Kcynia, kanalizacja, weryfikacja, Starostwo Powiatowe, Nakło
Miał być wyrok, będzie weryfikacja
W przedłożonej sądowi dokumentacji brakowało części pozwoleń na budowę wydanych przez starostwo w Nakle. W związku z tym sędzia zwróci się do Starostwa Powiatowego w Nakle o przedłożenie wszystkich pozwoleń na budowę zgodnie z wykazem dotyczącym budowy kanalizacji w Kcyni.
Po wtorkowej rozprawie w bydgoskim sądzie oczekiwano wyroku w sprawie przyjęcia korzyści majątkowych na rzecz miasta i gminy Kcynia przez poprzedniego burmistrza i pracownika ratusza oraz osób bezpośrednio związanych z budową kanalizacji sanitarnej w mieście.
BYŁY KOLEJNE POZWOLENIA NA BUDOWĘ
Wyrok jednak tego dnia nie zapadł, nie było też mowy końcowej. Wszystko z uwagi na wniesione przez jednego z mecenasów pismo oraz ujawnioną informację, że w przedłożonej i analizowanej dokumentacji z budowy brakuje późniejszych pozwoleń na budowę wydawanych przez Starostwo Powiatowe w Nakle.
- Cały czas miałem wątpliwości, czy dokumenty dostarczone do Urzędu Marszałkowskiego oraz te, na których pracował ekspert, czyli dostarczane stronom kontrolującym inwestycję, są pełne. Dlatego wystąpiłem do starostwa o wykaz pozwoleń na budowę dotyczących tej inwestycji i okazało się, że jest ich aż 8. Tych pozwoleń nie ma w dokumentacji. Dlaczego...? - pyta jeden z oskarżonych w tej sprawie.
NIEZGODNOŚĆ POBUDZIŁA DZIAŁANIE
Tłumaczy dalej, że przez cały czas przewija się stwierdzenie, że inwestycja była prowadzona niezgodnie z dokumentacją. Te stwierdzenia skłoniły oskarżonego do skontrolowania liczby pozwoleń w starostwie. - Okazuje się, że organy kontrolujące pracowały na dokumentacji pierwotnej bez późniejszych aktualizacji, na które zgodę wydawał starosta - mówi oskarżony.
Mecenas sugerował, że może to być świadome działanie polegające na przedstawianiu niepełnych dokumentów, podkreślił też, że wykonana ekspertyza na potrzeby sprawy, bez wiedzy o posiadanych i braku znajomości aktualizowanych w trakcie inwestycji nowych pozwoleń na budowę, może tracić na znaczeniu.
Ostatecznie po wysłuchaniu strony sędzia zarządził przerwę, a po niej poinformował, że w związku z nowymi informacjami zwróci się do Starostwa Powiatowego w Nakle o przedłożenie wszystkich pozwoleń na budowę zgodnie z wykazem dotyczącym budowy owej kanalizacji. Kolejny termin wyznaczył na lipiec.
BYŁY BURMISTRZ PATRIOTĄ
Temat rozpraw sądowych w sprawie kcyńskiej kanalizacji poruszył też radny powiatowy Ryszard Bagnerowski na sesji Rady Miejskiej w Kcyni. W odniesieniu do osoby Jana Czochralskiego radny Bagnerowski powiedział, że najbardziej utkwiło mu w pamięci, iż osoba działająca na rzecz rozwoju ludzkości, wielki naukowiec, który zmienił świat, długo musiał czekać na prawdę, i jak wiele osób musiało pracować, by został oczyszczony z zarzutów.
W tym kontekście wyraził też swoje niezadowolenie, że od blisko dwóch lat mówi się i pisze o poprzednim burmistrzu Tomaszu S., że przyjął korzyści majątkowe, a nie dodaje się słów: na rzecz miasta i gminy Kcynia, bo tak brzmi pełen akt oskarżenia. - Było sprostowanie, okazuje się, że był on patriotą gminnym, czy postąpił w sposób właściwy czy niewłaściwy, zdecyduje sąd. Czy w tym momencie nie należało bardziej walczyć z sejmikiem i rozwiązywać problem służbowo? - pytał Ryszard Bagnerowski.
DOTACJA JAK NIEPODLEGŁOŚĆ
Wiceburmistrz Daniel Olszak, odnosząc się do słów radnego powiatowego, podziękował za komentarz do osoby Tomasza S. - Proszę, żeby pan nie manipulował informacją, to nie jest tak, że gmina Kcynia czy burmistrz jest stroną postępowania. Sprawa wynikła z kontroli Urzędu Marszałkowskiego, niezależnie od nas i sprawa toczy się własnym rytmem. W przepisach jest tak, że gdy osoba odpowiedzialna za mienie publiczne, majątek, finanse publiczne, posiada informację, że być może nastąpiło naruszenie prawa, jest z mocy ustawy zobowiązana do zgłoszenia tej sprawy organom ścigania - mówił Daniel Olszak.
Zapewnił, że w sytuacji, kiedy burmistrz zaniechałby powiadomienia, to by wziął na siebie karną odpowiedzialność za zatajenie tej informacji. Zapewnił też, że robią wszystko, by dotacji Urzędowi Marszałkowskiemu nie oddać. - Bronimy tych pieniędzy jak niepodległości, to jest nasz obowiązek - stwierdził wiceburmistrz.
Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1108 (19/2013)
Inne teksty na ten temat:
Tendencyjna i złośliwa
Działania poprzedniego burmistrza Kcyni bada prokurator
Akty oskarżenia w sprawie kanalizacji
Radna Borkowska namawia do walki
Szczepaniak podaje do prokuratora Hemmerlinga
Urząd Marszałkowski domaga się zwrotu
Nie będzie śledztwa przeciwko Piotrowi Hemmerlingowi
Miał być wyrok, będzie weryfikacja
Wyrok zapadnie w piątek
Wniosek o zwrot 2,5 mln zł
Nie oszukał, ale...
Grzywny za kanalizację w Kcyni
Chcą zabezpieczenia majątków
Apelacyjny podtrzymał wyrok I instancji
Konieczny zwrot dotacji
Kcynia musi zwrócić blisko 2,5 miliona
Poproszą o umorzenie drugiej raty
Burmistrz i urzędnik mają oddać gminie 2.700.000 zł
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze