Nowym prezesem ŻKP - Artur Różański, Piotr Tomaszewski wiceprezesem
Kolejka na nowych torach
ŻKP nadal egzystowałaby na granicy bankructwa, gdyby nie zaangażowanie Piotra Woźnego z kancelarii prawnej obsługującej NFI Magna Polonia. Dzięki jego inicjatywie przed kolejką otwiera się możliwość poważnego rozwoju.
Piotr Woźny Narodowy Fundusz Inwestycyjny Magna Polonia z Warszawy zainteresował się dokapitalizowaniem Żnińskiej Kolei Powiatowej za sprawą żninianina z pochodzenia Piotra Woźnego, jednego z założycieli Kancelarii Prawnej Grynhoff, Woźny, Maliński. Kancelaria ta zajmuje się obsługą prawną NFI Magna Polonia.
Z PRZEWOŹNIKA NA OPERATORA USŁUG
- Historycznie rzecz ujmując najpierw dowiedziałem się, że w prasie lokalnej pojawiło się ogłoszenie, z którego wynikało, że udziałowcy Żnińskiej Kolei Powiatowej poszukują inwestora strategicznego. Skonsultowałem tę kwestię z władzami funduszu „Magna Polonia”, który jest jednym z moich klientów. Tak się składa, że prezes tego NFI, Albert Kuźmicz to osoba, która doskonale rozumie realia funkcjonowania małych miasteczek (sam pochodzi ze Szprotawy), a jednocześnie zna dość dobrze nasz region i i jego potencjał krajobrazowo-turystyczny. Udało mi się ich zachęcić do pomyślenia o inwestycji w żnińską kolejkę, a argumentami przemawiającymi za tą inwestycją był dla nich potencjał turystyczny Pałuk i możliwość rozwoju działalności ŻKP poprzez zmianę jej roli z przewoźnika na operatora usług turystycznych na Pałukach. Następnie spotkałem się ze starostą, a potem umówiłem już spotkanie przedstawicieli NFI „Magna Polonia” z reprezentantami udziałowców ŻKP - opowiada o genezie nawiązania współpracy pomiędzy udziałowcami kolejki a przedstawicielami Magna Polonia Piotr Woźny. Mecenas podkreśla, że jest emocjonalnie związany ze Żninem i Pałukami. Te związki spowodowały chęć znalezienia inwestora, który będzie mógł profesjonalnie zająć się żnińską kolejką. Nasz rozmówca do 19. roku życia mieszkał w Żninie. Jego dom od toru kolejki wąskotorowej dzieliło zaledwie kilkaset metrów. Zawsze chętnie wraca do Żnina i jego okolic. Uważa je za fenomenalne miejsca wypoczynku. W opinii Piotra Woźnego, jeśli w Żninie uda się stworzyć firmę, która będzie kompleksowym operatorem usług turystycznych, z przejazdami kolejką jako jedną z większych atrakcji turystycznych w regionie, to firma ta będzie miała spore szanse powodzenia w sprzedaży swoich usług. W sposób naturalny będzie się to również przekładać na promocję Pałuk. Każda złotówka przeznaczona przez NFI na promocję kolejki będzie wydana na promocję turystyczną regionu.Zdaniem Piotra Woźnego Magna Polonia nie jest instytucją charytatywną. Fundusz zdecydował się zainwestować w kolejkę, bo widzi potencjał wzrostu wartości ŻKP i możliwość uczynienia ze spółki zdrowego i rentownego przedsiębiorstwa. - Ze swej strony mam nadzieję, że po 20 latach od czerwca 1989 r. do Żnina wreszcie zawitała taka instytucja finansowa, która spowoduje, że żniniakom gospodarka wolnorynkowa zacznie kojarzyć się z innymi zjawiskami niż redukcje etatów czy zamykanie kolejnych zakładów pracy. Wierzę, że NFI przyczyni się do zmiany podejścia wielu mieszkańców miasta do inwestorów finansowych i gospodarki wolnorynkowej i do pozbycia się lęku przed inwestorami, którzy angażują swój kapitał dla potrzeb restrukturyzacji firm. Gdyby taki efekt udało się osiągnąć, to będę z tego niezwykle zadowolony, bo będę miał poczucie wykonania czegoś ważnego i pożytecznego dla społeczności lokalnej, w której się urodziłem i wyrastałem - dodaje Piotr Woźny.
Ryszard Bartkowiak POCHODZENIE I ZAUFANIE
Stanisław Woźny, członek rady nadzorczej ŻKP, a prywatnie ojciec Piotra przyznaje, że podczas jednego ze spotkań zainteresował syna problemami kolejki. Następnie umówił starostę i syna na spotkanie.- I sprawy zaczęły się toczyć. Syn jest żninianinem. Zna ludzi biznesu. Przekonałem go, by wykazał się patriotyzmem lokalnym - dodaje Stanisław Woźny. Starosta Zbigniew Jaszczuk przyznaje, że ogłoszenia w ogólnokrajowej prasie o pozyskaniu strategicznego inwestora dla ŻKP nie przyniosły efektu. Przeszły one bez echa. Docenia zatem zainteresowanie Piotra Woźnego, który zaproponował NFI Magna Polonia. - Nie jest tajemnicą, że ojciec Piotra Woźnego Stanisław Woźny jest członkiem rady nadzorczej kolejki. I na pewno z synem na ten temat rozmawiali. Pewnego dnia nas razem umówił i tak się zaczęło - tłumaczy starosta.
W NFI Magna Polonia na stanowisku radcy prawnego pracuje inny żninianin z pochodzenia, Ryszard Bartkowiak, który wraz z Piotrem Woźnym prowadził negocjacje z udziałowcami spółki. Zbigniew Jaszczuk przyznaje, że pochodzenie przedstawicieli NFI było podczas rozmów elementem większego zaufania wobec przyszłego inwestora.
Nowy prezes Artur Różański NOWY UDZIAŁOWIEC
Przed tygodniem przedstawiciele udziałowców spółki: Zbigniew Jaszczuk, burmistrz Żnina Leszek Jakubowski i wójt Gąsawy Zdzisław Kuczma podpisali akt notarialny spółki. Dotyczy on objęcia dodatkowych udziałów i przyjęcia w poczet udziałowców kolejnego wspólnika - NFI Magna Polonia.Fundusz przejął 51% udziałów. Oznacza to, że posiada w ŻKP pakiet kontrolny. Kolejkę dokapitalizuje kwotą 716.000 zł. Dokapitalizowanie odbędzie się przy jednoczesnym podniesieniu wartości przez pozostałych wspólników. Powiat żniński i województwo dołoży po 200.000 zł, gmina Żnin 100.000 zł, a gmina Gąsawa - 50.000 zł.
- Jestem pozytywnie do sprawy nastawiony. Do kolejki wpłynie przychód z biletów za dwa sezony. Za te pieniądze da się trochę modernizacji zrobić - przyznaje starosta.Podczas podpisania aktu notarialnego spółkę NFI Magna Polonia reprezentowali Piotr Woźny i Ryszard Bartkowiak. Zabrakło przedstawiciela Urzędu Marszałkowskiego w Toruniu. Dlaczego? - Dostaliśmy pismo od marszałka, że dopóki nie będzie uregulowana sprawa, to oni nie będą w to ingerować i przysyłać swoich delegatów. Ich udziały nie zostały jeszcze zarejestrowane w sądzie rejestrowym. Dopóki KRS nie zarejestruje ich udziałów, to nie są udziałowcami. Wszystko jest jednak na dobrej drodze, by województwo stało się udziałowcem spółki - zapewnia Piotr Tomaszewski, wiceprezes ŻKP.
PREZES NOWEGO UDZIAŁOWCA
Po podpisaniu aktu notarialnego spółki rada nadzorcza ŻKP wybrała nowego prezesa. Został nim 46-letni mieszkaniec Poznania Artur Różański. O tym, że zostanie prezesem, mówiło się nieoficjalnie. Prezes Magna Polonia Albert Kuźmicz wyjaśniał nam, że Artur Różański został delegowany do Żnina, by zapoznać się z dokumentacją spółki przed nabyciem większościowego pakietu udziałów. Bogusław Szymczak, przewodniczący rady nadzorczej, powiedział, że wybór nowego prezesa wynika z zawartych porozumień między udziałowcami. - Udziałowiec, który będzie miał pakiet większościowy, będzie decydował o wyborze zarządu. Prezesem będzie człowiek wskazywany przez udziałowca, który ma pakiet większościowy. Takie jest porozumienie wspólników, jeszcze niepisane, ale tak ma być. „Magna Polonia” wskazała nam swojego kandydata - dodał Bogusław Szymczak. Piotr Tomaszewski został wiceprezesem spółki. Artur Różański jest z wykształcenia magistrem akustyki. W przeszłości zajmował się nagłaśnianiem imprez oraz organizacją koncertów. Część jego życia byłą związana z informatyką. Zarządzał również nieruchomościami. Tuż przed objęciem funkcji prezesa w ŻKP prowadził własną firmę informatyczną. Nowy prezes ma żonę i troje dzieci: dwóch synów w wieku 20 i 17 lat oraz 12-letnią córkę.
Prezes podkreśla, że nowy inwestor wchodzi do spółki w trakcie roku. Dlatego nie planuje gwałtownych ruchów i zmian, które zachwiałyby działalność firmy. Zamierza ewolucyjnie udoskonalać model, który funkcjonuje. Na początek skupi się na celach i realizacji zadań planowanych w tym roku. Sprawdzi plan remontów i inwestycji oraz wskaże przewidywane źródła finansowania.Artur Różański mówi, że kluczowa jest dla niego koncepcja firmy, którą nazwał Filar + stabilizatory. Odnosi się ona do zabezpieczenia dochodów firmy i rozszerzenia działalności poza sezon turystyczny. Prezes rozważa możliwość, by po zakończeniu sezonu turystycznego, w okresie zimowym pracownicy kolejki świadczyli usługi w zakresie odśnieżania chodników i dróg, a także dokonywali cząstkowych remontów na drogach.
PODRÓŻ W CZASIE
Nowy prezes planuje również rozszerzyć działalność spółki. Jego zdaniem kolejka nie może tylko poprzestawać na przewożeniu turystów. Ma w planach wdrożenie projektu edukacyjno-turystycznego Pałuki - podróż w czasie. Jednym z jego założeń jest wykorzystanie szlaku drewnianych kościołów. Turysta po przejażdżce kolejką będzie mógł wsiąść do bryczki i zwiedzić drewniane kościoły. Artur Różański będzie chciał wprowadzić w obieg kartę pałucką. Kupiona w ŻKP będzie uprawniała do wstępu na teren najatrakcyjniejszych zakątków w Żninie i okolicach.Zdaniem prezesa ŻKP docelowo powinna stać się organizatorem lub współorganizatorem 10 imprez oprócz tych, które obecnie są organizowane. Artur Różański zapowiada też, że kolejka będzie przygotowywać projekty o aplikację pieniędzy z Unii Europejskiej. Prezes nie ukrywa, że priorytetowo traktuje remont parowozu Leon. - Pierwszą rzeczą, jaką chcę zrobić to remont parowozu, który jest chlubą regionu. Chcę, by znalazł swoją matkę. Ma on 80 lat, a nadal jest sierotą. Dobrze byłoby znaleźć firmę-matkę, która doprowadzi go do świetności, a w zamian za to na parowozie pojawi się mosiężna tabliczka z jej nazwą. Będę się również przyglądał polityce cenowej. Od przyszłego sezonu będziemy chcieli zaoferować przewozy po niższych cenach dla rodzin - zapewnia prezes. Obecnie bilet ulgowy dla dzieci w jedną stronę kosztuje 8 zł, a w obie strony 14 zł. Koszt biletu normalnego w jedną stronę wynosi 10 zł, natomiast w dwie strony 18 zł. Bilet rodzinny dla rodziców i 2 dzieci w jedną stronę kosztuje 30 zł, a w dwie strony 50 zł.
PRACOWNICY PRZEZ CAŁY ROK
Artur Różański zapowiada, że wiąże z kolejką dłuższą przyszłość, co najmniej 5 lat. Wierzy, że na efekty jego pracy nie będzie trzeba długo czekać. - W przyszłym sezonie chcemy zbudować platformę dla rowerów. Tak, by turysta w jedną stronę przejechał się kolejką a wrócił rowerem. Chcę, żeby teren, który należy do kolejki stał się atrakcyjniejszy. Chodzi o to, żeby dzieci i turyści, zanim wsiądą do wagoników mogli te miejsca zwiedzić i zobaczyć z bliska lokomotywy. Przyjrzę się również koncepcji budowy dworca nad Małym Jeziorem - mówi prezes. Artur Różański nie liczy na zwiększenie dochodów w krótkim czasie. Wszyscy pracownicy będą musieli na siebie zarobić. Firma będzie zarabiać na utrzymanie pracowników. Prezes nie przewiduje żadnych zwolnień. Zapewnia, że pracownicy nie będą również zatrudniani sezonowo. Chce utrzymać dotychczasową załogę przez cały rok, a nawet w przyszłości zatrudniać nowych pracowników. - Od kilku lat ten zespół robi wszystko żeby ta firma utrzymała się na rynku. A ja przyszedłem firmę rozwijać, a nie zwijać - przekonuje prezes.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 903 (22/2009)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze