Kujawa zapytał dyrektora, czy to on jest autorem programu restrukturyzacji. W odpowiedzi Leszek Wójtowicz stwierdził, iż przy tworzeniu programu oparł się na podstawowych zadaniach matematyki i zdementował pogłoski o tym jakoby miał brać udział w jakimś spisku. Dodał, że przeprowadzał programy w kilku szpitalach i zakończyły się te operacje sukcesem. Przewodniczący Rady Dariusz Kaźmierczak stwierdził, że łatwiej byłoby podjąć decyzję, gdyby radni mieli wgląd do biznesplanu, którego brakuje.
Na sesji nie zabrakło głosów poparcia dla planów dyrektora. Roman Rezulak powiedział, że życzy Leszkowi Wójtowiczowi, aby z prowadzenia procesu restrukturyzacji wyszedł obronną ręką. Dodał, że sam przeżywał podobną sytuację z odciętym prądem i telefonami. Z kolei radny Stanisław Siadak stwierdził, że dyrektor to chłop z jajami. Jego zdaniem trzeba podjąć radykalne działania, gdyż za pół roku szpitala może już nie być.
Na koniec Kazimierz Jańczak zażądał od burmistrza, aby ten ujawnił wysokość podatków, jakie gmina Żnin umorzyła szpitalowi. Umorzeń burmistrz dokonał dwukrotnie. W 2003 roku umorzył podatek za 2001 rok (158.129,70 zł + odsetki 46.070,80 zł) oraz za okres od stycznia do listopada 2002 r. (143.575,20 zł + 8.435,40 zł odsetek). A w 2003 burmistrz umorzył podatek za grudzień 2002 r. (14.238 zł) i za styczeń i luty 2003 r. (9.940 zł). W tym roku umorzenia nie nastąpiły.
W trakcie głosowania 2 radnych było za wyrażeniem pozytywnej opinii w sprawie likwidacji szpitala (Jerzy Siniecki i Roman Rezulak), 8 było przeciw, a 9 wstrzymało się od głosu.
POWIAT
W piątek zebrała się Rada Powiatu. W porządku obrad nie było punktu dotyczącego przyszłości szpitala. Wiemy, że radny Henryk Tokarz miał rozdać radnym informacje o skutkach likwidacji szpitala i powołania spółki Pałuckie Centrum Zdrowia oraz opinię prawną Bogusława Szymczaka z lutego bieżącego roku. W oświadczeniu Henryk Tokarz napisał radnym, że zostali wprowadzeni w błąd przez dyrektora i starostę: "Apeluję do państwa radnych o wsparcie działań części radnych i podpisanie się pod wnioskiem radnych w celu podjęcia inicjatywy uchwałodawczej na najbliższej sesji rady (2 lipca) tj. podpisanie się pod wnioskiem o uchylenie uchwały (wstępnej) w sprawie likwidacji szpitala i drugiej - w sprawie utworzenia Pałuckiego Centrum Zdrowia sp. z o.o."
Henryk Tokarz nie przedstawił tej informacji, a dodatkowy punkt nie znalazł się w porządku obrad, bo nikt o wprowadzenie takowego nie wnosił. W ostatnim punkcie sesji Henryk Tokarz apelował do radnych, aby zastanowili się bardzo mocno przed podjęciem ostatecznej decyzji w sprawie przyszłości szpitala. Radny Adam Nowak zaproponował, aby wszelkie wątpliwości i pytania poszczególni radni kierowali na piśmie do przewodniczącego Rady, a ten przekaże je dyrektorowi.
Starosta Zbigniew Jaszczuk powiedział, że wojewoda kujawsko-pomorski nie wniósł uwag do podjętych przez Radę Powiatu uchwał. Oddzielnym trybem będzie rozpatrywana skarga wniesiona przez czterech radnych (Henryka Tokarza, Wiesława Kwaśniewskiego, Jana Bartosa i Hannę Czajkowską). W tym wypadku wojewoda będzie musiał wystąpić o protokół z sesji, a taka prośba do starostwa jeszcze nie wpłynęła.
Sylwia Wysocka
Remigiusz Konieczka
Karol Gapiński
Pałuki nr 647 (28/2004)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze