Reklama

Mirosław Felkel triumfuje

Sąd umorzył sprawę
     Mirosław Felkel triumfuje
     Sąd uznał, że zarzuty wobec burmistrza Łabiszyna, sformułowane przez grupę, która doprowadziła do przeprowadzenia referendum, mieszczą się w ramach dopuszczalnej krytyki, a działanie Mirosława Felkela nie zmierzało do podważenia zaufania opinii publicznej do Jacka Idziego Kaczmarka.

     Na początku lipca burmistrz Łabiszyna Jacek Idzi Kaczmarek złożył w Sądzie Rejonowym w Szubinie pozew karny, ale jako osoba prywatna, a nie włodarz miasta. Pozwanym był Mirosław Felkel (zażyczył sobie, by nazwisko podawać w kontekście sprawy z Jackiem Idzim Kaczmarkiem w pełnym brzmieniu). Chodziło o zarzuty sformułowane przez grupę inicjatywną w sprawie zwołania referendum w celu odwołania obecnego burmistrza ze stanowiska.
     Dlaczego pozwanym był tylko Mirosław Felkel, a nie cała grupa inicjatywna? Otóż, 7 kwietnia to pełnomocnik tej grupy, czyli Mirosław Felkel wręczył burmistrzowi listę zarzutów z informacją, że u komisarza wyborczego zgłoszono powołanie grupy w sprawie zwołania referendum.
     Jacek Idzi Kaczmarek uważa, że zarzuty mu przedstawione były nieprawdziwe i nadwyrężyły zaufanie opinii publicznej do niego. Uważa, że naruszono w ten sposób jego dobre imię. Chodziło o zarzuty, że to Jacek Idzi Kaczmarek blokuje powstanie stacji pogotowia ratunkowego w Łabiszynie, doprowadził do utraty strefy ochronnej z dwoma ujęciami wody, do utraty wysypiska śmieci, że dąży do prywatyzacji miejscowej służby zdrowia, i że to z jego winy upadł Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej itd. Dlatego pozwał Mirosława Felkela na podstawie artykułu 212 kodeksu karnego.
     Sąd Rejonowy jednak uznał, że Mirosław Felkel jest jedynie pełnomocnikiem grupy mieszkańców gminy niezadowolonych z niektórych posunięć władz tej gminy. Sąd uznał, że każdy ma prawo krytykować władzę samorządową, a jej rolą jest bronić się przed tymi zarzutami.
     Sędzia Sądu Rejonowego Jacek Tadych w uzasadnieniu umorzenia sprawy, które nastąpiło 24 września, uznał, że działanie Mirosława Felkela nie zmierzało do tego, aby podważyć zaufanie opinii publicznej do Jacka Idziego Kaczmarka. Treść oświadczeń sformułowanych przez grupę inicjatorów referendum w opinii sądu mieści się w ramach dopuszczalnej krytyki i dotyczy zdarzeń, co do których część mieszkańców może mieć inny punkt widzenia niż oskarżyciel prywatny.
     To umorzenie nie oznacza jednak jeszcze końca sądowej odysei Mirosława Felkela. Otóż Jacek Idzi Kaczmarek, także jako oskarżyciel prywatny, złożył przeciwko byłemu prezesowi OSP w Łabiszynie pozew w Wydziale Cywilnym Sądu Okręgowego w Bydgoszczy. Tutaj akt oskarżenia wynika z kodeksu cywilnego, a nie karnego, ale dotyczy tej samej sprawy, czyli zniesławienia i próby nadwątlenia zaufania opinii publicznej przez podawanie nieprawdziwych zarzutów. Sąd cywilny nie podjął jeszcze żadnej decyzji. Jacek Idzi Kaczmarek nie chciał powiedzieć, czego domaga się od Mirosława Felkela.

Karol Gapiński
Pałuki nr 921 (40/2009)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości