Tona saletry za 3 tony pszenicy
Martwa interwencja na rynku zbóż
Agencja Rynku Rolnego uruchomiła 1 listopada skup interwencyjny zbóż - pszenicy, jęczmienia i kukurydzy. Cena skupu dla wszystkich rodzajów zbóż wynosi 101,31 euro za tonę. Przy obecnym kursie europejskiej waluty jest to oferta nieopłacalna, ponieważ średnia cena zbóż na rynku jest wyższa, ale i tak nie pokrywa kosztów produkcji.
Skup interwencyjny płodów rolnych jest stosowanym w krajach Unii Europejskiej mechanizmem regulującym rynek. Jest pomocą państwa dla rolników, którzy nie mogli uzyskać za swoje produkty cen wyższych od interwencyjnych. Polega na zakupie nadwyżek zbóż z rynku oraz dalszej ich sprzedaży na unijnym rynku wewnętrznym lub na eksport. Od 1 listopada z oferty interwencyjnego skupu zbóż mogą korzystać polscy rolnicy. Akcję prowadzi Agencja Rynku Rolnego. Interwencją objęta jest pszenica, jęczmień i kukurydza. Zboża muszą spełniać minimalne wymogi jakościowe.
Oferty sprzedaży pszenicy i jęczmienia na zapasy interwencyjne mogą być składane w Oddziałach Terenowych ARR do 31 maja 2009 roku, z możliwością realizacji dostaw zbóż do 31 lipca 2009 roku. Z uwagi na ograniczenie w całej Unii skupu kukurydzy do 700.000 ton, jej sprzedaż może być oferowana w dwóch etapach: od 1 listopada 2008 roku do 31 grudnia 2008 r., a następnie do 31 maja 2009 r. po opublikowaniu przez Komisję Europejską pod koniec stycznia w Dzienniku Urzędowym UE ilości pozostającej do dyspozycji w drugim etapie. Dostawy kukurydzy mogą być realizowane od 1 lutego do 30 kwietnia 2009 r. w przypadku ofert złożonych w pierwszym etapie oraz do 31 lipca 2009 roku w przypadku ofert złożonych w drugim etapie. Jeśli limit zakupu kukurydzy zostanie osiągnięty do 31 maja, okres skupu zostanie zakończony wcześniej.
W przypadku kukurydzy oferent zobowiązany jest do złożenia w ARR zabezpieczenia w wysokości 15 euro za każdą tonę oferowanej kukurydzy. Oferta na sprzedaż kukurydzy przyjęta do realizacji nie może zostać zmieniona, ani wycofana, a realizacja umowy powinna wynieść co najmniej 95%. Jeżeli warunki te nie zostaną spełnione, zabezpieczenie zostanie przejęte przez Agencję w całości.
W tym roku cena interwencyjna dla wszystkich rodzajów zbóż wynosi 101,31 euro za tonę. Co miesiąc cena podwyższana jest o dodatek w kwocie 0,46 euro w okresie od listopada do maja, czyli od 0,46 do 3,22 euro za tonę. Należy jednak zaznaczyć, że podlega ona również podwyższeniu bądź obniżeniu w zależności od jakości dostarczonego ziarna.
Zgodnie z regulaminem skupu interwencyjnego, ilość oferowanego zboża jednego rodzaju nie może być mniejsza niż 80 ton w przypadku zakupu zbóż na zapasy interwencyjne z dostawą do magazynu oraz 500 ton, gdy ARR przyjmie zboża w miejscu przechowywania.
Przed przystąpieniem do sprzedaży zbóż trzeba zarejestrować się w Centralnym Rejestrze Przedsiębiorców prowadzonym przez Agencję Rynku Rolnego. Szczegółowe informacje można uzyskać w Oddziałach Terenowych ARR oraz w telefonicznym punkcie Informacyjnym ARR (0-22) 661-72-72.
- Interwencja ruszyła, ale będzie to działanie martwe. Przeciętny producent z terenu Pałuk raczej nie sprzeda zboża w tym trybie. Nie tylko cena jest barierą, ale także ilość zboża, którą należy sprzedać. Przy plonach 4 tony z hektara rolnicy musieliby zebrać plony jednego rodzaju z 20 ha i to dobrej jakości - mówi Mirosław Spochacz, szef żnińskiego ODR. - Być może duży dzierżawca mógłby zebrać taką ilość zboża, ale nie sądzę, by zdecydował się na sprzedaż za cenę 101 euro. Wydaje mi się, że rolnicy muszą wstrzymać się jeszcze ze sprzedażą. Ostatnie sygnały z giełdy wskazują na lekki ruch cen w górę i może ta tendencja się utrzyma - uważa doradca.
Przy obecnym kursie euro na poziomie 3,70 zł skup interwencyjny jest dla rolników ofertą nieopłacalną. Według najnowszych danych opublikowanych w ubiegłym tygodniu przez Ministerstwo Rolnictwa, średnia cena skupu pszenicy konsumpcyjnej wynosiła 487 zł/t. Była prawie 5% niższa niż we wrześniu i ponad 40% niższa od cen sprzed roku. Za jęczmień paszowy można uzyskać średnio 387 zł/t, prawie 17% mniej niż przed miesiącem i blisko 44% mniej niż w roku ubiegłym. Nieco wzrosły natomiast ceny ziarna kukurydzy. Płacono za nie średnio 386 zł/t - o ponad 4% więcej od stawek wrześniowych, ale 45% mniej od cen ubiegłorocznych.
Najwyższe ceny pszenicy można uzyskać na południu Polski, od 450 do nawet 520 zł za tonę. Dla rolników z naszego regionu stawki są niższe. Na przykład firma Lechpol z Szubina płac
i za pszenicę konsumpcyjną 430 zł netto, za suchą kukurydzę 410-420 zł/t i jęczmień 450 zł. Firma prowadzi monitoring rynku cen w regionie, więc dla rolników stawki Lechpolu są dobrym wyznacznikiem, na jakie pieniądze za zboża mogą obecnie liczyć.
- Należy dodać, że nasze ceny nie są sztywne. Jesteśmy elastyczni pod tym względem. Wszystko zależy od jakości dostarczonego nam zboża, a także od tego, czy rolnik jest naszym klientem i stałym partnerem biznesowym - dodaje Dariusz Skrentny, szef działu obrotu płodami rolnymi w Lechpolu.
Jednym z rolników, którzy przechowują w magazynach zboże jest Michał Chełminiak z Wenecji. - Swojego zboża na razie nie sprzedam, a w przyszłym roku nie posieję. Wyliczenia opłacalności są proste. Za 4 tony żyta z hektara mogę dostać ok. 1.200 zł. Na ten areał muszę zużyć 150 kg materiału siewnego za ok. 200 zł, 200 kg polifoski, co kosztuje mniej więcej 520 zł, 200 kg saletry amonowej - 250 zł, 100 litrów paliwa - ok. 400 zł. Wszystko kosztuje 1.370 zł. Nie liczę już włożonej pracy i konserwacji maszyn. Na brak opłacalność ma wpływ szczególnie wysoka cena nawozów, które poszły w górę trzykrotnie. Wystarczył ten jeden element, a cały system się zawalił - stwierdza Michał Chełminiak.
Tadeusz Mądry z Białożewina również wstrzymuje się ze sprzedażą zboża. Zgromadził je w zbiornikach i czeka. - W tej chwili leży całkowicie rynek pszenicy. Skup interwencyjny byłby opłacalny przy cenie 150 euro. Jeśli obecnie za 3 tony pszenicy mogę kupić tonę saletry, to nie ma możliwości zbilansowania produkcji. Trzeba też pamiętać, że w tym roku przez suszę były niskie plony. Gdyby z hektara można było zebrać 7-8 ton pszenicy, to za 500-550 zł/t plus VAT jeszcze można trochę zarobić. Dzisiaj plony są połowę niższe i nawet na 500 zł nie można liczyć, dlatego czekam - mówi Tadeusz Mądry.
Skupem interwencyjnym nie są też zainteresowani duzi producenci. Silvana Oczkowska z Zalesia nie zamierza sprzedać zbóż za 100 euro. - Granica opłacalności wynosi 150 euro i taka interwencja miałaby sens. Nasza sytuacja jest o tyle lepsza, że zajmujemy się szerokim asortymentem produkcji rolnej. Część zboża zagospodarujemy na potrzeby hodowli zwierząt, część na materiał siewny, resztę pozostawimy w magazynach - podaje Silvana Oczkowska. - Liczę, że w końcu ruszy na większą skalę produkcja bioetanolu, co może wchłonąć dużą część zbóż. Na razie wszyscy mają pełne magazyny i nie ma kto tego przetworzyć. Skandalicznie niskie ceny odbiją się na pewno na przyszłorocznej produkcji, bo część rolników przestanie uprawiać zboża - uważa producentka z Zalesia.
Zarówno stawki interwencyjne, jak i ceny na rynku, nie satysfakcjonują producentów zbóż. Rolnicy magazynują płody i czekają na wzrost cen. Obecnie rozchwiany rynek jest jednak nieprzewidywalny. W całej Europie wystąpiła nadprodukcja zbóż. Zanim Unia odwiesiła cła, do Polski prawdopodobnie wjechało ok. miliona ton zbóż, głównie pszenicy. W ubiegłym roku ceny windowały mieszalnie pasz. Dziś mają pełne magazyny, bo okupiły się drogim kontraktowanym ziarnem w okresie żniw. Teraz utrzymują niskie ceny skupu. Tę sytuację wykorzystują również młyny. Nie ma też większych ruchów ze strony podmiotów niemieckich, którzy rok temu ściągnęli z naszego rynku dużą ilość zboża. Penetracja rynku z ich strony nie wybiega dalej niż sto kilometrów od granicy. Stawki za zboża mogą wzrosnąć nieco w związku z planowanym ich eksportem na rynek arabski i do krajów Trzeciego Świata. Trudno jednak ocenić, jak duży będzie to transfer i czy faktycznie zainicjuje skok cen. Nasi parlamentarzyści naciskają obecnie Unię na podniesienie ceny interwencyjnej do 150 euro/t. Jest duże prawdopodobieństwo, że ten postulat przejdzie. Przy równoczesnym wzroście kursu euro do 4 zł, co jest możliwe, za tonę zboża można by uzyskać 600 zł. Wielu ekspertów zajmujących się rynkiem rolnym, radzi rolnikom, by wstrzymali się na razie ze sprzedażą. Poczekać powinni szczególnie producenci ziarna o najlepszych parametrach.
Tomasz Rogacz
Pałuki Wkładka Magazynowa nr 321 (47/2008)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze