Radny Maciej Grabowski twierdził, że gmina miałaby zbyt małe udziały w nowej spółce i mogłaby stracić kontrolę nad tym, co dzieje się w Wawrzynkach
fot. Remigiusz Konieczka
Leszek Jakubowski: Cieszę się, że ich poznaliśmy
Nasze śmieci, nasz problem
Gmina Żnin i firma Uskom nadal deklarują chęć współpracy w sprawie zagospodarowania i inwestycji w Składowisko Odpadów Komunalnych w Wawrzynkach. Prezes spółki Uskom z Mławy Janusz Arent oraz dyrektor składowiska w Mławie Adam Godzwa byli przez prawie trzy godziny odpytywani przez żnińskich radnych w sprawie planowanych inwestycji w Wawrzynkach.
UCHWAŁY, KTÓRYCH NIE BYŁO
Tak jak pisaliśmy w ubiegłym tygodniu, radni nie zdecydowali się głosować nad podjęciem dwóch uchwał. Jednej o powołaniu spółki z firmą Uskom z Mławy, która zajęłaby się prowadzeniem i inwestowaniem w składowisko. I drugiej o likwidacji Składowiska Odpadów Komunalnych i przekazaniu go nowej spółce. Radni uważali, że projekt umowy nie jest do końca korzystny dla gminy Żnin i swoje wątpliwości wyrazili podczas obrad czwartkowej sesji.
Zanim to nastąpiło burmistrz Leszek Jakubowski powiedział, że cieszy się przede wszystkim z tego, iż od początku stycznia dyskutuje się na temat przyszłości składowiska w Wawrzynkach. Później nastąpił dalszy ciąg kurtuazji, bo radny Zenon Flejter dziękował radnym za wycofanie dwóch projektów uchwał z porządku obrad.
- Chodzi o to, żebyśmy dyskutowali, a nie robili sobie kampanii wyborczej. To są nasze śmieci i to jest nasz problem - powiedział Zenon Flejter.
Radny Dariusz Kaźmierczak powiedział, że podczas przygotowywania projektów uchwał i podczas przygotowań do zawarcia umowy zostało popełnionych kilka błędów.
- Żeby wydzierżawić komuś wysypisko śmieci, to burmistrz powinien zwrócić się do komisji budżetu. W budżecie powinny być zabezpieczone pieniądze na utworzenie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Powinny być rozdane radnym dyrektywy dotyczące składowania. Nie ma tego - powiedział Dariusz Kaźmierczak. - To był zamach, żeby w 48 godzin podjąć decyzję o sprzedaży majątku oraz o likwidacji jednego majątku i utworzeniu spółki. Dla mnie nie jest to moralne, bo wiem jak się skończyło z ZEC.
- Właśnie dlatego, że potknęliśmy się na ZEC, to czegoś się nauczyliśmy - ripostował burmistrz Żnina.
- To proszę skorzystać z moich rad - uciął Dariusz Kaźmierczak.
PO FILMIE
Zanim prezes Janusz Arent zaczął odpowiadać na pytania radnych, został wyświetlony film o spółce Uskom i o tym, co zrobiła i robi w Mławie.
Prezes spółki „Uskom" Janusz Arent w poszukiwaniu skutecznej metody odzyskiwania odpadów wizytował około 70 składowisk na całym świecie, a wykorzystywaną obecnie technologię znalazł we Włoszech Radnych interesowało to, jaki procent odpadów zostanie na składowisku w Wawrzynkach, czy nie będzie fetoru i jak będzie zabezpieczone składowisko przed zanieczyszczaniem środowiska.
Dyrektor składowiska w Mławie Adam Godzwa powiedział, że do Wawrzynek przywożone nie będą odpady z innych terenów. Zagospodarowane będą odpady z naszego terenu. Instalacja do segregacji odpadów ma być przygotowana na przyjęcie i przerobienie ok. 30 tys. ton odpadów rocznie. Z wysegregowanych odpadów ma zostać przygotowane paliwo alternatywne dla cementowni Lafarge. Żeby podwyższyć kaloryczność paliwa, do odpadów mają być dodawane opony. Dzięki segregacji funkcjonowanie składowiska w Wawrzynkach ma zostać wydłużone 2,5 krotnie. Cała inwestycja ma być bezpieczna dla środowiska. Spółka zamierza również korzystać z biogazu wytwarzanego na składowisku.
- Śmieci to nie jest perfumeria. One są przez nas wyprodukowane i ktoś musi się tym zająć. Wspólnie możemy uratować to, co się da - powiedział Adam Godzwa.
Prezes Uskomu Janusz Arent dodał, że ich partnerem w wytwarzaniu energii jest firma Ener-G Polska. Wyjaśnił, że na składowisko nie będą przywożone odpady, tylko kostki, z których będzie wytwarzane paliwo alternatywne. Zadeklarował odzysk 60% odpadów i przerobienie ich do dalszego użytkowania. Zadeklarował również i to, że podczas składowania pozostałych 40% zastosowane będą najnowsze technologie.
NIE MA PROBLEMU
Janusz Arent przybliżył również radnym to, jakie będzie chciał przeprowadzić inwestycje w Wawrzynkach. Inwestycje rozpoczęłyby się od budowy linii służącej sortowaniu i kruszeniu odpadów. Miałaby zostać przeprowadzona częćciowa rekultywacja. Później nastąpiłyby przygotowania do wykorzystania biogazu. Każda posesja wyposażona miałaby zostać w pojemnik, z którego odbierane byłyby odpady. Doinwestowana mogłaby zostać firma, która zajmuje się zbiórką odpadów na terenie Żnina i okolic. Ogromnym plusem składowiska jest to, że położone jest blisko cementowni, która jest zainteresowana odbiorem paliwa alternatywnego do swoich pieców. Jeśli gmina Żnin zdecyduje się na współpracę z firmą Uskom, to inwestycje rozpoczną się bardzo szybko. Spółka zamierza skorzystać z funduszy unijnych. Prezes wyjaśnił, że szybkość w podjęciu decyzji przez gminę ważna jest również z tego powodu, że do końca marca trzeba złożyć wniosek o dofinansowanie inwestycji. Prezes Uskomu przybliżył także zasady finansowania inwestycji. Spółka matka, czyli Uskom, ma udzielic pożyczki firmie córce, czyli nowej spółce utworzonej wspólnie z gminą Żnin.
- Jestem udziałowcem w jednym z banków i nie ma problemu z pożyczką. Jest to Poznańska Grupa Kapitałowa. Każda kwota czeka. Potrzeba 10-20 mln zł. My mamy zdolność na 50 mln zł - twierdzi prezes.
UDZIAŁY
Dla radnego Macieja Grabowskiego taki sposób finansowania i pakiet większościowy umożliwi firmie Uskom w bardzo łatwy sposób przejąć kontrolę nad spółką córką.
- Temat przejmowania spółek zależnych nie jest panu obcy - dodał Maciej Grabowski.
- Nie robiłem jeszcze tego - bronił się Janusz Arent.
Składowisko miałoby pracować 24 godziny na dobę. Przy ilości 7-8 ton odpadów na dobę do Wawrzynek byłyby sprowadzone 3 kruszarki do odpadów. Jedna kruszarka może bez przerwy pracować 18 godzin. Przez kolejne 6 musi być wyłączona. W tym czasie odpady kruszą inne maszyny.
Po sesji Adam Godzwa, mając informacje dotyczące ilości przywiezionych odpadów do Wawrzynek oraz informacje o poziomie zagęszczenia, wyjawił, że w chwili, gdy zaczęłyby spływać pod Żnin śmieci ze wszystkich gmin objętych porozumieniem, to czynna komora wystarczyłaby na rok.
Radny Zenon Flejter zapytał, czy byłby możliwy inny podział udziałów w nowej spółce. Dla Janusza Arenta było to zaskakujące stanowisko. Powiedział, że musi przemyśleć, czy wchodzić w spółkę, w której nie miałby zdecydowanej większości. Burmistrz dodał, że aby zabezpieczyć interes gminy składowisko zostałoby firmie Uskom oddane w dzierżawę do czasu zakończenia budowy sortowni odpadów. Później gmina wniosłaby je aportem do spółki.
DALSZE ROZMOWY
W imieniu wójtów i burmistrzów gmin, które weszły ze Żninem w partnerstwo dotyczące korzystania ze składowiska w Wawrzynkach, wypowiedział się Maciej Sobczak, burmistrz Janowca Wielkopolskiego.
- My swoje oczekiwania co do tego projektu już wyraziliśmy przystępując do porozumienia. Marszałek wskazał składowisko w Wawrzynkach. My ze swojej strony możemy dać tyle, ile potrzeba, ale w dniu dzisiejszym pojawiła się firma, która jest w stanie zrobić to w systemie beznakładowym. Jeżeli nie musimy wydawać środków na ten cel, to wydawać nie będziemy. Nas to rozwiązanie bardzo interesuje. Nam też zależy na tym, aby składowisko funkcjonowało jak najlepiej - mówił Maciej Sobczak.
- Podziwiam panów, że to wszystko wytrzymali. To wszystko co oglądaliśmy w Polsce, to były firmy komunalne. Tutaj trafiliśmy na firmę prywatną, która chcąc zarabiać, myśli inaczej. Cieszę się, że ich poznaliśmy.Gdyby nie oni, to powiem szczerze, chciałem zrezygnować z rozbudowy Wawrzynek, bo przy dużych nakładach 10% odzysk mijał się z celem - powiedział włodarz gminy Żnin.
Burmistrz zaproponował, aby z grona radnych wyłonić 3-4 osoby, które pomogłyby w negocjacjach. Radni zdecydowali (po kilkudziesięciu minutach bezowocnej dyskusji), że te osoby same się zgłoszą.
Co prawda Janusz Arent po tym, jak Dariusz Każmierczak zasugerował jego udział w aferze paliwowej, wyraził wątpliwości co do sensu dalszych rozmów, ale nie zerwał ich. Przedstawiciele gminy Żnin oraz przedstawiciele firmy Uskom w najbliższych dwóch tygodniach mają uzgodnić wspólne stanowisko w kwestiach spornych. Stanowisko to będzie raz jeszcze przedstawione Radzie Miejskiej.
- Widzimy wspólny biznes do zrealizowania i możliwość dalszej współpracy. Zbieżne korzyści pozwolą nam się dogadać. Chcemy zbliżenia stanowisk. Nie kierujemy się emocjami - powiedział nam przedwczoraj Adam Godzwa.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 884 (3/2009)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze