- Formalnie czuję się burmistrzem. Ze spokojem czekam na decyzję sądu i wykonuję swoje obowiązki bez względu na to, co przyniesie przyszłość - powiedział zwycięzca samorządowych wyborów w Szubinie, Mariusz Piotrkowski. Wyborów, które zostały oprotestowane przez jeden z komitetów wyborczych.
Komitet Wyborczy Wyborców Tomasza Kaszewskiego Zawsze może być lepiej złożył protest dotyczący wyniku głosowania na burmistrza Szubina. W oświadczeniu lider komitetu pisze: Zgodnie z dokumentacją sporządzoną przez Miejską Komisję Wyborczą, 194 głosy zostały uznane za nieważne. Jest to kwestia, która może znacząco wpłynąć na wyniki wyborów, zwłaszcza w kontekście możliwości drugiej tury. Należy również pamiętać, że pojawiła się różnica w ilości kart wyjętych z urny względem ilości kart wydanych tzn. wydano więcej o pięć kart niż wyborców, którzy przyszli oddać głos.
Przypomnijmy, że burmistrzem został dotychczas pełniący funkcję Mariusz Piotrkowski. Głosowało na niego 4.625 osób. Przekroczył zatem o 25 głosów wymagany pięćdziesięcioprocentowy próg.
- Formalnie czuję się burmistrzem. Ze spokojem czekam na decyzję sądu i wykonuję swoje obowiązki bez względu na to, co przyniesie przyszłość. Ja kiedyś wygrałem w pierwszej rundzie wybory na burmistrza, ale w drugiej przegrałem. W następnych wyborach zostałem jednak burmistrzem. Wierzę w to, że wszystko było policzone prawidłowo. Szczególnie dokładnie policzono głosy nieważne. Członkowie komisji to odpowiedzialne osoby i wykonały bardzo dobrą robotę. Z tego co wiem, wszystkie protokoły były podpisane bez uwag. Komisarz wyborczy również je zaakceptował na obwieszczeniu.
Protestujący członkowie komitetu Kaszewskiego proszą o ponowne przeliczenie głosów oddanych na wszystkich kandydatów do fotela burmistrza włącznie z tymi oddanymi na Artura Krajewskiego. Twierdzą, że cytuję: przy tak malej różnicy nawet najmniejsze nieścisłości mogą mieć ogromne znaczenie.
Na Tomasza Kaszewskiego głosowało 2.436 osób, natomiast Artur Krajewski może pochwalić się 2.139 głosami. Reasumując - razem nie przekonali tyluż wyborców, co Piotrkowski samodzielnie. Artur Krajewski uważa, że przeliczenie głosów nic nie zmieni: - Jestem zadowolony z osiągniętego wyniku. Moim zdaniem różnica była tak duża, że ponowne przeliczenie głosów niczego nie zmieni. Jako radny z dużym zaufaniem wyborców mam nadzieję na owocną współpracę w tej kadencji.
Magdalena Wrzalik, czyli ekspertka z Fundacji Batorego informuje poprzez media, że złożenia pisemnego protestu można dokonać w ciągu 14 dni od dnia opublikowania wyniku głosowania przez komisarza wyborczego na obszarze danego województwa. Należy to uczynić na piśmie kierując takowe za pośrednictwem sądu rejonowego do właściwego sądu okręgowego. Ten powinien rozpatrzyć protest w ciągu 30 dni. Czyni to w składzie trzech sędziów, z udziałem komisarza wyborczego oraz przewodniczących odpowiednich komisji wyborczych, ewentualnie ich zastępców. Od orzeczenia sądu przysługuje apelacja. Nie ma innego sposobu, aby stwierdzić ważność bądź nieważność samorządowych wyborów.
Cezary Kucharski
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze