Agnieszka Jabłońska wraz z mężem Damianem, synem Dominikiem i córką Dominiką, prowadzą 6-hektarowe gospodarstwo rolne w Wójcinie (gm. Żnin) nastawione na produkcję roślinną - głównie kukurydzy. Od 4 lat na jednym hektarze uprawiają słonecznik, który początkowo służył do celów ozdobnych. Obecnie jednak to także dodatkowe źródło dochodów - połączone z pasją do natury.
POMYSŁ
Właścicielka malowniczo położonego siedliska jeszcze kilka lat temu pracowała zawodowo poza gospodarstwem. Jednak miłość do przyrody sprawiła, że postanowiła poszukać pomysłu na działalność w obrębie własnego gospodarstwa. I to był strzał w dziesiątkę. - Pomysł zrodził się, gdy otrzymałam od przyjaciółki Emilki bukiet wykonany ze słoneczników właśnie. Zachwyciły mnie te kwiaty, ich kolor. Zresztą zawsze mi się podobały - wspomina Agnieszka Jabłońska.
SŁONECZNIKI
- Obok domu mamy ziemię gorszej klasy, która nie przynosiła nigdy większego dochodu. Postanowiliśmy zasiać słonecznik. Nie jest to roślina zbyt wymagająca czy trudna w uprawie, więc doskonale sobie poradziła - opowiada pani Agnieszka. Gospodarze nie myśleli, że ludzi aż tak przyciągnie magia tego miejsca, a może to pasja i entuzjazm właścicielki działa jak magnes, ponieważ przez gospodarstwo, w sezonie kwitnienia słoneczników, przewijają się całe rodziny z dziećmi, robiąc sobie zdjęcia czy kupując kwiaty. Właściciele udostępniają też pole profesjonalnym fotografom. Zainteresowanie jest duże ze względu na malownicze położenie i piękne zachody słońca, przy których słoneczniki najlepiej się prezentują. - Ten rok jest czwartym, w którym uprawiamy słonecznik. Siejemy kilka odmian, które kwitną w różnym czasie. Nasze „słonecznikowe żniwa” trwają miesiąc, tegoroczne zaczną się za jakieś 2 tygodnie. Już się do nich przygotowujemy. Po przekwitnięciu kwiaty młócimy kombajnem, a ziarno wykorzystujemy na poplon - mówi nasza rozmówczyni.
RODZINA
Tą działalnością właścicielka zajmuje się wspólnie z nastoletnią córką Dominiką, która pomaga w sprzedaży kwiatów czy w organizacji sesji fotograficznych. Wykonuje też samodzielnie przepiękne bukiety, które cieszą się sporym zainteresowaniem. - Zdarza się, że przyjedzie klient, który chce kupić dużą ilość kwiatów, na przykład do dekoracji sali weselnej czy dożynkowej albo do kwiaciarni. Wtedy obie z córką mamy pełne ręce roboty. Sprawia to jednak dużo satysfakcji, a córka ma okazję zarobić w czasie wakacji - podkreśla pani Agnieszka.
NASIONA
Właścicielka przez cały rok szuka w internecie i w stacjonarnych sklepach ogrodniczych nowych, interesujących odmian. Obecnie na polu ma ich kilka. Różnią się one od siebie intensywnością koloru, wielkością kwiatów czy ich ilością na jednej łodydze. Odmian jest sporo, ale czasami trudno jest właścicielce zdobyć te odpowiednie.
ZOSIA
Niewątpliwą atrakcją tego miejsca jest kilkunastoletni kucyk Zosia, który uwielbia dzieci, z wzajemnością, i chętnie pozuje do zdjęć na tle słoneczników. Wszystko razem, wraz z gościnnością gospodarzy, tworzy sielski klimat. Nic więc dziwnego, że to miejsce cieszy się dużym zainteresowaniem. Aż nie chce się stamtąd wyjeżdżać.
Czasami wystarczy dobry pomysł, połączenie pasji z kreatywnością, i nawet małe gospodarstwo może być dochodowe, a do tego znane na całą okolicę.
Dorota Kapłońska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze