Przedwczoraj pracownicy firmy Stanisława Ziółkowskiego ze Żnina na żnińskim rynku wykonywali prace związane z podbudową dla lodowiska. Wczoraj roboty zostały wstrzymane, gdyż inspektor nadzoru budowlanego uznał, że lodowisko kłóci się z planem zagospodarowania przestrzennego śródmieścia.
fot. Karol Gapiński
Lodowisko, pozwolenia, uzgodnienie, konserwator, zabytki, lód, burmistrz
Lód załamał się pod burmistrzem
Chociaż Leszek Jakubowski bił się w piersi i obiecywał uzupełnić formalności, inspektor nadzoru budowlanego budowę lodowiska pod Basztą uznał za samowolę budowlaną i rozpoczął procedurę zmierzającą do rozbiórki tego obiektu.
W czwartek Urząd Miejski w Żninie ogłosił radosną dla miłośników jazdy na łyżwach wiadomość - w Żninie na placu Wolności ma powstać lodowisko. Jak ustaliliśmy jednak, nie jest to wcale takie pewne. Do Starostwa Powiatowego w Żninie nie wpłynęło w tej sprawie ani zgłoszenie budowlane, ani wniosek o pozwolenie na budowę, a całe przedsięwzięcie nie ma również uzgodnień z wojewódzkim konserwatorem zabytków.
Zacznijmy jednak od początku. Otóż wniosek został złożony przez ŻTMS Baszta do Ministerstwa Sportu i Turystyki w Warszawie w ramach otwartego konkursu ofert na dofinansowanie w 2014 roku organizacji zajęć sportowych dla uczniów ukierunkowanych na upowszechnianie sportów zimowych - działanie Wspieranie przedsięwzięć w zakresie upowszechniania sportu dzieci i młodzieży realizowanego ze środków Funduszu Zajęć Sportowych dla Uczniów.
Wniosek został złożony przez ŻTMS Baszta, ponieważ w przypadku wnioskowania o środki przez stowarzyszenia możliwe jest dofinansowanie zadania w aż 80% z Ministerstwa Sportu i Turystyki, a zaledwie 20% musi pokryć stowarzyszenie. W przypadku, gdyby wniosek złożyła jednostka samorządu terytorialnego, czyli gmina Żnin, finansowanie byłoby mniej korzystne i wyniosłoby 50% - gmina Żnin i 50% - Ministerstwo Sportu i Turystyki.
W wyniku konkursu ŻTMS Baszta Żnin otrzymała dofinansowanie w wysokości 90.000 zł na wynajem lodowiska, obsługę instruktorską i inne koszty związane z funkcjonowaniem zimowej atrakcji.
Lodowisko miało zostać postawione na żnińskim rynku na powierzchni 600 m2. Na 10 listopada zaplanowane zostało uroczyste otwarcie lodowiska. Jednak wszystko uzależnione było od warunków pogodowych. Program nauki jazdy na łyżwach będzie realizowany do końca 2014 r., natomiast lodowisko będzie funkcjonowało do końca lutego 2015. Dla dzieci ze szkół podstawowych i gimnazjalnych ze wszystkich placówek z terenu gminy Żnin od 8:00 do 16:00 przewidziano zorganizowane zajęcia pod okiem wykwalifikowanych instruktorów. W zajęciach dla dzieci i młodzieży szkolnej planuje się udział około 3.600 uczniów.
Po 16:00 i w dni wolne od nauki szkolnej z lodowiska będą mogli korzystać wszyscy miłośnicy lodowego szaleństwa. Organizator ma również uruchomić nieodpłatną wypożyczalnię łyżew.
Jeszcze przed Wszystkimi Świętymi firma Stanisława Ziółkowskiego na zlecenie Urzędu Miejskiego przystąpiła do tworzenia podbudowy pod przyszłe lodowisko. Samą taflę i agregaty ma zamontować specjalistyczna firma.
I tutaj pojawił się znak zapytania. Zaczęliśmy otrzymywać sygnały, że przedsięwzięcie na rynku jest realizowane nie tylko bez wcześniejszego wniosku o pozwolenie budowlane, ale nawet bez zgłoszenia budowlanego. Informację tę potwierdził starosta żniński Zbigniew Jaszczuk.
- Pierwsza informacja medialna była taka, że lodowisko ma działać do końca lutego. Ja również zacząłem otrzymywać zgłoszenia o podejrzeniu nieprawidłowości związanych z przystąpieniem do tego przedsięwzięcia. Inwestycję rozpoczęli w ostatnich dniach października. To oznacza, że lodowisko ma tam być powyżej 120 dni. W takim przypadku potrzebne jest pozwolenie na budowę. Gdyby miało funkcjonować krócej niż 120 dni, to byłby to tymczasowy obiekt budowlany. Wówczas dla podjęcia tego zadania wystarczyłoby zgłoszenie robót. Tak czy siak - w tym przypadku nikt ani nie zgłosił robót, ani nie wnioskował o pozwolenie budowlane. Nawet jednak, gdyby dokonali zgłoszenia robót, to i tak nie zostałoby ono u nas przyjęte, bo lokalizacja takiego obiektu na rynku starego miasta jest niezgodna z planem zagospodarowania Żnina uchwalonym przez Radę Miejską. Poza tym żniński rynek jest w ścisłej ochronie konserwatorskiej, tzw. strefie A. Dlatego niezależnie od tego, czy inwestycja byłaby zgłoszona, czy nie, to i tak jest potrzebne jeszcze uzgodnienie z wojewódzkim konserwatorem zabytków. Takowych uzgodnień inwestor nam nie przedstawił również - tłumaczy starosta Zbigniew Jaszczuk.
W Wojewódzkim Urzędzie Ochrony Zabytków w Bydgoszczy dowiedzieliśmy się, że żadnego zgłoszenia budowy lodowiska na rynku żnińskim objętym ochroną konserwatorską nie było. - My sprawdzimy, czy naruszone zostały warstwy kulturowe w związku z tym przedsięwzięciem. Do sprawdzenia są też działania w układzie urbanistycznym rynku. Trzeba sprawdzić, czy i w jakim stopniu realizowane prace mogą mieć wpływ na ten układ. Nasze działania będą zależały od stwierdzonej podczas wizji lokalnej sytuacji. Jeśli nie stwierdzimy negatywnych wpływów, to może się skończyć pouczeniem. To nie jest tak, że na zabytkowych rynkach nie mogą działać lodowiska. Takie organizowane są w uzgodnieniu z konserwatorem zabytków choćby w Bydgoszczy czy we Włocławku. Jednak najpierw trzeba załatwić formalności, musi do nas wpłynąć wniosek i projekt - powiedziała Iwona Brzozowska, kierownik bydgoskiej delegatury UOZ.
Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego Zbigniew Napierała zapowiedział kontrolę realizowanego przedsięwzięcia, która miała się odbyć wczoraj. - Musimy tam pójść, zobaczyć i spisać protokół inspekcji. Wtedy się okaże, co dalej z tym przedsięwzięciem. Nawet jeśli inwestycja została podjęta nielegalnie, to w jej trakcie można ją zalegalizować po uzupełnieniu wszystkich wymaganych przepisami dokumentów - powiedział Zbigniew Napierała.
Burmistrz Leszek Jakubowski powiedział, że faktycznie ratusz popełnił błąd, nie dopełniając przed rozpoczęciem budowy lodowiska niezbędnych formalności. - Ja nie wiedziałem, że potrzebne jest zgłoszenie robót i uzgodnienie z konserwatorem zabytków. Już kilka razy takie lodowisko robiliśmy na rynku w poprzednich latach i wówczas nikt uwag nie zgłaszał, że coś jest niezgodnie z przepisami. Dopiero teraz się obudzili, gdy są wybory. Przyznaję i biję się w piersi, że nawet jeśli ja nie wiedziałem, to powinni wiedzieć urzędnicy. My tylko skonsultowaliśmy to z projektantem i wykonawcą płyty pod kątem, czy przedsięwzięcie nie będzie negatywnie wpływało na płytę. Odpowiedź była pozytywna. Nie są to naprężenia i obciążenia, które mogłyby zniszczyć płytę. Ale pod kątem planu zagospodarowania i uzgodnień z konserwatorem to niestety zaniedbaliśmy. Teraz już w Urzędzie każda tego typu inwestycja będzie zgłaszana. Jak się pani Krystyna Gołaszewska wczytała w plan zagospodarowania dokładnie, to wychodzi na to, że każdy obiekt tymczasowy na rynku wymaga uzgodnień. Nawet, gdyby to był zwykły namiot, nie mówiąc już o ogródkach piwnych. Tylko takich jednodniowych przedsięwzięć, jak np. ustawienie sceny na jakiś koncert, nie musimy uzgadniać. Teraz będziemy starali się uzupełnić formalności, by nam budowy tego lodowiska nie wstrzymali. Ale też od razu muszę powiedzieć, że na pewno 10 listopada nie uda się lodowiska otworzyć. Jest zbyt ciepło na dworze. Musi temperatura spaść do 4-5 stopni Celsjusza przynajmniej, bo inaczej zamrożenie lodu przy użyciu agregatów będzie zbyt kosztowne - powiedział włodarz Żnina.
Leszek Jakubowski odniósł się również do kwestii dofinansowania lodowiska. Lodowisko ma działać do końca lutego, a tymczasem dofinansowanie starczy na krótszy okres. - To prawda. Dofinansowanie starczy na 90 dni funkcjonowania lodowiska. Zobaczymy, jakie będą koszty i wtedy podjęta zostanie decyzja, czy lodowisko ma działać dalej, już na koszt gminy, czy należy je zamknąć i rozebrać - powiedział burmistrz. Dodajmy, że na stanowisku włodarza Leszek Jakubowski będzie zasiadał jeszcze przez miesiąc. Zatem decyzja o kontynuacji lodowiska będzie należała do nowego burmistrza.
Ostatecznie wczoraj przed 15:00 inspektor nadzoru budowlanego przekazał informację, że lodowisko kłóci się z planem zagospodarowania przestrzennego śródmieścia i zgodnie z kodeksem postępowania administracyjnego przystąpił do wykonywania procedury administracyjnej zmierzającej do rozbiórki tego obiektu na rynku. Ta procedura potrwa jeszcze kilka dni, a Towarzystwo Baszta jako formalny inwestor może się odwołać od decyzji do Wojewódzkiego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego. Decyzja inspektora zapadła w myśl artykułu 49 b ustęp 1 prawa budowlanego. Obiekt został uznany za samowolę budowlaną. Na razie wszelkie prace na budowie zostały wstrzymane do czasu zakończenia procedury administracyjnej, po której decyzja o rozbiórce ma się uprawomocnić.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1186 (45/2014)
Komentarz
Starcie przy bandzie, zamiast tańca w parach
Lodowisko na rynku w Żninie nie jest złym pomysłem. Było już zresztą organizowane kilka lat wcześniej i cieszyło się popularnością. Takie usytuowanie lodowiska pomiędzy Basztą a starymi kamienicami nie musi być ze szkodą dla zabytków. Jednak przepisy są po to, żeby je przestrzegać. Zwłaszcza powinni czynić to urzędnicy. Nie ma żadnego wytłumaczenia dla burmistrza i żnińskiego ratusza, który zaniedbał formalności przed rozpoczęciem budowy lodowiska na rynku.
Urzędnikami są też starosta i inspektorzy nadzoru budowlanego. Oni też powinni przestrzegać przepisów. Dlatego dobrze się stało, że zareagowali na to, jak przygotowane zostało (a raczej nieprzygotowane) to przedsięwzięcie w tym roku. Szkoda jednak, że nie reagowali tak samo przed kilkoma laty, gdy lodowisko na rynku też było budowane. Odnoszę wrażenie, że obecna reakcja jest dyktowana kampanią wyborczą. Starosta żniński nie chciałby sukcesu Leszka Jakubowskiego a zwłaszcza Aleksandry Nowakowskiej, dlatego robi wszystko, żeby ci kandydaci na burmistrza i na rajcę powiatu nie zdobyli wśród wyborców punktów na popularności lodowiska. Moim zdaniem szkoda, bo każdy sukces politycznego przeciwnika powinien cieszyć także jego adwersarza. Pod warunkiem, że ten sukces przekłada się na zadowolenie mieszkańców. A tak byłoby u większości z nich, gdy chodzi o lodowisko.
Zakaz kontynuowania budowy tego obiektu na rynku spowoduje moim zdaniem albo zmianę usytuowania lodowiska na gorsze (bo każde inne będzie gorsze od centralnie położonego w mieście i reprezentacyjnego placu Wolności), albo w ogóle uniemożliwi to przedsięwzięcie. Skończy się wtedy nie na lodowisku, a co najwyżej na wrotkowisku. Czy może raczej - wywrotkowisku (na śliskich zalodzonych płytach rynku).
Tak czy inaczej przyznanych pieniędzy gmina albo nie wykorzysta w ogóle, albo wykorzysta je w sposób niesatysfakcjonujący. Starosta osiągnie swój cel, bo zniechęci wyborców do obecnych włodarzy gminy. Szkoda, że urzędnicy przymierzający się do wyborów pomylili łyżwiarskie konkurencje i zamiast pięknego tańca w parach wybrali brutalne starcie hokeistów przy bandzie.
Najbardziej stracą w tym wszystkim wyborcy i ich dzieci - ofiary wojny politycznej.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1186 (45/2014)
Więcej na ten temat:
Lodowisko będzie przy dwójce, na rynku wciąż możliwe
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze