Prokuratura, przeglądy, Magnum - Okręgowa Stacja Kontrola Pojazdów
Lewe przeglądy na wokandzie
Żnińska prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko diagnostom z Magnum - Okręgowej Stacji Kontroli Pojazdów - W. Czajka i D. Kaźmierczak oraz właścicielowi firmy Marco-Polo z Szubina.
Pod koniec października ubiegłego roku policjanci ze Żnina zatrzymali właściciela firmy przewozowej Marco-Polo z Szubina oraz pracownika Magnum - Okręgowa Stacja Kontroli Pojazdów - W. Czajka i D. Kaźmierczak. Punktem wyjścia w sprawie była uzyskana wcześniej informacja o łapówkach, jakie przedsiębiorca wręczał diagnoście, w zamian za to, aby jego autokary nie musiały przechodzić badań technicznych. Przypuszczenia policjantów ze Żnina potwierdziły się, kiedy wspólnie z policjantami z wydziału do walki z korupcją Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy zabezpieczyli dokumentację z przeglądów technicznych oraz dokumentację z firmy transportowej. Na tej podstawie stwierdzili, iż autobusy, które przewoziły ludzi, wcale nie odwiedzały stacji diagnostycznej, a jednak posiadały ważne przeglądy techniczne.
Materiał dowodowy zgromadzony przez śledczych dał podstawy do stwierdzenia, że w taki sposób sześciu autokarom przedłużono możliwość poruszania się po drogach, bez wcześniejszego sprawdzenia, czy są one sprawne.
Przewoźnikowi z Szubina policjanci zaczęli się przyglądać już pod koniec września ubiegłego roku, kiedy jego autobusami na pielgrzymkę do Częstochowy mieli wyjechać mieszkańcy Żnina. Na 7 podstawionych autobusów tylko jeden mógł wyruszyć w trasę. Usterki, jakie stwierdzili wówczas policjanci, dotyczyły zagrożenia dla bezpieczeństwa jazdy. Skończyło się na zatrzymaniu dowodów rejestracyjnych i konieczności skierowania pojazdów na badania techniczne. Policjanci nie przypuszczali jednak, że autokary będą wyjeżdżać w trasy nadal niesprawne. Z wbitą nową pieczęcią w dowodzie rejestracyjnym jeździły po drogach.
Podczas prowadzonego postępowania zarzuty postawiono jeszcze dwóm osobom. Żnińska prokuratura skierowała akt oskarżenia przeciwko Piotrowi Sz., Wojciechowi M., Waldemarowi Z. i Adamowi B. Diagnostom zarzuca się przyjęcie korzyści majątkowych w celu wystawienia zaświadczeń dotyczących badań technicznych pojazdów potwierdzających nieprawdę. Przewoźnik Wojciech M. udzielił korzyści majątkowej diagnoście, zaś Adam B. nakłonił diagnostę do wystawienia nieprawdziwego zaświadczenia.
To jednak nie koniec sprawy. Pozostałe wątki są przedmiotem dalszej analizy prokuratury. Wojciech Jabłoński, szef żnińskiej prokuratury wyjaśnia, że na razie aktem oskarżenia został tylko zakończony wątek diagnostów, przewoźnika i osoby, która nakłaniała do wykonania niezgodnych z prawem czynności. Inne wątki związane z tą sprawą w dalszym ciągu są sprawdzane.
Na wczoraj wyznaczony został pierwszy termin rozprawy. Sprawa jednak się nie odbyła. Przewodniczący składu orzekającego sędzia Robert Tuchciński poinformował, że oskarżony Wojciech M. nie mógł się stawić na rozprawie z uwagi na stan zdrowia. Wcześniej do sądu wpłynęło zwolnienie lekarskie wystawione do 3 maja. Obrońca oskarżonego wnioskował o odroczenie procesu do lipca, ponieważ oskarżonego czeka jeszcze operacja. Sędzia biorąc pod uwagę termin zwolnienia lekarskiego wyznaczył kolejną rozprawę na 10 maja.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1104 (15/2013)
Więcej informacji:
- Finał w sądzie
- Podbijał dowody, chociaż nie sprawdzał stanu aut
- Diagnosta pracował jako wolontariusz
- Przedsiębiorca zatrudniający wolontariusza łamie ustawę
- Sprawdzają jeszcze raz
- Zarzuty korupcyjne dla przewoźnika i diagnosty
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze