Reklama

Klęska urodzaju w Ośnie. Nie ma zbytu na tony cebuli

Grzegorz Janas z Ośna w gminie Janowiec Wlkp., podobnie jak wielu rolników w całym kraju, zmaga się w tym roku z nadmierną ilością plonów. W jego przypadku mowa o około 250 tonach cebuli, za którą w skupie mógłby otrzymać maksymalnie od 19 do 35 groszy za kilogram - o ile hurtownie byłyby zainteresowane jej zakupem. Rolnik nie zachęca mieszkańców do popularnego ostatnimi czasy samozbioru, a dla odmiany - samoodbioru cebuli. Proponuje 80 groszy za kilogram lub 60 groszy, jeśli nabywca będzie zainteresowany zakupem co najmniej stu kilogramów.

Oprócz cebuli, która wyjątkowo obficie obrodziła na 5 hektarach ziemi, Grzegorz Janas oferuje także ziemniaki - cena 1 kg wynosi złotówkę. Chętnych jest sporo, jednak w magazynie wciąż zalegają dziesiątki ton pełnowartościowych warzyw, które rolnikowi udało się zebrać z pola własnym sumptem. 

- Nie podpisywaliśmy z wyprzedzeniem żadnych kontraktów, byliśmy przekonani, że sprzedamy wszystko na wolnym rynku. Nigdy nie było z tym większych problemów. Nadprodukcja jest jednak w tym roku bardzo duża i każdy ma z tym kłopot. Sezon był bardzo sprzyjający - przyznaje rolnik z Ośna. 

Reklama

W rozmowie z gazetą podkreślił również wpływ holdingu i sieci handlowych, wywierany na rynek. W sklepach cebula kosztuje obecnie około 4 zł za kilogram, co ponad 10-krotnie przebija zarobek rolnika. Cenę kształtują przede wszystkim wysokie marże. Co więcej, w marketach bardzo często spotykamy zalewające krajowy rynek warzywa importowane, które wypierają te pochodzące z polskiego pola.

Aby wyjść na przysłowiowe zero, tzn. odzyskać to, co zostało włożone w uprawę cebuli oraz ziemniaków, a także ich zbiór Grzegorz Janas musiałby sprzedać wszystko, co posiada i to po dobrej cenie. - W hurcie, sprzedając do przetwórni, cena oscyluje w granicach 30 gr za kilogram - przyznaje. 

Reklama

Co stanie się z warzywami, które nie znajdą swoich nabywców? Nieuniknionym jest, że z upływem czasu będą stopniowo tracić na jakości. - Cebula jest podobno świetnym nawozem, więc resztki posłużą jako nawóz - przewiduje rolnik. 

OKIEM MINISTRA ROLNICTWA 

Zaznaczmy, że kwestie niełatwej sytuacji rynkowej, a także podejrzenia zmów cenowych poruszane były przez ministra rolnictwa i rozwoju wsi Stefana Krajewskiego w ubiegłym tygodniu. - Stwierdzamy nadprodukcję niektórych gatunków i brak kontraktacji, która zapewniała stabilne ceny - mówił. 

Reklama

Ustosunkował się ponadto do doniesień o niewykluczonych zmowach cenowych, zapewniając, że podjął działania zmierzające do ich zweryfikowania i skonfrontowania z rzeczywistością. - To prawda, że różnice cenowe pomiędzy skupem a sprzedażą detaliczną są bardzo duże. W związku z tym oraz w związku z docierającymi do nas sygnałami o podejrzeniach zmów cenowych, skierowałem pismo do Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z prośbą o zbadanie, czy dochodzi do takich praktyk - zauważył minister. Drugie pismo nadał do Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa. 

 

Reklama

Stefan Krajewski odniósł się także do dominacji na rynku dużych sieci handlowych. - Dziś rynkiem w dużej mierze zarządzają sieci handlowe. To one dyktują ceny i w razie braku porozumienia z krajowymi producentami mogą uruchamiać import. To bardzo utrudnia funkcjonowanie krajowych producentów. Tak jest m.in. w przypadku papryki, gdzie polscy rolnicy zmagają się z presją cenową ze strony importerów i pośredników. (...) Od lat podkreślamy potrzebę skracania łańcucha dostaw. Im krótsza droga od producenta do konsumenta, tym nie tylko rolnicy mogą mieć większy wpływ na cenę końcową, lecz także zmniejsza się ryzyko nadużyć pośredników - zaznaczył.

Tematem, który poruszył podczas konferencji prasowej była także możliwość ewentualnej interwencji rynkowej. Tłumaczył, że ta jest obecnie ograniczone przepisami Unii Europejskiej. - System skupu interwencyjnego jest ściśle określony na poziomie Unii Europejskiej. Od 2007 roku nie był zmieniany, dlatego nie możemy reagować elastycznie na sytuację rynkową tak, jak byśmy chcieli. Na jednolitym rynku unijnym nie możemy działać jednostronnie, ale szukamy rozwiązań, które wzmocnią pozycję polskich producentów - mówił minister.

Reklama

 

Justyna Kulpińska

Miejsce zdarzenia mapa Pałuki Żnin
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 16/10/2025 18:10
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości