Reklama

Karetka powinna być

Szubin, satysfakcja, werdykt NFZ, zlecenie, transport
     Karetka powinna być
    Lekarz ubezpieczenia zdrowotnego (czyli w opisywanym przypadku ze szpitala) zobowiązany jest do wystawienia zlecenia na transport w razie kierowania pacjenta do innej placówki i konieczności zachowania ciągłości leczenia.

     Miesiąc temu przedstawiliśmy historię Ewy Smorgi z podszubińskiego Zalesia, która pomagając przy rżnięciu drewna straciła część palca wskazującego prawej ręki i mocno poraniła palec środkowy. Pojechała z teściem do szpitala w Szubinie. W izbie przyjęć dyżurny lekarz obejrzał rękę i skierował pacjentkę na wykonanie zdjęcia rentgenowskiego. Później powiedział, że on tutaj nic więcej nie zrobi i wypisał skierowanie do szpitala im. Jurasza w Bydgoszczy. I tu jest ten moment, w którym relacje obu stron różnią się. Ewa Smorga twierdzi, że nie otrzymała żadnych środków przeciwbólowych, a ręka bardzo ją bolała. Musiała sama załatwiać sobie transport do Bydgoszczy, bo jej teść nie czuł się na siłach jechać tak daleko, a szpital nie zapewnił jej transportu. Powiedziała nam wówczas, że na pytanie o karetkę otrzymała odpowiedź negatywną.      W końcu z pożyczonego telefonu zadzwoniła do matki, która zawiozła ją do szpitala w Bydgoszczy. Tam podali jej lek przeciwbólowy, założono opatrunek (w Szubinie ręka na czas transportu również została opatrzona). Wróciła do domu i po kilku dniach postanowiła napisać skargę do bydgoskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia. Niezadowolona była ze sposobu potraktowania jej przez lecznicę, z tego że nie podano jej leków przeciwbólowych i z tego, że nie zawieziono jej do szpitala karetką.
    W ubiegłym tygodniu otrzymała odpowiedź. NFZ podjął sprawę wyjaśniającą w kontekście realizacji przez szpital warunków umowy z Kujawsko-Pomorskim Wojewódzkim Oddziałem NFZ na udzielanie ze środków publicznych świadczeń opieki zdrowotnej.
     Fundusz poprosił Nowy Szpital w Nakle i Szubinie o wyjaśnienie tej kwestii. Prezes Karolina Welka wyjaśniła NFZ sprawę. Napisała, że lekarz w obecności pielęgniarek zapytał Ewę Smorgę, czy dysponuje środkiem transportu, na co ona odpowiedziała, że tak. Jednocześnie lekarz w obecności dyżurnej pielęgniarki przekazał informację, że jeżeli pacjentka nie będzie miała transportu do Bydgoszczy, to należy użyć karetki transportowej będącej w dyspozycji szpitala. Ostatecznie przez telefon pożyczony przez pielęgniarkę pacjentka zorganizowała sobie transport, co szpital potwierdza. NFZ uznał, że lekarz ubezpieczenia zdrowotnego (czyli w opisywanym przypadku ze szpitala) zobowiązany jest do wystawienia zlecenia na transport w razie kierowania pacjenta do innej placówki i konieczności zachowania ciągłości leczenia. W piśmie Fundusz stwierdził też, że lekarz kierujący pacjenta do innej placówki w celu kontynuacji leczenia nie może pytać go, czy ma zapewniony transport, tylko ten transport zapewnić. Kujawsko-Pomorski Oddział NFZ uznał skargę Ewy Smorgi za zasadną. Zaznaczył jednak, że tylko w kwestii realizacji umowy szpitala z Funduszem. W piśmie wyjaśniono pacjentce, że jeśli ma uwagi dotyczące pracy personelu, naruszenia etyki lekarskiej, błędów w leczeniu, to powinna zwrócić się do Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej przy Okręgowej Izbie Lekarskiej.
     Ewa Smorga powiedziała nam, że ma satysfakcję z tego, że NFZ przyznał jej rację. Prezes Karolina Welka zadowolona jest z tego, że Fundusz odrzucił skargi niemerytoryczne odnoszące się do personelu, a skupił się na sprawach merytorycznych.

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1176 (35/2014)

Reklama

 

 

Więcej na ten temat:

Pacjentka: bolało, szpital: nie bolało

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości