Reklama

Mur pod oknami

Sala na podwórku, a...
     Mur pod oknami
     6 października rozpoczęła się budowa sali gimnastycznej przy Zespole Publicznych Szkół nr 1 w Żninie. Mieszkańcy ul. Szkolnej 2 protestują, choć są świadomi, że nie są w stanie już nic wskórać. Pismo ze swoim protestem skierowali między innymi do burmistrza i starosty.

- „My mieszkamy kilka metrów od miejsca, gdzie budowana jest sala. To będzie horror dla mieszkańców” - mówi Kazimierz Łapiński
            fot. Magdalena Kruszka

     - To nie o to chodzi, że my jesteśmy przeciwni budowie sali gimnastycznej, ale o to, że w tym miejscu jest na nią za ciasno - twierdzi jeden z mieszkańców. - Nie dość, że całkowicie zasłoni nam ona słońce, to jeszcze będziemy się musieli zmagać z hałasem.
      Sala gimnastyczna powstaje na podwórku szkoły, kilka metrów od sąsiedniej kamienicy. W tej chwili wykonawca zabrał się do kopania fundamentów. Wicedyrektor Irena Maluk poinformowała, że prace posuwają się sprawnie, że wiele osób bierze w nich udział. Zarówno Zbigniew Napierała, inspektor nadzoru budowlanego, jak i starosta Zbigniew Jaszczuk twierdzą, że mieszkańcy kamienicy przy ul. Szkolnej 2 nie mają już nic do powiedzenia, sala powstanie. Sami mieszkańcy też o tym wiedzą, ale są pełni żalu, że nie zostali odpowiednio wcześnie poinformowani o planach budowy tak, żeby mieli czas na interweniowanie w tej sprawie u władz.
      W kamienicy przy ul. Szkolnej 2 mieszka 12 rodzin, trzy z nich swoje mieszkania wykupiły i zgodnie z prawem tylko te rodziny są stroną postępowania. W ubiegłym roku dostali oni pismo, po którym informowali, że nie podoba im się ten pomysł. Po kilku tygodniach przyszło kolejne pismo, na które nie odpowiedzieli.
      - Jak dostaliśmy pierwsze pismo, to staraliśmy się działać, byliśmy oglądać plany, mówiliśmy, że nam się to nie podoba, a w wydziale urbanistyki usłyszeliśmy, że właściwie to do tej budowy prawdopodobnie nie dojdzie, bo nie będzie pieniędzy na to - mówi Kazimierz Łapiński, jeden z trzech lokatorów, który wykupił mieszkanie. - Potem dostaliśmy drugie pismo i było ono tak dziwnie sformułowane. Była tam informacja, że sala powstanie na lewo od Gąsawki. My w każdym razie zrozumieliśmy, że zmienili zdanie i będzie ona naprzeciwko szkoły, po drugiej stronie ulicy, więc już nic nie robiliśmy.
      Pretensje mają także lokatorzy, którzy nie wykupili swoich mieszkań. Skarżą się, że z nimi to w ogóle nikt o tej sprawie nie rozmawiał, że ich zdania nie bierze się pod uwagę.
      - Powinno być jakieś zebranie z dyrektorem szkoły czy z PGM, ale my nie mamy nic do gadania, bo nie jesteśmy stroną i nas się o niczym nie informuje - mówią mieszkańcy. - Postawili nas po prostu przed faktem dokonanym, a tak się nie robi. Przecież to pod naszymi oknami wszystko jest.
      Lokatorzy kamienicy przy ul. Szkolnej 2 obawiają się hałasu, ale nie chcą też z okna oglądać ściany, bo w niektórych przypadkach tak właśnie będzie. Obawiają się, że promienie słońca już nie będą wpadać do ich pokoi.
      - My na podwórku nie będziemy mieć żadnego spokoju, wiemy, jaki to hałas, bo jak dzieciaki na przerwę wyjdą, to jest gwar, a to z drugiej strony budynku, a co dopiero, jak to wszystko pod naszymi oknami będzie. Nie wierzę, że to o 1500 się skończy. Popołudniami na pewno też ta sala będzie użytkowana i do 2200 będzie tętniła życiem, a jak lato przyjdzie, to na pewno będą otwarte okna. Można by tę salę zbudować przy Gąsawce, ale to byłyby dodatkowe koszty, a poza tym na tym terenie nie ma planu zagospodarowania przestrzennego. A teraz stawiają nam tu jedno na drugim w tej ciasnocie - skarżą się mieszkańcy.
      Wicedyrektor szkoły Irena Maluk podkreśla, że takie usytuowanie sali gimnastycznej jest bardzo korzystne dla uczniów, którzy nie będą musieli wychodzić na zewnątrz, żeby dostać się do sali. Będą mogli skorzystać z łącznika, który powstanie pomiędzy szkołą a salą.
      - Poza tym architekci zadecydowali, że ma ona powstać w tym miejscu, a nie innym - dodaje Irena Maluk. - Boisko po drugiej stronie szkoły jest nam potrzebne, uczniowie je wykorzystują, więc szkoda byłoby tam usytuować salę. Poza tym tam prawdopodobnie jest grząski teren, więc nie wiadomo, czy budynek mógłby w tym miejscu w ogóle powstać.
      Starosta Zbigniew Jaszuk podkreśla, że to nie do starostwa należy decyzja w sprawie lokalizacji sali gimnastycznej. Starostwo pilnuje tylko, czy dokumentacja techniczna jest robiona zgodnie z decyzją burmistrza.
      - Dostałem to pismo od mieszkańców, ale sprawa ciągnie się od dłuższego czasu. Przekazałem je swoim pracownikom. Tylko trzeba tu powiedzieć, że to już musztarda po obiedzie. Burmistrz wydał decyzję o warunkach zabudowy i my tu nie mamy nic do powiedzenia - stwierdził starosta Zbigniew Jaszczuk.
      To, że mieszkańcy protestują na próżno, podkreśla także Zbigniew Napierała: - Skoro jest pozwolenie na budowę, to żądania tych ludzi już się wyczerpały - mówi. - Inwestor ma prawo wchodzić na plac budowy i podejmować prace. Poza tym ci, którzy nie są stroną postępowania, tym bardziej nie mają nic do powiedzenia. Można by coś osiągnąć tylko, jeśli nie byłoby jeszcze pozwolenia na budowę.
      W kamienicy przy ul. Szkolnej 2 mieszka 12 rodzin, z czego 8 z nich ma okna wychodzące na podwórko, gdzie powstać ma sala gimnastyczna. Zasłoni ona także część okien szkoły.
      - To nie chodzi o to, że my nie chcemy, żeby ta sala była. Chcemy. Ja sam jak chodziłem do szkoły, to nie było sali gimnastycznej i to było bardzo przykre. Wiem, że jest ona potrzebna, i że to dla dzieci, ale nie pod naszymi oknami - podkreśla Kazimierz Łapiński.

Magdalena Kruszka
Pałuki nr 921 (40/2009)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości