Reklama

Kurator: - Prusacy jej nie zamknęli i komuna jej nie zamknęła

Potrzebna umowa społeczna
    Kurator: - Prusacy jej nie zamknęli i komuna jej nie zamknęła
    Kujawsko-Pomorski Kurator Oświaty Bożena Adamska zaproponowała wójtowi Józefowi Sosnowskiemu, by w roku szkolnym 2007/2008 szkoła w Mięcierzynie funkcjonowała jako placówka z zakresem nauczania 0-III. Wystarczyłoby wtedy czasu, by w roku szkolnym 2008/09 uruchomić tu szkołę niepubliczną. Rodzice obawiają się, że radni nie przyjmą tej propozycji.

Kurator Bożena Adamska odwiedziła dzieci i nauczycielki podczas zajęć i wygłosiła krótką pogadankę
fot. Arkadiusz Majszak

    W miniony poniedziałek Kujawsko-Pomorski Kurator Oświaty Bożena Adamska złożyła wizytę w szkole w Mięcierzynie, by spotkać się z członkami Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Mięcierzyna i Okolic, którego docelowym zadaniem będzie utworzenie szkoły niepublicznej. Przybyli również wójt Józef Sosnowski, przewodniczący Rady Gminy Ryszard Kawka oraz kierownik SAPOK Roman Bereźnicki.
    Bożena Adamska, jadąc do Mięcierzyna, zwróciła uwagę, że wieś robi bardzo duże wrażenie, gdyż jest dość rozległa. - Pomyślałam, że wieś jest prężna, że dzieci jest więcej. Budynek jest okazały. Za rok będzie miał 100 lat, czyli szykowałyby się uroczystości na 100-lecie szkoły - powiedziała pani kurator.
    - Ważne, żeby dziś porozmawiać, jak rozegrać tę sytuacje, żeby ten budynek nie poszedł ku marności. On jest ważny dla mieszkańców tej wsi, żeby coś się tutaj działo. Zajrzałam do skrzydełek w dziennikach. Są to klasy bardzo mało liczne. Pytałam wójta, jak państwu pomóc. Była jedna propozycja, żeby utworzyć tu oddział zamiejscowy szkoły w Rogowie. Moja propozycja jest taka, by obniżyć poziom organizacyjny i utworzyć szkołę w klasach I-III z oddziałem przedszkolnym - dodała pani kurator.
    LUBCZ KONTRA MIĘCIERZYN
    Przedstawiciele stowarzyszenia wyjaśnili, że przyczyną problemów szkoły w Mięcierzynie jest zła rejonizacja. - Przez to cierpimy. Lubcz, który jest oddalony o 2 km od Mięcierzyna, jest w rejonie szkoły w Rogowie. Zawsze dzieci z Lubcza chodziły tutaj. Stąd teraz taka niska demografia w tej szkole. Z samego Lubcza na tę chwilę do szkoły w Mięcierzynie uczęszczałoby 14 dzieci. Jeszcze dochodzi miejscowość Cotoń, gdzie ileś dzieci też jest. Dlaczego Lubcz jest w obwodzie Rogowa? - zastanawiali się mięcierzynianie.
    Józef Sosnowski powiedział, że z tego co sobie przypomina, to rodzice dzieci z Lubcza zawsze ciągnęli w stronę Rogowa. Jego zdaniem, zmiana rejonizacji nic nie da, ponieważ rodzice dzieci z Lubcza będą protestować przeciwko przypisaniu ich do obwodu szkoły w Mięcierzynie.
    - Jesteśmy po zebraniu sołeckim w Lubczu. Temat szkoły w Mięcierzynie został przez rodziców z Lubcza wywołany. Rodzice powiedzieli, że nie poślą swych dzieci do Mięcierzyna - wyjaśnił wójt.
    Przedstawiciele stowarzyszenia zarzucili władzom gminy, że podsycały sztucznie konflikt z rodzicami z Lubcza. Konkretne zarzuty padły w tej sprawie pod adresem przewodniczącego Ryszarda Kawki.
    Przewodniczący powiedział, że przed zebraniem w Mięcierzynie, które odbyło się 5 lutego, rozmawiał telefonicznie z sołtysem Lubcza o rozważeniu propozycji, by dzieci z Lubcza uczyły się w szkole w Mięcierzynie. Sołtys kategorycznie stwierdził, że nie ma o czym rozmawiać. Zdaniem przewodniczącego, sołtys dodał podczas tamtej rozmowy, że w 1998 r. Lubcz miał się dogadać z Mięcierzynem, by szkoła z klasami I-III istniała w Lubczu, a wtedy najmłodsze dzieci byłyby dowożone do Lubcza, natomiast szkoła w przedziale IV-VI mieściłaby się w Mięcierzynie i starsze dzieci dojeżdżałyby do Mięcierzyna. Rodzice dzieci z Mięcierzyna nie zgodzili się na takie rozwiązanie.
    Teraz w Lubczu mieści się oddział szkoły zamiejscowej w Rogowie. Uczęszcza do niego - według danych podanych przez Romana Bereźnickiego - 5 lub 6 najmłodszych dzieci z Lubcza i dowożone są dzieci z dwóch pierwszych klas ze szkoły w Rogowie.
    NIE ZDĄŻĄ
    Bożena Adamska przekonywała rodziców, by utworzyli szkołę niepubliczną. - Gdybyście państwo utworzyli szkołę niepubliczną, to obowiązkiem gminy będzie przekazywanie subwencji na każde dziecko chodzące do tej szkoły. Myślę, że pan wójt nie miałby nic przeciwko, żeby przekazać w użyczenie ten budynek - uważa kurator.
    Sekretarz stowarzyszenia Grzegorz Owczarzak poinformował, że jest ono dopiero w trakcie rejestracji. - Daliśmy ludziom pewną nadzieję, że możemy powołać oddział szkoły zamiejscowej w Mięcierzynie. Rozstaliśmy się pełni nadziei, że ta sprawa ma szansę powodzenia. Było mówione, że w ciągu 2 tygodni ustalimy tę sprawę. Od czasu zebrania zaś jeździliśmy 1,5 miesiąca i nie udało ustalić się nic. Uznaliśmy, że nie ma dobrej woli ze strony władz - dodał sekretarz stowarzyszenia.
    Przewodniczący stowarzyszenia Bronisław Wieczorek wyjaśnił, że utworzenie i prowadzenie szkoły niepublicznej to bardzo poważny obowiązek, którego w tej chwili stowarzyszenie nie jest w stanie wziąć na swoje barki. Rodzice podkreślają, że nie zdążą utworzyć szkoły niepublicznej w bieżącym roku.
    Wójt zaproponował rodzicom, by dzieci ze szkoły w Mięcierzynie z klas I-III były dowożone do szkoły w Lubczu. Przedstawił również propozycję ewentualnego dowożenia dzieci do szkoły w Gościeszynie. Rodzice zdecydowanie utrzymują, że nie pozwolą zamknąć szkoły w Mięcierzynie.
    Grzegorz Owczarzak: - Naszym celem jest utrzymanie tej szkoły. Pokazując na laptopie zdjęcia zdewastowanej szkoły w Gałęzewie (województwo wielkopolskie) dodał: - To się nazywa wielkopolska gospodarność. Nie chcemy dopuścić do tego, by praca naszych dziadów, pradziadów została doprowadzona do takiego stanu.
    NIE NA TEMAT
    Ryszard Kawka przypomniał, że członkowie komitetu rodzicielskiego z Zespołu Szkół w Rogowie w stanowczy sposób oświadczyli, że nie zgadzają się na dowożenie dzieci z Lubcza i Rogowa do Mięcierzyna.
    Przedstawiciele stowarzyszenia w Mięcierzynie uważają, że spotkanie z komitetem rodzicielskim ze szkoły w Rogowie było nie na temat i zostało zwołane za późno. Dodali, że dyskusję zakłócili członkowie Rady Sołeckiej w Lubczu.
    - Zadanie nie spełniło swojej woli. Te rozmowy zakończyły się żadnym wynikiem - dodali.
    NIE ZAMKNĘLI PRUSACY
    I KOMUNA
    Bożena Adamska wyraziła nadzieję, że nie będzie kolejnych niepokojów społecznych. Takie zapewnienie otrzymała bowiem w piśmie od wójta i dlatego zgodziła się na likwidację placówki. - Tylko dlatego podpisałam to pismo wiedząc, że jest wszystko dogadane, a okazuje się, że nie jest dogadane. Pan, panie wójcie powinien propozycję przedstawić, czy  by nie szło w tym roku (w roku szkolnym 2007/2008 - am) utrzymać szkoły w zakresie 0-III dla 21 dzieci. To by był czas, żeby ta wieś pozbierała się organizacyjne do utworzenia szkoły niepublicznej. To się tylko ładnie nazywa, ale trzeba rozważyć zatrudnienie nauczycieli. Gdyby była taka wola, to by było wyjście rozsądne na ten rok. Ministerstwo Edukacji Narodowej trwa na stanowisku, żeby wiejskich szkół nie oddzielać od małych dzieci. Żeby te dzieci miały blisko do domu, bo decydujący wpływ na wychowanie dziecka ma dom rodzinny, a w szkole dziecko spędza 3-4 godziny. Ja dużo jeżdżę po całym województwie i widzę jak te dzieci marzną i mokną.
    W tym roku powinno dać się szansę i prezent tej szkole na 100-lecie budynku. Prusacy jej nie zamknęli i komuna jej nie zamknęła - zauważyła pani kurator.
    - A zamknie ją demokracja - dokończyli rodzice, którzy zgotowali Bożenie Adamskiej owację i zapewnili, że będzie pierwszą osobą zaproszoną na 100-lecie, jeśli szkoła przetrwa.
    UMOWA SPOŁECZNA
    Kurator szukając kompromisu zaproponowała, by wójt przedstawił radnym gminy Rogowo koncepcję funkcjonowania szkoły w najbliższym roku w oddziałach 0-III. - Jeśli chcielibyście państwo, żeby te dzieci się tu uczyły, to zrobicie to. Macie jedną rzecz niesłychaną ze strony wójta, że użyczy wam ten budynek. To nie jest szkoła, w której są piece i jest zimno. To bardzo przyzwoicie utrzymany stuletni budynek. Tu dzieci mają bibliotekę i komputery. Tu nie ma wychodka na zewnątrz, gdzie trzeba iść po błocie. Dajmy szansę tym ludziom. Tym zapaleńcom - apelowała kurator.
    Wójt powiedział, że jest za wcześnie, by podjął wiążącą decyzję: - Jest to decyzja do rozstrzygnięcia przez Radę. To jest do rozważenia. Zaproponuję komisji oświaty i Radzie Gminy. Musimy zrobić kalkulacje i wyliczenia.
    Bronisław Wieczorek przypomniał Romanowi Bereźnickiemu, że od 2 miesięcy czeka na symulację kosztów utrzymania szkoły w Mięcierzynie jako trzyklasowego oddziału. Roman Bereźnicki zapewnił, że jeśli będzie opracowana konkretna koncepcja, to takie wyliczenie przygotuje.
    Bożena Adamska radziła, by zawrzeć umowę społeczną. Kurator ma nadzieję, że batalia o utrzymanie szkoły zakończy się kompromisem, gdyż skorzysta na tym gmina, ponieważ w przyszłym roku kalendarzowym powstanie szkoła niepubliczna. Skorzystają też mieszkańcy, którzy nadal będą posiadać na wsi ośrodek kulturalno-oświatowy.
    Bożena Adamska wyraziła również nadzieję, że zostanie zaproszona na 100-lecie istnienia szkoły.

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 789 (13/2007)

kur15.tif   

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości