Ewangelicka kapliczka i patron myśliwych, to zaledwie ułamek prac wykonanych podczas czterech rzeźbiarskich plenerów. - Wszystko zaczęło jakieś 14 lat temu. - Wieś, moim i żony zdaniem, ma klimat przyjazny tworzeniu – ocenia Waldemar Baszak.
Miejscowość Brzózki w gminie Szubin powoli zaczyna zmieniać oblicze. Położona 2 kilometry od Turu miejscowość jest ładna, czysta i klimatyczna. Mieszka tam 120 osób w mniej więcej 30 posesjach. Kto tam wjeżdża, na pewno będzie zauroczony nieszablonowym wyglądem wsi.
- Wszystko zaczęło się jakieś 14 lat temu. Wieś - moim i żony zdaniem - ma klimat przyjazny tworzeniu. Po mniej więcej pięciu latach utworzyliśmy Stowarzyszenie Twórcze Brzózki, które systematycznie wyzwala jakieś działania. Zaczęły się u nas odbywać pierwsze plenery malarskie i rzeźbiarskie, ponieważ ważne jest tworzenie odpowiednie artystycznej otoczki dla wybranego miejsca. Walory estetyczne są teraz bardzo ważne dla każdego mieszkańca i powodują zmianę image – mowi Waldemar Baszak jeden z członków stowarzyszenia.
Do Brzózek od 2011 roku na cztery plenery, na zaproszenie stowarzyszenia przyjeżdżali rzeźbiarze nie tylko z regionu, ale i całego kraju. Pojawił się żninianin Zbyszko Piwoński, który wykonał dwie rzeźby. Był także kcynianin Piotr Woliński. Tworzyli w Brzózkach artyści z Mogilna oraz Janikowa. Efektem ich pracy są 22 rzeźby. Część z nich widoczna jest z jadącego samochodu.
Tematami pierwszych plenerów były profesje mieszkańców sołectwa. Powstawały zatem postacie młynarza, rybaka, kowala, czy siewcy. Stoją teraz w przestrzeni wsi przy zabudowaniach. Właściciele chętnie oddawali miejsce na terenie swoich posesji bądź cokoły, na których są ulokowane. Zadbali również o czystość w ich pobliżu. Takie artystyczne prace potrzebują przecież równie pięknej otoczki, zieleni, czy pomalowania opłotowania.
- Pierwowzorem pierwszych plenerów szczególnie rzeźbiarskich było odtworzenie kapliczki maryjnej zniszczonej podczas drugiej wojny światowej prawdopodobnie przez Niemców. Zauważyłem w pobliżu domu jakieś ruiny w zaroślach. Reaktywować ufundowanej przez bydgoskiego przedsiębiorcę Żmudę Trzebiatowskiego kapliczki się nie udało. Odbudowaliśmy ją zatem w klasycystycznej formie na starym zachowanym cokole. Obecnie zdobi wieś i jest oświetlona – dodaje Baszak.
Więcej informacji w najbliższym papierowym wydaniu Pałuk
Cezary Kucharski
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze