Zobowiązanie pieniężne, podatek od nieruchomości, komornik, rolnik
Komornik za 8,80 zł
Rolnik spod Damasławka prowadzi walkę z Urzędem Gminy jak Don Kichot z wiatrakami. Teraz rozbił kopię o niezapłacony podatek. W związku z tym musi zapłacić ponad 8 złotych dodatkowych kosztów.
O perypetiach Barbary Czajkowskiej ze Stępuchowa w gminie Damasławek pisaliśmy na łamach Pałuk kilkakrotnie. Przypomnijmy, że sprawa dotyczyła zwrotu podatku akcyzowego od zakupu paliwa wykorzystanego w rolnictwie. Wójt Damasławka odmówił Barbarze Czajkowskiej zwrotu akcyzy, ponieważ na fakturze był, jego zdaniem, zły kod paliwa. Sprawa ostatecznie trafiła do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Pile. SKO rozstrzygnęło sprawę na korzyść rolnika i nakazało gminie wypłacić akcyzę za paliwo. Jednak w związku z tym, że rolnik został pozbawiony przychodu (akcyzy na około 2.000 zł) Barbara Czajkowska zwróciła się do wójta o odroczenie terminu płatności czwartej raty podatku rolnego za 2013 rok.
Stanisław Czajkowski, który w imieniu matki załatwia wszelkie formalności, przedstawił nam pismo, z którego wynika, że każda rata podatku na 2013 rok (a były ich cztery) wynosiła po 341 zł. Wójt, pismem z 19 grudnia ub. r., odmówił odroczenia czwartej raty podatku rolnego za 2013 rok w kwocie 328 zł. Stanisław Czajkowski powiedział, że zauważył różnicę pomiędzy ustaloną wcześniej ratą a kwotą podaną w piśmie grudniowym. Uznał, że skoro Urząd Gminy stwierdził, że rata podatku wynosi 328 zł, to zapłaci 328 zł, a nie 341 zł. I tak też zrobił.
Jednak pod koniec stycznia br. do Stępuchowa przyszło pisemne upomnienie. Okazuje się, że Barbara Czajkowska musi zapłacić te 13 zł różnicy i dodatkowo 8,80 zł kosztów. Stanisław Czajkowski dziwi się, że najpierw Urząd ustala ratę podatku na poziomie 341 zł, potem pisze, że wynosi ona 328 zł, a później każe dopłacać 13 zł. Uważa, że przez to niezdecydowanie Urzędu sprawa może trafić do komornika. Chce, aby gmina Damasławek wytłumaczyła się z tego zamieszania.
Urząd wyjaśnia, iż Barbara Czajkowska zwróciła się o przyznanie ulgi w spłacie zobowiązania podatkowego w podatku rolnym, którego wysokość czwartej raty wynosiła 328 zł. Istotnie raty były ustalone na wysokość 341 zł każda, ale dotyczyły one łącznego zobowiązania pieniężnego, a nie samego podatku rolnego. We wniosku nie było mowy o przyznaniu ulgi na ratę łącznego zobowiązania pieniężnego, a tylko na podatek rolny.
- Zatem do zapłaty pozostał podatek od nieruchomości. Organ podatkowy jest związany treścią wniosku w tym sensie, że nie może zastosować innej ulgi niż ta, o którą prosi podatnik. Jeżeli podatnik wnosi o przyznanie ulgi w podatku rolnym, to organ podatkowy nie może udzielić ulgi w podatku rolnym i w podatku od nieruchomości - czytamy w piśmie z Urzędu Gminy w Damasławku. - Pani Czajkowska uiściła podatek rolny w wysokości 328 zł, ale pominęła podatek od nieruchomości w wysokości 13 zł, czyli nie uiściła w całości czwartej raty łącznego zobowiązania pieniężnego. Wobec tego organ miał obowiązek wszcząć egzekucję administracyjną i wysłał do zobowiązanej upomnienie.
Koszty w wysokości 8,80 zł zostały naliczone na podstawie przepisów i wynoszą czterokrotną wartość opłaty dodatkowej pobieranej przez państwowe przedsiębiorstwo użyteczności publicznej Poczta Polska za polecenie przesyłki listowej. Urząd w Damasławku wyjaśnia też, że jeżeli chodzi o konsekwencje niezapłacenia zaległej raty podatku od nieruchomości, to w przypadku braku uiszczenia należnej kwoty z kosztami upomnienia zostanie ona ściągnięta w trybie egzekucji administracyjnej. Oznacza to wystawienie tytułu wykonawczego i skierowanie go do właściwego terytorialnie urzędu skarbowego celem prowadzenia egzekucji przez komornika skarbowego.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1150 (9/2014)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze