Pogoda w pierwszych godzinach trwania Jarmarku Sztuki Ludowej nie sprzyjała handlującym oraz słuchaczom muzyki ludowej dobiegającej ze sceny pod Basztą. Padał dość rzęsisty momentami deszcz. Wczesnym popołudniem opady nad Żninem ustały i na rynek też zaczęło przybywać więcej osób. A było warto tutaj przyjść.
48. Jarmark Sztuki Ludowej w ramach Jesieni na Pałukach rozpoczął się w niedzielne przedpołudnie 15 września o 10.00 na żnińskim rynku w strugach padającego deszczu. Mimo to artyści ludowi nie zawiedli i przybyli do stolicy Pałuk licznie. Niewątpliwie dla nich ratunkiem w prowadzeniu handlu dziełami własnych rąk były drewniane, zadaszone stoiska, które po raz pierwszy dostali do dyspozycji od organizatorów, a więc gminy Żnin we współpracy z Lokalną Organizacją Turystyczną "Pałuki" i powiatem żnińskim. Po 13.00 deszcz ustał i nic już nie stało na przeszkodzie, by klienci i zwiedzający mogli cieszyć oczy bogatą ofertą produktów, dzieł i towarów oferowanych przez twórców ludowych i innych twórców regionalnych wyrobów i przedmiotów użytkowych, artystycznych oraz naturalnych produktów. Odwiedzającym jarmark chodziło o to, by mieć możliwość zetknięcia się z czymś wyjątkowym, czego nie oferują zwykłe sklepy. Dużą popularnością cieszyły się rzeźby, hafty, koszyki i inne produkty rękodzielnicze.
Nowym elementem wydarzenia była strefa przygotowana przez Lokalną Organizację Turystyczną Pałuki, która została nazwana Pałuki – region aktywnej edukacji. W niej odbywały się warsztaty związane z tradycjami Pałuk. Chętni mogli wykonywać rzeźby w glinie nawiązujące do prac Klary Prillowej z Kcyni, pałuckie ozdoby oraz przyozdabiać pierniki we wzory nawiązujące do pałuckiego haftu.

Uczestniczki warsztatów "Pałuki - region aktywnej edukacji" fot. Karol Gapiński
Nie mniejsze zainteresowanie wzbudzały produkty tradycyjnej kuchni, nie tylko pałuckiej, oraz przyprawy. Można było nabyć wędzone wędliny, zjeść pajdę chleba ze smalcem i kiszonym ogórkiem lub kluski z ziemniaków z majerankiem i kiszoną kapustą. Dużą popularnością cieszyły się sery. Nie zabrakło ciast, które oferowali przedstawiciele szkół i stowarzyszeń działających na Pałukach. Swoje stoiska miały okoliczne Koła Gospodyń Wiejskich.
Przy okazji zakupów można zaś posłuchać ludowych przyśpiewek czy pooglądać tańce zespołów w tradycyjnych strojach. W tym roku na Przeglądzie Kapel i Zespołów Ludowych można było usłyszeć takie zespoły, jak Kołaczkowianki, Jesienny Kwiat z Szubina, Pałuki z Kcyni, Pałuczanie z Sarbinowo II, Piekielnica z Biskupina, Folk-Rom z Janowca Wielkopolskiego, Kalina z Mogilna i Mogilnianki.
Ukoronowaniem Jesieni na Pałukach był koncert znakomitego zespołu Svahy w składzie: Małgorzata Żurańska-Wilkowska (śpiew, lira korbowa) z Bydgoszczy, Ewa Pater (suka biłgorajska, mandolina, gitara, śpiew) z Nakła nad Notecią i Patrycja Cywińska-Gacka (bęben obręczowy, śpiew) zamieszkała w Studzienkach. Ich muzyka nawiązuje do tradycji Kujaw i Pałuk.
Karol Gapiński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze