Szpital Powiatowy w Żninie
Komornik zabezpieczył sprzęt
W żnińskim szpitalu panuje niewesoła atmosfera. Przez cały ubiegły tydzień komornik sądowy zabezpieczał sprzęt szpitala z tytułu zobowiązań placówki wobec wierzycieli. Pieniędzy nie ma nawet na rękawiczki jednorazowe, a istnieje zagrożenie, że nie będą mogły wyjechać karetki. Dyrektor twierdzi, że czas działa na niekorzyść szpitala i pogłębia i tak już beznadziejną sytuację.
W ubiegłym tygodniu poszczególne rady gmin wyrażały swoją opinię w sprawie ewentualnej likwidacji Szpitala Powiatowego w Żninie i powołania Niepublicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej Pałuckie Centrum Zdrowia spółka z ograniczoną odpowiedzialnością. Pięć spośród sześciu rad gmin w powiecie żnińskim wyraziło pozytywną opinię. Radni Rady Miejskiej w Żninie nie poparli tego pomysłu. Decyzje te dla Rady Powiatu, która ma podjąć ostateczną decyzję, nie są wiążące. Radni powiatowi muszą sami zdecydować o przyszłości szpitala.
Termin sesji, na której zapadną ostateczne decyzje, nie jest jeszcze znany. Dyrektor żnińskiej lecznicy Leszek Wójtowicz powiedział nam, że w chwili obecnej czas działa na niekorzyść placówki. Decyzja jest odkładana w czasie, a tym samym działania, które miałyby zostać wprowadzone, także się opóźnią. W rozmowie z "Pałukami" dyrektor wyraził obawę czy uda się w pełni przeprowadzić restrukturyzację jeszcze w tym roku.
Sytuacja szpitala jest trudna. Z wierzycielami prowadzone są rozmowy. Dostawca żywności do szpitala zdecydował się poczekać do decyzji Rady Powiatu co do przyszłości placówki. Ponadto główna księgowa szpitala Ewa Kraczla powiedziała, że nie ma na jednorazowe rękawice, a umowa na dostawy tlenu medycznego nie będzie przedłużona. Istnieje także zagrożenie, że z pogotowia ratunkowego nie wyjadą karetki, ponieważ szpital nie płaci za paliwo do nich. Leszek Wójtowicz powiedział, że skierował do szefów zakładu energetycznego i ciepłowni pisma z prośbą, aby nie wykonywali gwałtownych ruchów. Chodzi o to, żeby nie został szpitalowi odcięty dopływ ciepłej wody i prądu.
W piątek 2 lipca w szpitalu pojawił się komornik sądowy, który od ubiegłotygodniowego wtorku dokonuje na wniosek firmy windykacyjnej zabezpieczenia majątku na rzecz ewentualnego zaspokojenia wierzycieli. Dopóki szpital powiatowy istnieje pracownicy mogą na sprzęcie pracować. Gdyby doszło do przerwania świadczenia usług zdrowotnych, to sprzęt zostanie zlicytowany. Sprzętu tego nie wolno szpitalowi zbyć bez zgody komornika. Komornik sądowy Mariola Krysztofiak nie dokonała jeszcze oklejenia sprzętu. Pani komornik wyjaśniła, że oklejenie całości nie będzie możliwe przede wszystkim pod względem fizycznym, a także psychologicznym - szczególnie ze względu na pacjentów. Dlatego naklejka informująca o zabezpieczeniu sprzętu będzie naklejona na drzwi. W szpitalu trwa także kontrola Urzędu Kontroli Skarbowej w Bydgoszczy, którego pracownicy sprawdzają finanse z 2002 roku.
Wczoraj w świetlicy szpitala miało odbyć się spotkanie dyrektora z ordynatorami i związkami zawodowymi. W trakcie rozmowy Leszek Wójtowicz miał zadać pytanie pracownikom, czy zrezygnują z części wypłat, aby środki te przeznaczyć na medykamenty. Spotkanie rozpoczęło się o 13:30 i zakończyło się po zamknięciu tego numeru.
W ubiegłą środę poseł Prawa i Sprawiedliwości Tomasz Markowski zaproponował staroście żnińskiemu, aby zorganizował z mieszkańcami Żnina otwarte spotkanie w sprawie szpitala. Starosta Zbigniew Jaszczuk przystał na ten pomysł i zorganizował takie spotkanie. Rozpoczęło się wczoraj o 16:00.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 648 (29/2004)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze