Reklama

3 maja - w 1981 oklaskiwano pierwszego sekretarza, w stanie wojennym Solidarność robiła zdjęcia ubekom - opowiadają Henryk Tokarz i Zdzisław Małecki

Pomnik Walki i Męczeństwa - dzieło żnińskiego artysty Józefa Kopczyńskiego - ma taką nazwę, że doskonale się nadawał do składania kwiatów w czasach rewolucji Solidarności w latach 80-tych XX wieku. Przypominamy dziś rozmowy Marty ZŁotnickiej z 2002 roku o tamtych czasach z ludźmi, którzy wtedy stali po dwóch stronach politycznej barykady: Henrykiem Tokarzem, który był jednym z liderów Solidarności Ziemi Pałuckiej i z pierwszym sekretarzem żnińskiego PZPR - Zdzisławem Małeckim.

Rozmowa z Henrykiem Tokarzem, działaczem Solidarności w latach 80.

Marta Złotnicka: - Jaki cel wam przyświecał, gdy obchodziliście w latach 80. rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 Maja?

Henryk Tokarz: - Z chwilą powstania Solidarności, oprócz celów związkowych, jako ruch społeczno-zawodowy założyliśmy sobie przywrócenie godności naszej Ojczyźnie, między innymi poprzez powrót do obchodzenia rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja i rocznicy odzyskania niepodległości 11 listopada. 

Henryk Tokarz w roku 2010 jako radny powiatu żnińskiego (na fotografii zarzuca staroście fatalne prowadzenie polityki budżetowej), fot. Remigiusz Konieczka

Reklama

- W którym roku po raz pierwszy uroczyście obchodzono opozycyjną rocznicę trzeciomajową w Żninie?

- Żniński oddział Solidarności zapoczątkował obchody 3 Maja i 11 Listopada 1981 r. Odbyło się to w ten sposób, że w kościele NMP Królowej Polski najpierw była msza święta w intencji Ojczyzny z udziałem działaczy Solidarności z terenu działania naszego związku (Żnin, Janowiec, Rogowo, Gąsawa), a po mszy nastąpił przemarsz wiernych pod Pomnik Walki i Męczeństwa, gdzie okolicznościowe przemówienie wygłosił ówczesny przewodniczący Andrzej Wybrański. Na zakończenie delegacje komisji zakładowych z poszczególnych zakładów składały okolicznościowe wiązanki.

Reklama

- Po wprowadzeniu stanu wojennego obchody 3 Maja stały się nielegalne, ale nadal to święto obchodziliście.

- Po wprowadzeniu stanu wojennego Solidarność w Żninie nie zaprzestała działalności i oprócz wielu spraw, które w tym okresie były przez nas organizowane (akcje ulotkowe, kolportaż niezależnej prasy, pomoc internowanym i uwięzionym), również przypominaliśmy ówczesnym decydentom żnińskim o istnieniu święta 3 Maja i 11 Listopada, które to były w owym czasie zakazane. Kiedy 3 maja 1982 roku po mszy odpustowej sprzed kościoła NMP Królowej Polski w kierunku Pomnika Walki i Męczeństwa wyruszyła delegacja parafialna, przyłączyli się do niej ówcześni działacze Solidarności - było nas czterech. I tak szliśmy - z przodu szły dzieci, za nimi Rada Parafialna i my w trzeciej czwórce. Pod pomnikiem złożyliśmy wiązankę kwiatów. 

Reklama

- Nie było was zbyt wielu.

- Ludzie się bali, co było oczywiste, bo było to zakazane. 

- Czy w latach 80. co roku obchodziliście 3 Maja? W jaki sposób?

- 3 maja skoro świt wieszaliśmy wiązankę kwiatów przed siedzibą Solidarności, przy uchwycie do flagi. W tych latach na ogół odbywały się msze święte za Ojczyznę, a my składaliśmy wiązanki pod pomnikiem. W którymś roku, w tych ciężkich czasach, udało nam się zaśpiewać pod pomnikiem hymn państwowy, bez żadnych skutków ubocznych.

- Czy funkcjonariusze milicji i SB robili wam zdjęcia?  

Reklama

- To my im zdjęcia robiliśmy. Ktoś ze znajomych podchodził do takiego porucznika na służbie i mówił, że tak już jest, że ktoś idzie na mszę, a ktoś inny musi stać na służbie. Robiliśmy zdjęcie znajomemu i takiemu funkcjonariuszowi. 

- To znaczy, że nie było w Żninie nigdy żadnych zamieszek i pobić tak jak na przykład w Gdańsku?

- Tutaj wszyscy się znali i nawet ci SB-cy byli naszymi znajomymi. Oni tylko się przyglądali, nigdy nie interweniowali.

- Czy jako uczestnicy 3-majowych obchodów ponosiliście jakieś konsekwencje tych demonstracji?

Reklama

- Represje, jakie nas spotykały, były skutkiem samej naszej przynależności do Solidarności po 13 grudnia 1981 roku. Ja na przykład na początku 1982 roku zostałem wyrzucony z pracy. SB-cy najeżdżali też na nasze domy, rano, przed siódmą i robili rewizje.

- Jak obchody 3 Maja wyglądały w 1989 roku?

- W tym roku odbyło się to w formie pochodu. Uczestniczyła większa ilość osób. Po mszy świętej udaliśmy się pod pomnik, gdzie krótkie przemówienie wygłosił śp. Sławek Kuberacki, potem ja. Później delegacja złożyła wiązankę kwiatów. 

Reklama

- Jak teraz świętuje pan rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 Maja

- Biorę udział w uroczystościach organizowanych w tym dniu przez władze samorządowe naszego miasta.

- Jak dziś ocenia Pan swoją działalność związaną z obchodami 3 Maja w latach 80.?

- Bardzo pozytywnie, nie poddaliśmy się stanowi wojennemu i systemowi totalitarnemu. Chociaż byliśmy grupą nieliczną, ale próbowaliśmy wcielać w życie polskie tradycje patriotyczne. Efekt jest taki, że po 89 roku staliśmy się wolnym krajem. Nasz upór, wiara i nadzieja nie poszły na marne. 

Reklama

- Bardzo dziękuję za rozmowę.

z Henrykiem Tokarzem rozmawiała Marta Złotnicka

Rozmowa ze Zdzisławem Małeckim, pierwszym sekretarzem żnińskiego PZPR w latach 1975-1990

Marta Złotnicka: - Jak to było z obchodami 3 Maja w 1981 roku?

Zdzisław Małecki: - W 1981 roku oficjalne obchody odbyły się na placu Wolności. Wzięły w nich udział ówczesne władze na czele ze mną i władze Solidarności z Andrzejem Wybrańskim. Na uroczystość przyszło około tysiąc ludzi. Ja wtedy tam odczuwałem pewne napięcie, bo były dwie opcje. Nie było wrogości, ale i nie było serdeczności. Wygłosiłem przemówienie w duchu zgody, pomijałem elementy, które by mogły zadrażniać sytuację. Także ze strony Solidarności nie było drażliwych akcentów. Ludzie przyjęli zarówno moje wystąpienie, jak i tamto, oklaskami. Zanim do tych obchodów doszło, prowadziliśmy rozmowy. Chcieliśmy, by mimo wszystko, odbyła się ta wspólna impreza. W 1981 wszystko było w ruchu i wola takiego wiecu była z obu stron. Jak skończyła się ta oficjalna część, to ten, kto chciał szedł do kościoła NMP na mszę za Ojczyznę.

Reklama

Zdzisław Małecki w 2009 roku otrzymał tytuł zasłużonego dla powiatu żnińskiego, fot. Remigiusz Konieczka

- Jak w komitecie partii komentowaliście obchody 3 maja, które odbywały się w Żninie później, w czasie stanu wojennego?

- W zasadzie się tym tak nie interesowaliśmy w sensie szczegółów, choć wiedzieliśmy, że takie obchody były. Nie mogę powiedzieć, że to nas oburzało.  

- Czy partia i Pan w jakiś sposób obawialiście się tych obchodów?

- Na tym tle nie należało się spodziewać jakichkolwiek zamieszek czy demonstracji. Frekwencja była o wiele niższa niż w 1981 roku.

Reklama

- Czy jako sekretarz PZPR musiał się Pan tłumaczyć z obchodów 3 maja w Żninie w stanie wojennym?

- Nie. Władze partii nie miały jakichś specjalnych pretensji o te obchody.

- Czy ktoś wyciągał wobec organizatorów tych obchodów konsekwencje?

- Wobec organizatorów nie były wyciągane konsekwencje za same obchody 3 maja. Co prawda interesowały się nimi pewne służby.

- Czy pan jako szef partii miał wpływ na funkcjonariuszy SB?

- Oni mieli swoich przełożonych, ale pewne moje sugestie były brane pod uwagę. Nie zgadzałem się z tym, by pozbawiać kogoś pracy, nawet jeśli był nauczycielem. Tak nieoficjalnie uważałem, że trzeba dać im spokój.

Reklama

- Jak pan dziś ocenia swoją działalność w związku z tamtymi obchodami 3 maja?

- Nie zwalczałem tych obchodów, nie przeszkadzałem. Do dzisiaj mam poglądy lewicowe. Ja zachowuję swoje poglądy niezależnie od koniunktury. Różniły się one nieco od tych, które reprezentowali działacze Solidarności, którzy wszystko, co się robiło, krytykowali. Myślę, że złoty środek, umiar jest najlepszą postawą. Zbyt ostre postawy nie przynoszą nic dobrego. Ja nigdy nie reprezentowałem postawy radykalnej i żnińscy działacze Solidarności też nie. Zresztą w latach 80. Stronnictwo Demokratyczne (które wchodziło w skład sprawującej wówczas władzę koalicji – przyp. MZ) uznało 3 maja za swoje święto partyjne. Gdzieś od połowy lat 80. pod egidą SD odbywały się trzeciomajowe akademie. Były to imprezy raczej kameralne, ja też tam przemawiałem.

- Czy teraz świętuje pan rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 Maja?

- Dla mnie jest to szczególny dzień, ze względu na treści tej Konstytucji, która była bardzo nowoczesna. Dla mnie zawsze Konstytucja była wielkim wydarzeniem, choć, prawdę mówiąc w niewielkim stopniu została wprowadzona w życie. Ale była natchnieniem dla następnych pokoleń, podnosiła na duchu. Niektórzy widzą w tym święcie przede wszystkim aspekt religijny, ale ja tego tak nie widzę. Moim zdaniem nacisk kłaść trzeba na aspekt polityczny, społeczny.

- Dziękuję panu za rozmowę.

ze Zdzisławem Małeckim rozmawiała Marta Złotnicka

Pałuki nr 18/2002

Składanie kwiatów 3 maja 1982 roku: od prawej: Andrzej Wybrański, Henryk Tokarz, Krystyna Krzemińska, Stanisław Raczyński

HL-DK

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 03/05/2026 19:59
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości