W piątek rano stan 75-latka, którego dom w Smogorzewie spłonął poprzedniego popołudnia w pożarze był na tyle zły, że trzeba go było hospitalizować. Przede wszystkim pan ów przeżył dużą traumę i to jest głównym powodem jego stanu zdrowia. Martwił się też o swego pieska. Mężczyzna może jednak liczyć na wsparcie rodziny i gdy wróci ze szpitala, z nią zamieszka. Rękę na pulsie trzyma również łabiszyńska opieka społeczna.
Wczoraj informowaliśmy o pożarze domu mieszkalnego, który 27 listopada wybuchł w Smogorzewie.Pożar zaczął się od kuchni i początkowo objął cała tę izbę a następnie przeniósł się na pozostałe pomieszczenia oraz na poddasze, w którym przechowywane było siano. Mieszkaniec tego budynku, starszy mężczyzna wyszedł o własnych siłach. Strażakom, mimo intensywnych działań nie udało się ocalić budynku. Nie nadaje się on do zamieszkania.
75-letniemu mieszkańcowi pomocy udzielali policjanci, ratownicy medyczni i pracownicy Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Łabiszynie. Otrzymywaliśmy od czytelników zapytania, czy jakoś mogą pomóc pogorzelcowi, który stracił swój dom.
Beata Januszkiewicz, kierowniczka MOPS-u w Łabiszynie przekazała nam, że chętni do udzielenia wsparcia mężczyźnie mogą zgłaszać się bezpośrednio do ośrodka. Na ten moment trudno jednak stwierdzić, czego najbardziej będzie potrzebował ten pan. W czwartek został on zakwaterowany przez MOPS w Hotelu Pod Jesiotrem w Zdziersku.
W piątek nad ranem wróciła z wyjazdu siostrzenica tego pana, która mieszka w pobliżu domu swego wujka. Wraz z pracownicą MOPS-u odwiedziła ona pogorzelca w hotelu. Rodzina zaopiekuje się tym mężczyzną i będzie on mógł zamieszkać z najbliższymi. Jednak w piątek rano był on w złej kondycji psychicznej. Traumatyczne doświadczenie z poprzedniego popołudnia i wieczora zostawiło w nim ślad. Mężczyzna odczuwa głęboki żal za domem, poza tym martwił się o pieska, który z nim mieszkał. Tutaj jednak informacja jest dobra - pies w pożarze nie ucierpiał i jest bezpieczny, przebywa u rodziny swego właściciela.
Stan 75-latka w piątek rano był na tyle zły, że wezwano zespół ratownictwa medycznego i karetka zabrała go do szpitala. Po zakończeniu hospitalizacji mężczyzna zamieszka z najbliższymi i swoim psem.
Karol Gapiński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze