Plebania w Gąsawie, do której nieznany sprawca bądź sprawcy włamał się w Środę Popielcową
fot. Sylwia Wysocka
Gąsawa, ksiądz, msza, złodziej, plebania, pieniądze, remont
Ksiądz odprawiał mszę, złodziej buszował na plebanii
Z szuflady biurka na plebanii w Gąsawie zniknęła koperta z 11 tysiącami złotych, przeznaczonymi na remonty. Nieznany sprawca dostał się do pomieszczenia przez okno. - Psychicznie źle się czuję, strach się położyć spać, bo okazuje się, że plastikowe okna bardzo łatwo można podważyć - mówi ks. proboszcz Piotr Gogolewski.
18 lutego podczas wieczornej mszy świętej nieznany sprawca dokonał włamania na plebanię parafii w Gąsawie. Jak informuje nadkom. Krzysztof Jaźwiński, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Żninie, zgłoszenia dokonał proboszcz tamtejszej parafii, który po mszy zauważył wyważone okno i brak pieniędzy. Szyba nie została wybita, lecz całe okno zostało wypchnięte. Z szuflady biurka na plebanii zniknęła koperta, w której znajdowały się pieniądze w kwocie 11.000 zł. Wewnątrz nie było śladów plądrowania. Policja dokonała już wstępnych oględzin miejsca, szuka śladów i przesłuchuje świadków w tej sprawie.
- Nie mam podejrzeń, kto tego mógł dokonać. Trzymałem te pieniądze na plebanii, bo prowadzę remonty i są mi one potrzebne na bieżące wydatki - mówi ksiądz proboszcz Piotr Gogolewski i wspomina, że w Gąsawie takie zdarzenie nigdy nie miało miejsca. Niektórzy widzieli jakieś podejrzane samochody, więc ks. Piotr Gogolewski podejrzewa jedynie, że była to wyspecjalizowana we włamaniach ekipa, zwłaszcza że w sąsiednim powiecie mogileńskim doszło do bardzo podobnego włamania cztery dni później, podczas którego z sypialni księdza na plebanii w Gębicach zginęło 30.000 zł.
- Tam była ta sama metoda, sprawcy też weszli oknem, więc choć nie jestem specjalistą, to podejrzewam, że dokonała tego ta sama ekipa - mówi ks. Piotr Gogolewski. Pieniądze, które trzymał w szufladzie biurka, były pieniędzmi przeznaczonymi na remont, ale były tam także pieniądze zebrane przy innych okolicznościach, na przykład uzyskane z zabawy charytatywnej. Proboszcz gąsawskiej parafii nie łudzi się, że pieniądze te jeszcze do niego wrócą. Podkreśla, że z pomocą pospieszyli mu parafianie. Mówi, że teraz już będzie dmuchał na zimne i zabezpieczy plebanię, tak by sytuacja się nie powtórzyła.
- Psychicznie źle się czuję, strach się położyć spać, bo okazuje się, że plastikowe okna bardzo łatwo można podważyć - mówi ks. proboszcz Piotr Gogolewski.
Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1202 (8/2015)
Inne teksty na ten temat:
Ukradli ponad 600 intencji pogrzebowych i 30.000 zł
Areszt wobec pozostałych podejrzanych
Dwóch okradało, troje nic nie wiedziało
Włamywacze z Gąsawy i Gębic na wolności
Kolejny świadek przesłuchany
Reszta nic nie wiedziała
Oskarżeni nie przyznają się
Bracia B. skazani, pozostali czekają na wyrok
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze