Reklama

Licytacja właścicieli

Nie będzie mieszkań za złotówkę, ale może być...
    Licytacja właścicieli
    Mieszkania w Kujawach jako pozakładowe nie będą przewidziane do sprzedaży za preferencyjną cenę, ale po prostu na wolnym rynku. Tak wynika z ostatnich ustaleń spółdzielni. Pewne za to jest - po uchwale Rady Nadzorczej spółdzielni, że już nie tylko lokatorzy, ale posiadacze spółdzielczego prawa własności mieszkań, jeśli nie zapłacą rachunków, mogą stanąć przed komornikiem.

    Rada Nadzorcza Spółdzielni Mieszkaniowej Kujawy w Barcinie podjęła uchwałę umożliwiającą teraz zarządowi wdrożenie procedur, zmierzających do przeprowadzenia licytacji zadłużonego mieszkania, nawet jeśli lokator posiada do niego spółdzielcze prawo własności.
    WŁASNOŚĆ NIE OZNACZA BEZKARNOŚCI
    Prezes Henryk Popławski zapowiedział, że spółdzielnia skorzysta z tej możliwości, aby walczyć z dłużnikami, którzy dotychczas czuli się bezkarni. Do teraz sąd i komornik groził jedynie zwykłym najemcom, a ci, którzy posiadali lokale własnościowe lub nawet mieli nabytą odrębną własność i zapisaną w księgach wieczystych wraz z prawem własności do części gruntu, na którym stoi ich blok, mogli nie płacić opłat w spółdzielni bez obaw, że mieszkanie zostanie im zabrane.
    Po tej decyzji Rady Nadzorczej natychmiast zagrożono sądem trzem mieszkańcom ze spółdzielczym prawem własności, którzy zalegają z tytułu opłat eksploatacyjnych na fundusz remontowy. Jeden z tych spółdzielców stawił się zaraz w siedzibie spółdzielni z deklaracją spłaty zadłużenia. Z tego powodu postępowanie sądowe wobec niego wstrzymano. Na wyrozumiałość jednak nie mogą liczyć Jerzy C. z ul. Lotników w Barcinie i Władysław B. z ul.     Radłowskiej w Piechcinie. Oni mogą być pierwszymi w historii spółdzielni Kujawy właścicielami mieszkań, którzy zostaną zlicytowani i eksmitowani. Prezes ostrzega, że złamano barierę, która chroniła lokatorów mieszkań własnościowych, ale ci z wyodrębnioną własnością, jeśli nie będą płacić należności, to też staną przed sądem.
W stosunku do ub.r. na koniec sierpnia spółdzielnia ma lepszą ściągalność opłat. Mimo to jednak długi lokatorskie wynoszą wciąż dużo, bo 1.653.746 zł i 46 gr. W przeszłości najwyższe zadłużenie lokatorów sięgało 1.900.000 zł.     Prezes zwraca uwagę, że środki, które formalnie powinny znajdować się w kasie spółdzielni, ale ich nie ma, oznaczają mniej remontów i napraw, a co za tym idzie choćby mniejsze oszczędności w cieple. Kółko zatem się zamyka, bo najbardziej zadłużone bloki nie mają wykonywanych ociepleń i przez to są większe rachunki do zapłacenia.
    ZWROTY I PERSPEKTYWA PODWYŻEK
    Na przełomie października i listopada zostaną dokonane rozliczenia ciepła i ciepłej wody. Lokatorzy otrzymają swoje bilansy. Wstępnie zarząd zakłada, że w skali całej spółdzielni przeważać będą zwroty za ciepło, bo zima nie była sroga, a sporo bloków już ocieplono. Niemniej jednak ci, którzy zalegają z opłatami, nie mają co liczyć na zwrot za zaoszczędzone ciepło, bo te pieniądze zostaną przeksięgowane na poczet ich zadłużenia.
Prezes jest zdziwiony tym, co się dzieje teraz. Otóż z uwagi na narzekania na wrześniowe chłody, które panowały nocami, miesiąc wcześniej rozpoczęto okres grzewczy. Tymczasem lokatorzy niektórych bloków blokują kamieniami samozatrzaskowe drzwi do klatek schodowych, przez co ciepło ucieka i w efekcie kolejne rachunki będą wyższe.
    – Mamy obecnie najmniejsze opłaty eksploatacyjne w porównaniu z okolicznymi spółdzielniami, podobnie jak i fundusz remontowy. Jednak przez m.in. takie zachowania, jak blokowanie zamknięcia drzwi na zewnątrz, powodowane są wzrosty. Przede wszystkim jednak 1 stycznia wzrosną poprzez decyzję Sejmu, który rzucił kiełbasę wyborczą przed samorozwiązaniem, płace minimalne. Tymczasem w spółdzielni większość naszych pracowników zatrudniona jest za pensje minimalne. Dlatego fundusz płac w administracji wzrośnie. Zapłacą za to wszyscy lokatorzy. Tak więc widać, że kiełbasa wyborcza w wykonaniu polityków nie jest wcale darmowa, bo ktoś, czyli mieszkańcy będą musieli za to zapłacić. Zapewniam jednak, że w naszym przypadku podwyżka opłat będzie nieznaczna i wyważona. Chcę i tak podkreślić, że obecnie fundusz remontowy na metrze kwadratowym mamy niższy o 35 gr, a fundusz eksploatacyjny o około 20 gr na metrze kwadratowym, niż spółdzielnia szubińska na naszym terenie.     Niestety wzrosną też od nowego roku opłaty za wywóz śmieci. O przyczynach pisaliście niedawno w „Pałukach”, no i nie da się ukryć, że w związku z tym i spółdzielnia będzie musiała podwyższyć opłaty lokatorom – powiedział Henryk Popławski.
    NIE BĘDZIE MIESZKAŃ ZA ZŁOTÓWKĘ
    Prezes nie ma też dobrych wiadomości dla tych, którzy chcieli wykupić swe mieszkania za przysłowiową złotówkę. W sierpniu pisaliśmy, że wciąż są w tej sprawie wątpliwości. Teraz zaś wszystko skłania się do tego, że mieszkania w Kujawach jako pozakładowe nie będą przewidziane do sprzedaży za preferencyjną cenę, ale po prostu na wolnym rynku. Dotychczas według regulaminu spółdzielni Kujawy za 50% wartości rynkowej lokator mógł kupić swoje mieszkanie.
    Teraz i to straci rację bytu, już nie mówiąc o kupnie za przysłowiową złotówkę, czym przez długi czas chwalili się politycy rządzący, że wywalczyli to dla milionów spółdzielców. Jak się jednak okazuje, nie dla barcińskich. Niektórzy lokatorzy zresztą już grozili prezesowi spółdzielni w Barcinie, że jeśli im tanio nie sprzeda mieszkania, to oddadzą sprawę do prokuratury. – My jeszcze wystąpiliśmy do Ministerstwa Gospodarki z prośbą o interpretację artykułu 48 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych i cenach waloryzowanych. Mieszkania pozakładowe mogą być sprzedane bowiem po cenie waloryzowanej. Według naszych dotychczasowych ustaleń z prawnikami, cena zwaloryzowana to będzie po prostu normalna cena rynkowa. Czekamy jednak na odpowiedź z ministerstwa w tej sprawie. Dodam też jeszcze, że dodatkowy problem przy wyłączaniu się mieszkań to dostępność usług notarialnych. Jest z tym bardzo trudno – mówi prezes.
    W ostatnich tygodniach świadczenia dalszych usług notarialnych odmówiła barcińskiej spółdzielni kancelaria z Inowrocławia. Ma ona bowiem zbyt wiele zamówień na własnym terenie. Spółdzielni udało się wprawdzie porozumieć ze żnińską kancelarią, jednak i w tym przypadku Kujawy zostały uprzedzone, że terminy będą się wydłużały z uwagi na mnogość zleceń notarialnych.
Karol Gapiński
Tygodnik Barciński Pałuki nr 324 (41/2007)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości