Reklama

Mniej pielęgniarek, mniej dla lekarzy

Pracowników średniego personelu medycznego najbardziej nurtują pytania, ilu z nich znajdzie zatrudnienie w spółce, jakie będą warunki przyjęcia, czy będzie obowiązywać ustawa 203, kto zostanie zwolniony?

     fot. Arkadiusz Majszak

Pałuckie Centrum Zdrowia, plan zmian, decyzje, skład, praca, etaty
     Mniej pielęgniarek,  mniej dla lekarzy
     W najbliższą sobotę powinny zapaść ostateczne decyzje co do składu osób, które rozpoczną od 1 stycznia przyszłego roku pracę w Pałuckim Centrum Zdrowia. W minioną sobotę na spotkaniu ze średnim personelem medycznym prezes Aleksander Kmiećkowiak poinformował, że nie dojdzie do rewolucyjnego zmniejszenia etatów.

     Prezes Pałuckiego Centrum Zdrowia Aleksander Kmiećkowiak zapewnia, że zobowiązania szpitala w likwidacji nie będą przechodzić na nowy zakład. Prezes nie potrafi na razie określić, czy w nowej spółce będzie obowiązywać ustawa 203, ponieważ nie miał jeszcze czasu się z tym problemem zapoznać. - "Będzie to zakład funkcjonujący na tych samych formułach prawnych. Kodeks pracy będzie obowiązywał" - powiedział prezes.
     Aleksander Kmiećkowiak spotkał się już z ordynatorami oddziałów w szpitalu, z którymi wstępnie ustalił harmonogram zatrudnienia w spółce. W najbliższą sobotę powinny zapaść ostateczne decyzje. Pracownicy szpitala dowiedzą się, czy znajdą zatrudnienie w nowym zakładzie.
     PLAN ZMIAN
     Prezes chce zatrudnić ratowników medycznych z uprawnieniami kierowcy. Wtedy w skład zespołów wyjazdowych będzie wchodzić dwóch ratowników medycznych oraz lekarz. Te zmiany spowodują, że z pięcioma pielęgniarkami, które dotychczas pracowały w pogotowiu, nie zostanie podpisana umowa o pracę. - "To nie te czasy, że zespół "R" wyjeżdża z ludźmi nie do końca wykształconymi. Nie można być tylko kierowcą. Wolałbym, żeby w zespołach wyjazdowych byli mężczyźni, gdyż ratownictwo wiąże się również z pracą fizyczną" - uważa prezes.
     W laboratorium zmniejszy się liczba etatów o 3. W centralnej sterylizatorni będzie o dwie osoby mniej. Na oddziale dziecięcym pracę straci 1 pielęgniarka, a na oddziale wewnętrznym 3 pielęgniarki. Na chirurgii ogólnej pracę stracą 2 pielęgniarki. Oddziały ginekologiczno-położniczy i noworodków mają zostać połączone. Prawdopodobnie z pracą pożegnają się 4 pielęgniarki. Stan zatrudnienia pracowników radiologii pozostanie bez zmian. Zostaną zatrudnieni na 3 lub 6 miesięcy. Stan osobowy nie zmieni się również w dziale rehabilitacji, poradniach specjalistycznych, oddziale urazowo-ortopedycznym oraz OIOM i bloku operacyjnym.
     Z pierwszych ustaleń wynika więc, że umowy o pracę w nowym szpitalu nie zostaną podpisane z dwudziestoma pielęgniarkami. Oprócz nich bez pracy pozostanie około pięciu pracowników administracji i 10 obecnych pracowników działu gospodarczego.
     Z pielęgniarkami, które stracą pracę, Aleksander Kmiećkowiak będzie chciał podpisać umowy, na podstawie których miałyby zastępować koleżanki podczas urlopów i zwolnień lekarskich.  
     STRATY LEKARZY
     Aleksander Kmiećkowiak mówi, że lekarze też poniosą duże straty.
     - "Odbierać komuś coś jest trudno, a będą musieli więcej pracować. Założenie moje jest takie, że wszystkie pensje chciałbym zostawić na dotychczasowym poziomie. Ale w pierwszej kolejności odbije się to na stawkach lekarskich. Są jednak pewne granice, gdyż lekarz może sobie pracę znaleźć. Średniemu personelowi będzie nieco trudniej" - dodał prezes.
     O stawkach za etat prezes będzie mógł powiedzieć po 20 listopada, po podpisaniu kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia.
     NIESPOKOJNY SEN
     W minioną sobotę Aleksander Kmiećkowiak spotkał się ze średnim personelem medycznym. Pracownicy wnioskowali o spotkanie, gdyż przekształcenie lecznicy budzi wśród nich wiele wątpliwości. Przewodnicząca związku zawodowego pielęgniarek i położnych Bożena Wachowiak zwróciła uwagę na to, że w jednej z gazet prezes powiedział, że pielęgniarki mogą spać spokojnie.
     - "Jak to się ma do informacji, że nie wszystkie pielęgniarki otrzymają pracę?" - dociekała Bożena Wachowiak.
     Aleksander Kmiećkowiak wyjaśnił lakonicznie, że nie wszystkie pielęgniarki mogą spać spokojnie. Zachęcał jednak wszystkich pracowników, by składali oferty pracy do 29 października.
     Członkowie załogi chcieli również dowiedzieć się o wysokość zarobków w spółce.
     - "Płace chciałbym zachować takie, jakie są. Jeśli będzie konieczność zmniejszenia płac, to w pierwszej kolejności będzie to dotyczyć lekarzy. I myślę, że to wystarczy. Przeglądałem pensje pielęgniarek w województwie i muszę przyznać, że pielęgniarki ze Żnina są na szarym końcu. Jak się zarabia 1.200 zł, to o ile można obniżać?" - zastanawiał się prezes.
     Jedna z pielęgniarek zwróciła uwagę, że prezes podaje kwotę brutto. Dodała, że po 22 latach pracy dostaje na rękę 707 zł.

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 663 (44/2004)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości