Aktywnych seniorów odwiedzili w czwartkowy wieczór wyjątkowi goście - członkowie Towarzystwa Historycznego w Kcyni z przedpremierowym pokazem filmu "Drezyna". Wszystko za sprawą produkcji filmowej zrealizowanej we współpracy z Towarzystwem w reżyserii dwóch młodych pasjonatów kinematografii, studentów łódzkiej szkoły filmowej, producentów pochodzących z Kcyni - Stanisława Dąbrowskiego i Dominika Krzeszewskiego. Drezyna miała swój debiut w 2023 roku podczas Nocy Muzeów. Wjechała na torowisko po uzyskaniu stosownych zezwoleń od PKP PLK. Można było ją zobaczyć również rok później, w maju 2024 roku podczas kolejnej odsłony wydarzenia.
Film dokumentalny Drezyna zrealizowany został przez Peryt Productions we współpracy z THK. W roli głównej wystąpił jeden z członków stowarzyszenia - Ryszard Kitkowski, który opowiada o procesie powstania tytułowego pojazdu szynowego.
- Jest to film dokumentalny, krótkometrażowy, 15-minutowy, ściśle związany z Kcynią – mówił witając licznie zgromadzonych seniorów, reżyser Stanisław Dąbrowski. - Jest to pierwszy przedpremierowy pokaz.
Goście przyjechali na spotkanie w mundurach, o których opowiadał prezes Piotr Dąbrowski.
- Zobaczycie dziś państwo dwa filmy, pierwszy to wspomniana "Drezyna", drugi "Symfonia mgły, czyli kampania wrześniowa". Jesteśmy ubrani w mundury z tej epoki. Ja mam na sobie mundur policyjny policji państwowej, tak jak już parę razy zaznaczałem jest to mundur, który posiadał dziadek, wiernie odtworzony, uszyty na wzór mundurów z dwudziestolecia międzywojennego, w których chodzili policjanci, tak zwani granatowi. Ryszard ubrany jest w mundur sukienny, wrześniowy, w stopniu sierżanta. Mundur, spodnie, bluza z materiału wełnianego. Podoficerski pas i krótka broń, którą nosili podoficerowie dopełniają całości ubioru – mówił prezes.
Głos zabrał także Ryszard Kitkowski, główny bohater filmu, który na spotkanie przywiózł oryginały dokumentów swojego dziadka, Wincentego Kitkowskiego.
- W Polsce jest tylko 500 osób noszących nazwisko Kitkowski, kobiet i mężczyzn. Przywiozłem ze sobą dokumenty mojego dziadka, który urodził się w 1901 roku. W dziewiętnastym roku wstąpił do Powstania Wielkopolskiego, a następnie po zrywie powstańczym do policji granatowej w Łukowie, gdzie poznał swoją żonę Aleksandrę. Po ślubie zrezygnował ze służby, wrócił z powrotem w swoje rodzinne strony. Pracował w Turze w hucie szkła. Następnie musiał uciekać, ponieważ znalazł się na liście osób do rozstrzelania, znalazł się tam, bo był Powstańcem Wielkopolskim. Co ciekawsze, jego ojciec Władysław, został w Turze i nie był ruszany, ponieważ służył w wojsku Cesarstwa Niemieckiego. Mimo że pracował na kolei i był na przysłowiowym "świeczniku", nikt go nie kojarzył i nie ruszył.
Pomysł na drezynę na potrzeby nocy muzeów zrodził się nagle.
- Piotr, nie wygłupiaj się! Panem Bogiem to ja nie jestem! – odpowiedział Ryszard na prośbę i pomysł prezesa Dąbrowskiego o wykonanie pojazdu. Do prac jednak przystąpił. – Udało się pozyskać łańcuch, który wykorzystywany jest do maszyn rolniczych. Po kupieniu łożysk, zaczął się etap tworzenia osi. Jak to wszystko ze sobą pożenić – koła, osie. Drezyna była tworzona po części u mnie w domu na trawniku. Do pomocy poprosiłem brata i żonę. Zaczęliśmy to razem składać w całość. Wykorzystaliśmy korby od rowerów zwykłych, przerzutki od rowerów. Po złożeniu szkieletu należało to jakoś ubrać, postarać się o podłogę i znowu zaczął się etap skąd pozyskać materiały by jak najmniej wydać. Deski udało się pozyskać z zaprzyjaźnionej budowy od szwagra. Deski przewoziłem mazdą. Były po budowie, etap głaskania, zadbania o nie. Należało sprawdzić napęd. Czy to poprawnie jest zrobione. Postawić drezynę na tory, zmierzyć rozstaw – opowiada Henryk.
Pierwszy ruch po „ożenieniu” drezyny z torami był dość skomplikowany, należało bowiem uzyskać zgodę od polskich kolei państwowych. W dalszej części filmu głos zabiera miłośnik, ekspert w tematyce dotyczącej kolei, członek stowarzyszenia Piotr Bugaj.
- Pan Ryszard od strony technicznej spisał się znakomicie. Drezyna jest w dobrym stanie technicznym, działa, jeździ. Najważniejsze, że dzięki przedsięwzięciu można pokazać jak się kiedyś podróżowało tym środkiem transportu oraz że drezyny służyły służbie drogowej do przemieszczania – opowiada pan Piotr, którego wiedza jest przeogromna i który zobowiązał się pomóc w konserwacji drezyny i jej utrzymaniu w przyszłości.
Po obejrzeniu filmu, jego główny bohater, Ryszard Kitkowski, przyznał, że jest pod ogromnym wrażeniem produkcji i pracy, którą włożyli producenci. Prezes Dąbrowski potwierdził, że bardzo lubi wszelkie wyzwania, dlatego marzy mu się... druga drezyna. To wyzwanie na kolejne miesiące. Przy dwóch drezynach można by zrobić zawody na kolei w Kcyni – żartował prezes Towarzystwa Historycznego.
Film Drezyna został zadedykowany zmarłemu w ubiegłym roku członkowi Towarzystwa Historycznego w Kcyni śp. Henrykowi Kitkowskiemu.
Warto podkreślić, że mieszkańcy gminy Kcynia mieli okazję przejechać się wyjątkowym pojazdem już dwukrotnie podczas nocy muzeów w 2023 roku i rok później w maju 2024.
Uczestnicy spotkania obejrzeli jeszcze jeden film zrealizowany przez Peryt Productions czyli Symfonia mgły. To historia rozbitego oddziału polskiego przemierzającego kraj w czasie września 1939 roku. Symfonia mgły to film fikcyjny, który jak podkreślał prezes Dąbrowski osadzony jest w kanonie drugiej wojny światowej, ale nie jest to historia oparta na faktach. W przeciwieństwie do innego filmu naszej produkcji Hunger for freedom.
W symfonii wystąpili członkowie towarzystwa, znajomi reżysera ze szkoły filmowej w Łodzi. Wiele osób zaangażowanych, które włożyły w produkcję czas i serce.
W dalszej części wieczoru, seniorzy opowiadali swoje historie związane z dawnym kolejnictwem, z jeżdżącymi po Kcyni drezynami, samochodem Warszawa na kołach kolejowych. Padło także zaproszenie w mury dworca kolejowego, siedziby towarzystwa, które seniorzy zaplanują wiosną.
Przypomnijmy, od 3 lat w siedzibie dawnego, zabytkowego budynku dworca PKP w Kcyni działa formalnie izba pamięci poświęcona Powstańcom Wielkopolskim oraz żołnierzom Batalionu Obrony Narodowej. Jest to jednocześnie siedziba Towarzystwa Historycznego w Kcyni.
Najprościej ujmując THK jest organizacją skupiającą wyjątkowych ludzi, prawdziwych pasjonatów historii, bez względu na ich wiek. Członkowie stowarzyszenia mimo, iż w większości są osobami czynnymi zawodowo, angażują swój czas wolny, a także niejednokrotnie własne środki finansowe w działania związane z rekonstrukcjami historycznymi, akcjami promującymi postacie historyczne, zwłaszcza lokalnych działaczy i bohaterów, czy też w uświetnianie swoją obecnością imprez i wydarzeń państwowych i okolicznościowych. Współpracują z wieloma grupami rekonstrukcyjnymi z terenu powiatu, jak również sąsiednich województw. Niewątpliwym, spektakularnym sukcesem stały się filmy fabularne, które wyreżyserowali i w których odegrali główne role. Film Hunger for freedom, którego reżyserem jest Stanisław Dąbrowski a współtwórcą scenariusza, operatorem i montażystą Dominik Krzeszewski, prezentowany był szerokiej publiczności m.in. w bydgoskim, szubińskim i nakielskim kinie. Dzieło młodych twórców opowiada historię ucieczki pilotów brytyjskich z obozu jenieckiego Oflag XXI B, funkcjonującego w czasie II wojny światowej w Szubinie.
Nie sposób wymienić wszystkich akcji, w których członkowie towarzystwa brali udział. Jako stowarzyszenie rejestrowe aktywnie pozyskują środki finansowe na coraz to nowe projekty, których w głowach i w planach wciąż wiele.
Na noc muzeów Towarzystwo Historyczne w Kcyni każdego roku przygotowuje inscenizację z udziałem zaprzyjaźnionych grup rekonstruktorów z całej Polski.
Siedziba towarzystwa pozostaje otwarta dla grup zainteresowanych historią oraz dla osób prywatnych.
- Zawsze chętnie przyjmujemy w progach siedziby miłośników historii, ciesząc się z możliwości przybliżenia dziejów miasta osobom niezwiązanym z Kcynią. Serdecznie zapraszamy wszystkich zainteresowanych zwiedzeniem Izby Pamięci i zapoznaniem się z historią związaną z rolą Kcyni w Powstaniu Wielkopolskim oraz działalnością Batalionu Obrony Narodowej Kcynia do kontaktu z nami - podkreślają członkowie THK.
Ewa Hałas
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze