Nie cukier na Unię, a sok na Ukrainę
Jest temat, nie ma rozmów
Wczoraj załoga cukrowni w Żninie postawiła dyrektorowi Tadeuszowi Stolarkowi wotum nieufności i swą decyzję przekazała KSC. Dyrektora w pracy nie było - najprawdopodobniej jest na zwolnieniu chorobowym.
We wtorkowy ranek do żnińskiej cukrowni przyjechał samochód z Cukrowni Kruszwica. Miały nim zostać zabrane spawarki. Pracownicy cukrowni, którzy dowiedzieli się o całej sytuacji rozładowali samochód, który pusty wrócił do Kruszwicy.
W poniedziałek o godzinie 1500 50 pracowników Cukrowni Żnin rozpoczęło okupację zakładu, a dokładnie pomieszczeń socjalnych i związkowych. Pięciu pracowników odwiesiło głodówkę. Szef komitetu protestacyjnego Marek Wojciechowski powiedział, że do tej decyzji skłonił ich brak odpowiedzi na kontrpropozycje skierowane przez pracowników do Krajowej Spółki Cukrowej w Toruniu. Przypomnijmy, że władze KSC przedłożyły pracownikom 9 propozycji produkcji alternatywnej w Cukrowni Żnin. Cukrownicy po rozważeniu propozycjo odrzucili je oceniając pozytywnie dwie: paczkowania i naprawy palet euro. Odrzucili jednak wszystkie.
OKUPACJA
W piśmie skierowanym do KSC pracownicy żnińskiego zakładu zaproponowali, aby główna produkcja cukrowni skoncentrowana była wokół wytwarzania soków zagęszczonych na bazie buraka cukrowego. Dzięki temu ok. 3/4 majątki zakładu byłoby wykorzystane. Rynkiem zbytu dla półproduktu wykorzystywanego przy produkcji cukru, byłaby Rosja lub Ukraina.
Pozostałe postulaty pracowników dotyczyły odpraw, które miały być wypłacane systemie stałym, a nie malejącym (naliczanie odpraw od pierwszych odejść, a nie od września 2003 roku) oraz wydłużenie okresu gwarantującego zatrudnienie do 2012 roku.
Marek Wojciechowski powiedział "Pałukom", że z Torunia, siedziby KSC, nie przyszła żadna odpowiedź, więc zdecydowali się na okupację pomieszczeń zakładowych. Jednocześnie zaznaczył, że propozycje skierowane do KSC są materiałem do dalszej negocjacji. Pracownicy mają także nadzieję, że nadal będzie ich wspierać wicepremier Izabela Jaruga-Nowacka. - "Będziemy czekać na rozmowy i myślimy, że one nastąpią. Nie sądzę, żeby ciągle ten protest przedłużać. Ludzie są zmęczeni, ale determinacja jest". - powiedział Marek Wojciechowski.
Pracownicy obawiają się tego, że propozycje KSC doprowadzą do rozrzucenia załogi w innych cukrowniach oraz tego, że majątek zostanie podzielony, bowiem propozycje kierowane z KSC mówią o powstaniu spółek, które świadczyłyby usługi na rzecz innych podmiotów, np. dzierżawa placu.
Rzecznik KSC Łukasz Wróblewski powiedział, że postulaty pracowników są wygórowane. Wysokość odpraw została zagwarantowana w ubiegłym roku porozumieniem zawartym z poszczególnymi związkami. Inni pracownicy marzą o takich odprawach jakie są wypłacane przez KSC. Natomiast żadnej firmy nie stać na to, aby spełnić żądania pracowników ze Żnina. Dodał, że propozycje skierowane do pracowników dają wszystkim pracę na miejscu. Rzecznik Polskiego Cukru wyraził zdziwienie, że wtedy, gdy wydaje się kwestią czasu osiągnięcie porozumienia, nagle przedstawia się nowe warunki i wszystko zaczyna się od nowa. Natomiast odpowiedź na pismo związkowców ma trafić do Żnina w tym tygodniu.
NIE WYWIEŹLI
We wtorek rano całą cukrownię obiegła wiadomość o wywożeniu maszyn. Do zakładu z Kruszwicy przyjechała ciężarówka po spawaczki. Pięciu spawaczy od początku tygodnia dojeżdża ze Żnina do Kruszwicy. Zostali oni oddelegowani do pracy przez dyrektora. Do Kruszwicy dojeżdżają z byłym głównym mechanikiem Cukrowni Żnin, który znalazł pracę w Cukrowni Kruszwica. O wywozie miał wiedzieć dyrektor, kierownicy i osoby oddelegowane do pracy w Kruszwicy. To ta piątka załadowała ciężarówki.
Marek Wojciechowski powiedział, że załoga nie wiedziała o próbie wywozu sprzętu cukrowniczego. Pracownicy dowiedziawszy się o tym rozładowali spawaczki z ciężarówki, które odjechały puste. Następnie pracownicy udali się do biurowca, aby porozmawiać z dyrektorem Tadeuszem Stolarkiem. - "Dyskusja była konkretna i ostra". - powiedział Marek Wojciechowski. Chodziło im o to, aby nie dochodziło później do takich sytuacji.
Jak nas poinformował rzecznik KSC Łukasz Wróblewski we wtorek te spawarki były potrzebne w Kruszwicy, a ze Żnina miały być tylko wypożyczone. Rzecznik prasowy nie wykluczył w przyszłości przekazania niepotrzebnych maszyn ze Żnina do innych cukrowni. Dodał, iż park maszynowy każdej cukrowni będzie dostosowany do profili działalności zakładu. Do Żnina ma zostać dostarczona nowa i sprawna paczkowarka z cukrowni Werbkowice. Z kolei marek Wojciechowski powiedział nam, że wedle jego wiedzy paczkowarka ta ma około 40 lat, a jej stan techniczny nie jest znany.
DECYZJE UNIJNE
Łukasz Wróblewski nie pozostawił złudzeń. Powiedział, że decyzja o niepodejmowaniu produkcji cukry w żnińskim zakładzie nie zostanie cofnięta. Główną tego przyczyną są ustalenia Komisji Europejskiej, dotyczące wysokości produkcji cukru w 2005 roku. Od pierwszego stycznia rynek cukru ma się skurczyć dla całej Unii Europejskiej. W związku z tym restrukturyzacja musi nastąpić. Na razie nie wiadomo w ilu cukrowniach będzie musiała być zawieszona produkcja cukru w 2005 roku. Wytypowanie tych zakładów ma nastąpić do końca roku. Wszystko zależy od stanowiska Brukseli.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 649 (30/2004)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze