Reklama

Kazimierz Mielęcki - życiorys i udział w Powstaniu Styczniowym

Na cmentarzu w Łabiszynie spoczywają zwłoki pułkownika Kazimierza Mielęckiego, naczelnika sił zbrojnych województwa mazowieckiego i kaliskiego z okresu powstania styczniowego. Odznaczył się męstwem w walkach z oddziałami rosyjskimi. Cieszył się dużą popularnością, a jego umiejętności wojskowe były wysoko oceniane przez współczesnych.

Kazimierz Mielęcki

    Kazimierz Mielęcki urodził się 11 sierpnia 1837 r. w Karnie koło Wolsztyna. Był synem Prota, oficera z 1812 r.  majora jazdy poznańskiej z 1831 r. oraz Wandy z Sokołowskich. Wychowywał się w Poznaniu. W mieście tym chodził do szkoły realnej, a później służył w pułku huzarów pruskich. Po ślubie z Salomeą Pągowską przeniósł się do Królestwa Polskiego. Był właścicielem majątku Nowa Wieś, niedaleko Włocławka. Miał dwie córki: Józefę i Marię.
    Jako jeden z pierwszych ziemian wziął czynny udział w Powstaniu Styczniowym 1863 r. W krótkim czasie zorganizował w lasach gąbińskich koło Żychlina oddział powstańców - ochotników, z którymi wyruszył do walki z zaborcą. 
    8 lutego 1863 r. objął dowództwo nad oddziałem powstańczym organizowanym przez majora Ulatowskiego. Tego dnia zajął w Przedczy magazyn wojskowy, zdobywając amunicję i broń. 
    10 lutego pokonał pod Cieplinami oddział majora Nelidowa. Podczas walki odznaczył się męstwem. Straty po obydwóch stronach były znaczne. Mielęcki wycofał się do Ossowa.
    16 lutego napadł na Koło, gdzie zabrał kasę i ogłosił manifest Rządu Narodowego. Następnie skrył się w lasach lubostrońskich w celu zreorganizowania i uzupełnienia własnego oddziału.
    Podczas szkolenia oddziału otrzymał wezwanie Ludwika Mierosławskiego, do podporządkowania się mu jako dyktatorowi.
    19 lutego oddział Mierosławskiego został pokonany pod Krzywosądzem. Następnego dnia doszło do spotkania Mielęckiego z Mierosławskim. Osobiste ambicje obydwóch dowódców, różnice poglądów w sprawach wojskowych i społecznych zaważyły ujemnie na dalszej kampanii. Doszło między nimi do kłótni, kto komu podlega. Mierosławski powoływał się na swoją nominację na dyktatora. Mielęcki, którego oddział liczył 400 powstańców - o wiele więcej niż Mierosławskiego - twierdził, że to on powinien być dowódcą. Do porozumienia nie doszło.  
    21 lutego oddziały powstańców poniosły klęskę pod Nową Wsią. Mierosławski wycofał się do Księstwa Poznańskiego, a Mielęcki skierował się do lasów w okolicach Kazimierza Biskupiego.
    Mielęcki został mianowany pułkownikiem i naczelnikiem województwa mazowieckiego i kaliskiego. 1 marca pod Biniaszowem pokonał dwie roty piechoty rosyjskiej i sotnię kozaków. Spotkał się z Antonim Garczyńskim, którego oddział liczył około 300 ludzi. Między dowódcami doszło do gorszącego sporu, kto będzie sprawował naczelną komendę. Garczyński w nocy ze swoim oddziałem potajemnie opuścił Mielęckiego. Zaskoczony taką sytuacją Mielęcki postanowił połączyć oddziały i wyruszył za Garczyńskim. Rano, 2 marca dotarł do wsi Dobrosłowo, gdzie został zaatakowany przez wojska rosyjskie. Na skutek przewagi nieprzyjaciela został zmuszony do odwrotu. Mielęcki, aby opóźnić pościg Rosjan i umożliwić powstańcom wycofanie wyznaczył pluton strzelców do obsadzenia pobliskiego cmentarza. Zdołali oni przez dłuższy czas powstrzymać natarcie Rosjan. Z osłaniających odwrót ocalał tylko jeden powstaniec - pozostali zostali zabici. Wycofujący się ku granicy pruskiej oddział Mielęckiego poniósł ciężkie straty. Równoczesnie podobnej porażki doznał Antoni Garczyński w pobliskiej Mieczownicy. Ogółem w bitwie pod Dobrosłowiem i Meczownicą zginęło około 100 powstańców. Wśród poległych był Nepomucen Matczyński z Młodocina. W bitwie udział wzięli m.in.: Józef Jankowski, służący ze Szczepic; z Lubostronia - Ludwik Heinrich, inspektor gospodarczy; Walkowski, fornal z majątku; Tomasz Gołowicz, parobek; Teofil Lisiecki, terminator ogrodniczy; Stanisław Olszata, terminator ogrodniczy; Stanisław Wiatrowski, służący; Antoni Mieczkowski, pisarz gospodarczy, wszyscy z Lubostronia; Karol Lewandowski, czeladnik szewski z Barcina, Wojciech Jankowski ze Smolnik, Stefan Okoniewski i jego brat Stanisław ze Żnina i wikary z tego miasta Wojciech Nowacki.
    Wiadomość o tragicznym przebiegu bitwy pod Dobrosławiem i Mieczownicą szybko rozeszła się po Wielkim Księstwie Poznańskim. Za sprawcę tragedii uznano Garczyńskiego. W jego postępowaniu dopatrywano się przyczyn klęski.
    Kazimierz Mielęcki, który cieszył się dużą popularnością, po przekroczeniu granicy pruskiej rozpoczął formowanie nowego oddziału powstańców. W krótkim czasie oddział liczył kilkuset ochotników. W formowaniu oddziału pomógł Komitet Działyńskiego w Poznaniu. Od komitetu Mielęcki nie chciał się uzależnić, pomimo otrzymania propozycji objęcia dowództwa tzw. drugiego oddziału poznańskiego.
    Z zwerbowanymi ochotnikami potajemnie opuścił Księstwo Poznańskie udając się na teren Królestwa Polskiego. Jego oddział rozrósł się do około 500 osób, w którym było 250 strzelców, 145 kosynierów i 100 jeźdźców.
    16 marca zaatakował Rosjan pod Goliną, a dzień później wypędził z Lądka. 22 marca pod Olszakiem stoczył kilkugodzinną bitwę z oddziałem dowodzonym przez Wittgesteina. Powstańcy zmuszeni zostali do odwrotu. Zostali zaatakowani i rozbici przez drugą kolumnę wojsk rosyjskich, dowodzoną przez majora Nielidowa. W tym starciu Mielęcki został ciężko ranny w kręgosłup. Podkomendni przewieźli go do majątku Wilcza Góra. Pod opieką Juliana Wieniawskiego przedostał się przez granicę i znalazł się w Kuśnierzu, majątku Bolesława Moszczeńskiego. Nie pozostał tam długo. Moszczeński po dekonspiracji Komitetu Działyńskiego został aresztowany. A Mielęcki został przewieziony do szpitala powstańców w Mamliczu pod Barcinem, który wchodził w skład dóbr Skórzewskich. W Lubostroniu w tym czasie plenipotentem Skórzewskich był Roman Mielęcki, krewny Kazimierza, uczestnik Powstania Listopadowego, w 1683 r. zaangażowany w werbowanie ochotników do oddziałów powstańczych.
    Mielęcki, mimo choroby, kierował nadal działalnością powstańczą. Utrzymywał kontakt z A. Guttrym i E. Callierem. Otoczony troskliwą opieką lekarską wracał do zdrowia. Zniecierpliwiony przedłużającą się rekonwalescencją, wbrew zakazom lekarzy zaczął jeździć konno. Upadł z konia, co pogorszyło jego stan zdrowia i doprowadziło do śmierci. Zmarł 9 lipca 1863 r. w Mamliczu.
    13 lipca odbył się w Łabiszynie manifestacyjny pogrzeb, w którym wzięło udział około 10.000 ludzi. Kondukt żałobny wyruszył z Mamlicza do Lubostronia. Za trumną, nawiązując do dawnego zwyczaju rycerskiego, prowadzono konia zmarłego. Trumnę wystawiono na widok publiczny w pałacu Skórzewskich, który był specjalnie oświetlony. Setki chłopów z okolicznych wsi niosło zapalone pochodnie. Mieszczanie z Łabiszyna na wzgórzu przed kościołem zapalili również pochodnie i beczki ze smołą. Przy katafalku wartę żałobną pełnili przedstawiciele szlachty, mieszczan i chłopów. Licznie zgromadzeni ludzie w ciszy i skupieniu oddawali hołd popularnemu i ulubionemu dowódcy. Władze pruskie zabroniły wygłoszenia mowy pożegnalnej. W dokumentach kościelnych, przy akcie zgonu po łacinie dopisano "Wielkopolska złożyła wraz z nim do grobu jednego z najszlachetniejszych swych synów, którego pamięć zawsze czcią otoczona będzie".

Reklama

Ryszard Nowicki
Pałuki nr 192 (43/1995)



Miejsce zdarzenia mapa Pałuki Żnin
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości