Reklama

Kościół ewangelicki wraca do Barcina. Odlew z brązu stanie w historycznej lokalizacji

Na razie nie podano jeszcze dokładnej daty odsłonięcia. Zbigniew Dolski, autor projektu graficznego i makiety przypuszcza, że może to być w maju br. Wysadzony ładunkami wybuchowymi przez saperów i rozebrany na cegły ponad pół wieku temu kościół św. Marcina w Barcinie, teraz wróci w formie makiety odlanej z brązu. Odlew na cokole stanie w tym samym miejscu, w którym kiedyś była ewangelicka świątynia.

Na dole tej pocztówki widnieje kościół św. Marcina. fot. ze zbiorów Biblioteki Publicznej Miasta i Gminy w Barcinie

Kościół ewangelicki, który istniał w Barcinie u zbiegu ul. św. Wojciecha i ul. Cmentarnej (obecnie ul. Żnińska) był minimalnie starszy od obecnej fary rzymskokatolickiej w Barcinie, czyli kościoła św. Jakuba Większego. Przetrwał 60 lat i decyzją władz komunistycznych w czasach gomułkowskich został rozebrany.

Sprawa rozbiórki kościoła ewangelickiego jest przez barcinian ze starszego pokolenia oceniana jako zła. Miasto nie posiada wiele zabytków. Historyczny obiekt w tym punkcie, przy wjeździe do starego miasta od strony Żnina oraz od strony Bydgoszczy, mógłby stanowić świetną wizytówkę Barcina.

fot. ze zbiorów BPMiG w Barcinie

Od kilkunastu lat trwa odświeżanie pamięci o tej świątyni. Został wykonany dzięki gminie mural na szczycie jednego z budynków przy ul. św. Wojciecha. Powstał on na podstawie widoku ulicy w kierunku kościoła ewangelickiego, który został uwieczniony na pocztówce z kolekcji Zbigniewa Zwierzykowskiego.

Na odbudowę kościoła szans raczej nie ma, ale gmina Barcin planując odnowienie skwerku, który powstał w miejscu tej świątyni, pomyślała o zamówieniu odlewu z brązu, który będzie przedstawiał ten obiekt.

To zdjęcie z czasów II wojny światowej. Wjazd na most przez Noteć od strony rynku zamknięty. W tle widać kościół ewangelicki. fot. ze zbiorów BPMiG w Barcinie

Obecnie zadanie to zbliża się ku końcowi. Zapewne jeszcze tej wiosny odlana z brązu makieta zostanie odsłonięta na skwerku. O tym jednak za chwilę. Najpierw cofnijmy się w czasie do przełomu XIX i XX w.. Wtedy to polska ludność w Barcinie, w przeważającej większości wyznania rzymskokatolickiego i mniejszość niemiecka (przeważnie ewangelicy), uczestniczyły w nieogłoszonym co prawda formalnie wyścigu: kto pierwszy wybuduje świątynię.

WYŚCIG NA KOŚCIOŁY

Parafia ewangelicka  pw. św. Marcina w okresie zaboru pruskiego, a następnie w dwudziestoleciu międzywojennym skupiała mniejszość niemiecką i polskich wyznawców nie tylko z terenu obecnej gminy Barcin. Pierwszy kościół parafii ewangelickiej w Barcinie zaczęto budować w 1839 r., ale był to obiekt prowizoryczny i został rozebrany. Parafia ewangelicka miała duży zasięg terytorialny. Do parafii tej bowiem należała też ludność wyznania ewangelickiego z takich miejscowości, jak: Annowo, Rozalinowo, Obudno (obecnie gm. Gąsawa), Kierzkowo, Wójcin (obecnie gm. Żnin), Szczepanowo, Szczepankowo, Białe Błota, Słaboszewko, Słaboszewo (obecnie gm. Dąbrowa) czy Wojdal (obecnie gm. Pakość) i inne. Budowa drugiego kościoła, murowanego, została zainicjowana aktem erekcyjnym w 1898 r. Dla porównania obecny kościół rzymskokatolicki św. Jakuba był budowany w podobnym czasie i ukończony w 1901 r.

fot. ze zbiorów BPMiG w Barcinie

Kościół ewangelicki nosił wezwanie św. Marcina i został wybudowany staraniem pastora Alberta Renovanza. Funkcjonował do 1945 r. Co ciekawe, sama plebania pastora została zlokalizowana w dość dużej odległości od kościoła. Otóż pastor mieszkał na lewym brzegu Noteci, w kamieniczce przy obecnej ul. Wyzwolenia (przed II wojną światową była to ul. Dmowskiego), na wysokości remizy strażackiej. Obecnie mieści się tam stanica żeglarska.

Rozbiórka kościoła ewangelickiego w Barcinie miała miejsce pod koniec lat sześćdziesiątych  ubiegłego stulecia. W 2016 r. rozmawialiśmy na ten temat z Tadeuszem Szóstakiem. Ponad pół wieku temu kierował on Zakładem Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej.

Po II wojnie światowej kościół popadał w ruinę. fot. ze zbiorów BPMiG w Barcinie

SAPERZY Z WAPIENNA WYSADZILI KOŚCIÓŁ ŁADUNKAMI

W latach sześćdziesiątych XX wieku w Barcinie, jak w całym kraju, na szczeblu samorządu władzę sprawowała Gromadzka Rada Narodowa. Jednak istotne decyzje zapadały w komitetach Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Tadeusz Szóstak jest przekonany, że decyzja o rozbiórce kościoła ewangelickiego w Barcinie zapadła w Szubinie, w komitecie powiatowym PZPR. Wtedy bowiem Barcin wchodził w skład powiatu szubińskiego, podobnie jak Kcynia i Łabiszyn.

fot. ze zbiorów BPMiG w Barcinie

- Kuria biskupia chciała zaadaptować opuszczone kościoły, bo one były w większości jeszcze bardzo mocne. W tym barcińskim działał w tamtych latach skup zboża. Po 1945 ewangelików tutaj nie było. Niemcy uciekli przed Armią Czerwoną. Wejście do kościoła było od skrzyżowania ulic i poczty. Wiem, że kuria chciała tamten kościół zaadaptować na drugą, katolicką parafię barcińską, zwłaszcza że historycznie, jeszcze w średniowieczu, była pierwsza parafia Barcina po sąsiedzku, czyli na Górze św. Wojciecha. Z kolei w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych Barcin się rozbudowywał. Powstawało osiedle i było jasne dla Kościoła, że będzie potrzebna druga parafia. Barcińskie władze nie chciały się zabrać za rozbiórkę kościoła. Ze względów moralnych, bo akurat przewodniczącym Rady Narodowej w Barcinie był taki porządny człowiek, Czesław Andryszak. Ale przyszło polecenie z Szubina. Ja się nie zgadzałem, żeby to rozbierali moi pracownicy. Też ze względów moralnych, bo to był obiekt religijny. Czesław Andryszak został nawet pozbawiony premii, że się ociągał. Wreszcie przyszedł rozkaz z Szubina. Wezwali saperów z kombinatu wapienniczego i ci ten kościół wysadzali ładunkami wybuchowymi. Dobrą rzeczą było to, że te elementy drewniane z dachu i wieży można było przekazać pogorzelcom, którzy dzięki tym materiałom odbudowali sobie pomieszczenia gospodarcze. Mam na myśli państwa Sawickich, po drugiej stronie Góry św. Wojciecha - wspominał Tadeusz Szóstak na naszych łamach w artykule "Klucz do wspomnień o kościele" (Pałuki nr 42/2016).

To on, z racji służbowych obowiązków musiał nadzorować później sprzątanie tego terenu. Były pracownik gospodarki komunalnej pa mięta też, że cegły z kościoła zostały rozkradzione przez mieszkańców, którzy budowali sobie altanki, itp. obiekty. Grabież elementów metalowych oraz całych płyt nagrobnych dotyczyła cmentarza ewangelickiego, który był zlokalizowany na wzgórzu położonym w sąsiedztwie kościoła, na północny-zachód od niego. To wzgórze do dzisiaj jest nazywane przez barcinian potocznie Niemcem. Śladów po cmentarzu zostało już niewiele, a góra jest zarośnięta krzakami dzikiego bzu i chaszczami. Jeszcze na przełomie lat 80/90 ub. w. była popularna wśród dzieci jako miejsce, gdzie zimą świetnie zjeżdżało się na sankach.

fot. ze zbiorów BPMiG w Barcinie

KLUCZ DO KOŚCIOŁA, SKWEREK NA PROCHACH

Po kościele została pamiątka w postaci klucza, który służył do przekręcania zamka w głównych drzwiach. Tadeusz Szóstak klucz ten wyciągnął z kościelnej bramy i podarował Ewie Dylewicz, która obecnie nazywa się Mazur. To osoba, dla której historia jej rodzinnego miasta i okolic od zawsze była bardzo ważna. Odkrywa ją, pielęgnuje i dzieli się pozyskiwanymi wiadomościami i archiwaliami z innymi miłośnikami przeszłości. Nie pozwala, by cenne pamiątki przepadły. Dzięki temu klucz się zachował do dzisiaj.

Zakład, którym kierował Tadeusz Szóstak, uporządkował teren. Kierownik wytyczył skwerek na planie, została nawieziona ziemia, a nieżyjący już obecnie brukarz w ówczesnym zakładzie komunalnym, Marcel Rożek, ułożył krawężniki i płytki.

- Ziemię dostarczył kombinat, robocizna i pomysł był nasz, a Prezydium Gminnej Rady Narodowej kupiło tylko płytki i krawężniki. Ten skwerek został zrobiony na fundamentach kościoła. Myślę, że nawet prochy dawnych pastorów mogą być w tej ziemi. Dlatego tym bardziej należy podejść do tego z szacunkiem i upamiętnić. Podczas rozbiórki tego kościoła pomagali też strażacy. Chodziło o zdjęcie wieży. Były nie wiadomo jakie legendy w Barcinie o tym, że wieża jest ze złota czy z platyny. Jednak to nie była prawda. Była tylko tzw. kapsuła czasu na tej wieży. To znaczy jakaś puszka, a w niej informacje z czasu postawienia kościoła. Co tam dokładnie było w tej kapsule, to nie wiem - wspomina Tadeusz Szóstak.

Mural prezentujący ul. św. Wojciecha i kościół ewangelicki w Barcinie. fot. Karol Gapiński

KRZYŻ ZWIEŃCZONY GROTEM Z PLATYNY

W 2016 r. niżej podpisany reporter Pałuk rozmawiał na ten temat z Kornelem Śledzikowskim. Był to pierwszy naczelnik miasta i gminy w Barcinie. Pochodził z Szubina. Pod koniec lat sześćdziesiątych pracował w Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w wydziale wewnętrznym jako radca w kolegium do spraw wykroczeń. Przewodniczącym Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Szubinie był nieżyjący dzisiaj Czesław Doberstein. Kornel Śledzikowski sprawę burzenia opuszczonych świątyń, nie tylko ewangelickich, ale i bożnic żydowskich, znał ze słyszenia.

Kościół św. Jakuba Większego powstawał w podobnym czasie, co kościół ewangelicki św. Marcina w Barcinie. fot. Karol Gapiński

- Zapewniam, że rozbiórka kościoła ewangelickiego w Barcinie nie była spowodowana decyzją, która zapadła w Szubinie. To był wynik tajnego dekretu, który wpłynął z KC PZPR, zapewne za pośrednictwem ministerstwa, żeby te opuszczone obiekty sakralne, jeśli nie było zapotrzebowania lub też się nie nadawały na stworzenie domu kultury, świetlicy czy np. klubokawiarni, koniecznie rozbierać. Nikt z lokalnych przedstawicieli władzy tutaj nie decydował i nie można mieć pretensji do kogokolwiek z tych ludzi, że pozwolili na rozbiórkę zabytków. Gdy przyjechałem do Barcina, to pozostałości po rozebranym kościele nie było już żadnych. Interesowałem się tą sprawą. Dochodziły do nas opowieści o rzekomych skarbach czy złotym krzyżu z kościelnej wieży. Ten krzyż wreszcie dostarczył mi do urzędu któryś ze strażaków barcińskich. Okazało się, że ów krzyż był zakończony grotem z platyny, bo pełnił też funkcję piorunochronu na kościele. Jednak ta platyna była w złym stanie, nie można tego było nawet oddzielić od metalowych belek krzyża. Wartość materialna tego była znikoma. Rzeczoznawca oszacował to na bodajże 300 zł. Ten krzyż chyba przez rok, w czasie gdy urząd mieścił się jeszcze na ul. Wyzwolenia, gdzie przed wojną był ratusz, miałem w swoim biurku. Później gdzieś ten krzyż się zapodział. Już go nie widziałem i nie wiem, czy on gdzieś jeszcze jest. Urząd Miasta i Gminy wkrótce przeniosłem z kamienicy starego miasta do pawilonu na ul. Lotników, gdzie powstało nowe osiedle - takie wspomnienia związane z dawnym kościołem poewangelickim w Barcinie posiada Kornel Śledzikowski.

Cokół, na którym zostanie zamontowana makieta już stoi. fot. Karol Gapiński

PROJEKT NA PODSTAWIE ZDJĘĆ I... KOŚCIOŁA W ZRAZIMIU

W zeszłym roku gmina Barcin zleciła lokalnemu artyście, Zbigniewowi Dolskiemu z Godaw wykonanie projektu graficznego, następnie makiety drewnianej i odlewu z brązu, który będzie przedstawiał kościół św. Marcina. Wykonanie tego projektu będzie kosztowało 40.000 zł. Makieta jest w skali 1:20. Równolegle zlecone zostało firmie kamieniarskiej  za 15.990 zł wykonanie cokołu, na którym odlew zostanie zamontowany. Wodbar zaś wykonał prace brukarskie.  Do tego za 3.690 złotych zostało zamówione podświetlenie makiety.

Resztki grobowców na cmentarzu ewangelickim w Barcinie. fot. Karol Gapiński

Wraz z odlewem przygotowana została tablica z treścią: "Akt erekcyjny pod budowę kościoła wystawiono 8 sierpnia 1898 roku. Kościół został wybudowany staraniem pastora Alberta Renovanza. Kościół był użytkowany do 1945 roku. Po zakończeniu II wojny światowej wykorzystywano go jako magazyn. Ostatecznie niszczejący kościół został rozebrany pod koniec lat sześćdziesiątych dwudziestego wieku." Tej samej treści napis na tablicy zostanie też wykonany alfabetem Braille"a.

Brama na cmentarz ewangelicki znajdowała się zaraz za kościołem. Na zdjęciu słup, który pozostał z tej bramy. fot. Karol Gapiński

Zbigniew Dolski wykonał makietę na podstawie fotografii archiwalnych. Projektu kościoła św. Marcina w Barcinie nie ma na miejscu. Znajduje się on w archiwach w Berlinie, ale ściąganie go stamtąd zajęłoby więcej czasu. Natomiast posiadane zdjęcia pozwoliły określić rzeczywiste wymiary dawnego kościoła. szczególnie pomocne było zdjęcie z mężczyzną z rowerem, stojącym obok kościoła. Na podstawie średnicy kół można było oszacować wymiary budynku. Ponadto Zbigniew Dolski dokonał pomiarów oraz obserwacji pewnych szczegółów na podstawie innego kościoła poewangelickiego, który się zachował w Zrazimiu niedaleko Janowca Wielkopolskiego. Tamta świątynia, jak i ta, którą artysta teraz odwzorował na makiecie, ma taką samą bryłę i wielkość, jak nieistniejący kościół barciński.

fot. UM w Barcinie

Na razie Zbigniew Dolski nie chce pokazywać ostatecznego odlewu, który już wykonał. Każe się wstrzymać do zamontowania go i odsłonięcia na cokole. Praca jest na ukończeniu. Zbigniew Dolski powiedział jedynie, że osobiście jest z niej zadowolony. Po raz pierwszy w swojej pracy artystycznej miał za zadanie zrobić odlew architektury.

Z dokonanych obliczeń wyszło, że kościół w Barcinie miał około 14 metrów wysokości i taką też wysokość miała jego wieża (nie wliczając krzyża ją wieńczącego). Makieta ma około 74 cm długości i wysokości. Odlew był wykonywany elementami, które później były łączone. Samo zamontowanie makiety na cokole musi być przeprowadzone w sprzyjających warunkach atmosferycznych, aby nie było nocnego przymrozku. Po mniej więcej 2 dniach od posadowienia odlew będzie można odsłonić. Artysta dodał na koniec, że makieta obudzi wspomnienia starszych mieszkańców. Zwłaszcza, że Zbigniew Dolski zadbał też o szczególiki, jak schody, czy okna, które zostały uwzględnione w tym dziele.

Tym, co materialnie połączy nieistniejący już kościół z wykonaną makietą będzie odlew oryginalnego klucza do świątyni. Wcześniej wspomniana Ewa Mazur wypożyczyła ten klucz, a Zbigniew Dolski wykonał jego odlew w oryginalnym rozmiarze. Zostanie on umieszczony na cokole przed drzwiami na makiecie.

Zbigniew Dolski i jego w tamtym momencie jeszcze tylko drewniana makieta kościoła. fot. Grzegorz Smoliński UM w Barcinie

Karol Gapiński

Aplikacja na Androida

Reklama

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości