SPZOZ w Barcinie
NFZ mówi nie czterem poradniom
Narodowy Fundusz Zdrowia nie podpisał kontraktów z Samodzielnym Publicznym Zakładem Opieki Zdrowotnej w Barcinie na prowadzenie czterech poradni specjalistycznych spośród dziesięciu, które działały dotychczas. W 2011 r. w Barcinie nie będzie już poradni diabetologicznej, neurologicznej, pulmonologicznej i reumatologicznej.
Zygmunt Wiśniewski walczy z cukrzycą. Badania cukru za pomocą specjalnego aparatu może wykonywać, podobnie jak wielu chorych, samodzielnie. Jednak kontaktu ze specjalistą teraz będzie musiał szukać w Bydgoszczy. Ma jednak nadzieję, że jeśli nie dzięki umowie z NFZ, to ze środków SPZOZ ze wsparciem gminy, diabetolog będzie przyjmował w Barcinie. Dojazdy pacjentów starszych i z powikłaniami do Bydgoszczy czy też innego miasta będą bowiem utrudnione, bądź dla niektórych wręcz wykluczone. W ubiegłym roku w Samodzielnym Publicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej w Barcinie działało 10 poradni specjalistycznych, które były czynne 2, 3 razy w tygodniu po kilka godzin każda. Pacjenci nie tylko z Barcina, ale z innych gmin, choćby z Pakości czy Łabiszyna, mogli korzystać z porad specjalistów w poradniach: chirurgicznej, urazowo-ortopedycznej, laryngologicznej, okulistycznej, poradni K, dermatologicznej, neurologicznej, diabetologicznej, pulmonologicznej i reumatologicznej. Dyrektorowi SPZOZ Dariuszowi Drzewieckiemu nie udało się podpisać umów z szefem oddziału bydgoskiego Narodowego Funduszu Zdrowia Wiesławem Kiełbasińskim na prowadzenie w 2011 r. czterech ostatnich z wymienionych wyżej poradni.
Najpierw zostało przesądzone, że nie będą już funkcjonowały w ramach umowy z NFZ poradnie diabetologiczna i neurologiczna. Korzystało z nich około 100 pacjentów miesięcznie. Dariusz Drzewiecki złożył wprawdzie odwołania od decyzji wstrzymującej podpisanie umów dla działalności tych dwóch poradni, ale zostały one przez bydgoski NFZ odrzucone. Czy umowy zostają zawarte dyrektorzy Zakładów Opieki Zdrowotnej dowiadują się teraz wyłącznie z komunikatów zamieszczanych na stronie internetowej NFZ. I taki komunikat o niezawarciu umowy na kolejne dwie poradnie - pulmonologiczną i reumatologiczną - Dariusz Drzewiecki mógł odczytać 30 grudnia. W tym przypadku też zostały złożone odwołania.
Nie zostały one uwzględniane, mimo że dyrektor Dariusz Drzewiecki próbował jeszcze walczyć o cztery poradnie podczas bezpośrednich rozmów z NFZ w Bydgoszczy. Jak mówi zastępca burmistrza Barcina Sławomir Różański, władze gminy, jako że SPZOZ jest jej jednostką organizacyjną, wspomagały dyrektora w rozmowach z NFZ, ale bezskutecznie.
- Ja przedstawiałem argumentację w przypadku np. poradni neurologicznej, gdy starałem się o zmianę negatywnej dla pacjentów w przychodni w Barcinie decyzji Funduszu, że korzystają z opieki specjalisty neurologa bardzo często pacjenci, którzy mają trudności z poruszaniem się. Są to przecież bardzo często pacjenci po wylewach, udarach i innych urazach, dla których trudno jest się wybierać do lekarza do innego miasta. Opieki zaś specjalisty potrzebują jak najbardziej - mówi Dariusz Drzewiecki.
Podobnie jest z odwiedzającymi poradnię diabetologiczną. Wielu pacjentów chorych na cukrzycę ma problemy ze wzrokiem. Teraz będą musieli szukać porad poza Barcinem. Systematyczne zaś leczenie cukrzycy to mniejsze ryzyko innych chorób. Ponadto specjalista w poradni prowadzi też pacjentów jeśli chodzi o tryb życia czy założenia dietetyczne. Dariusz Drzewiecki podkreśla, że lekarz-specjalista zawsze jest lepszym rozwiązaniem dla pacjentów w chorobach przewlekłych, niż lekarz - internista w poradni ogólnej.
- A przecież pani doktor Zofia Ruprecht, która prowadziła poradnię w Barcinie, leczyła też cukrzyków z Pakości czy nawet Kościelca, bo w Inowrocławiu były może większe kolejki, albo oni po prostu woleli w Barcinie - powiedział Zygmunt Wiśniewski, prezes barcińskiego koła terenowego Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków. W kole jest 200 diabetyków, ale tych którzy się leczą na cukrzycę i mieszkają w Barcinie jest więcej. Prezes barcińskiego koła dał w sobotę sygnał zarządowi wojewódzkiemu stowarzyszenia diabetyków z prośbą o wsparcie, ale nadziei na poradnię w ramach kontraktu z NFZ już w zasadzie nie ma.
Zastępca burmistrza Sławomir Różański był zdziwiony polityką NFZ, tym bardziej, że brak umów z niektórymi ZOZ na prowadzenie w 2011 r. wybranych poradni specjalistycznych tłumaczony jest przez Fundusz paradoksalnie poprawą dostępności do specjalistów. Otóż NFZ postawił kryterium do spełnienia, że lekarz-specjalista ma działać w ramach umowy minimum 12 godzin, 3 razy w tygodniu w danym ZOZ, z którym podpisana zostaje umowa. Kryterium to ubiegające się o umowy zakłady, w których dotychczas były już poradnie specjalistyczne, musiały spełnić właśnie w ramach istniejących w 2010 r. poradni. Czyli, żeby była szansa na poradnię diabetologiczną, musiałaby ona działać w Barcinie w poprzednim roku łącznie przez 12 godzin w tygodniu, a działała przez 10. Stąd, jak mówił Sławomir Różański, ku rozgoryczeniu Barcina poradnię diabetologiczną w ramach umowy z NFZ będzie mógł prowadzić zakład w Janowcu, choć tam wcześniej takiej poradni nie było, a w Barcinie działała od wielu lat. Jednak przychodnia w Janowcu mogła zadeklarować, że spełni wszystkie kryteria wymagane w poradni po podpisaniu kontraktu, co było logiczne, bo dotychczas poradni diabetologicznej tam nie było. SPZOZ w Barcinie takiej możliwości nie miał. Ponadto Sławomir Różański zwraca uwagę, że Janowiec leży blisko większych miast Wielkopolski, gdzie może łatwiej o lekarzy specjalistów. Jednak Dariusz Drzewiecki uważa, że SPZOZ nie miałby problemów ze specjalistami, gdyż wszyscy, którzy prowadzili poradnie w Barcinie w ostatnim roku, byli też zdecydowani przyjeżdżać do tutejszych pacjentów w 2011 r.
Henryk Popławski, radny Barcina będący również członkiem Rady Społecznej SPZOZ uważa, że tego, co zrobił NFZ nie podpisując umów na działalność poradni specjalistycznych w Barcinie, nie da się wziąć na logikę. - Czy to ma oznaczać, że niedowidzący cukrzyk z Barcina ma dojeżdżać do poradni w Janowcu? - pyta retorycznie samorządowiec.
Sławomir Różański powiedział także, że finansowanie poradni neurologicznej w 2011 r. w Barcinie z kasy samorządu może i jest możliwe, ale jednak wyklucza korzystanie przez pacjentów z darmowych badań specjalistycznych, które zlecał lekarz prowadzący w Barcinie, a były one wykonywane w ramach umowy z NFZ bez kosztów własnych pacjenta. Kiedy nie ma umowy, to badania te są bardzo drogie.
Jednak Dariusz Drzewiecki liczy mimo wszystko, że dzięki pomocy gminy dla dawnych pacjentów poradni diabetologicznej czy neurologicznej będzie możliwość zatrudnienia specjalistów w tych dziedzinach, choć nie ma w tej sprawie kontraktów z NFZ. Otóż laboratorium działające w SPZOZ w dużej mierze sprostałoby wymaganym badaniom w zakresie diagnozowania i leczenia cukrzycy.
Podobnie konieczny jest specjalista w zakresie neurologii. Zwłaszcza, że na badania diagnostyczne nie może skierować lekarz - internista w normalnym gabinecie ogólnym. Chory musiałby szukać ratunku w poradniach zamiejscowych, gdzie one istnieją w ramach umów z NFZ, albo u drogich - prywatnych lekarzy. Zdaniem Dariusza Drzewieckiego, zatrudnienie specjalisty neurologa w Barcinie, choć nie ma umowy z Funduszem, byłoby uzasadnione. Przewlekle chorzy bowiem nie potrzebują aż tak częstej diagnostyki obrazowej, a systematyczne porady u lekarza-specjalisty są jednak konieczne.
Już w grudniu w barcińskiej przychodni nie prowadzono zapisów do poradni neurologicznej na styczeń. O tym, że nie będzie w styczniu diabetologii, pacjenci dowiadywali się od lekarza czy w rejestracji podczas ostatnich wizyt. Pacjenci innych zamkniętych poradni dowiadują się o tym fakcie od nowego roku przy okienku rejestracyjnym.
Dyrektor barcińskiego Zakładu Opieki Zdrowotnej mówi, że teoretycznie można by odwoływać się od decyzji NFZ bydgoskiego do dyrektora krajowego Funduszu. Jednak jest to duże ryzyko dla innych poradni, na których prowadzenie udało się zawrzeć umowy. Otóż, jak mówi Dariusz Drzewiecki, podczas ostatnich rozmów był przypadek, gdy jedna przychodnia w naszej okolicy walczyła bardzo mocno o jedną z poradni specjalistycznych, którą chciała prowadzić, a w efekcie NFZ nie podpisał z tym zakładem umów w sprawie także innych poradni.
Obecne umowy na prowadzenie poradni specjalistycznych zawarte zostały na pół roku. Prawdopodobnie będą one przedłużone do końca 2011 r. w formie aneksów. Dlatego wszystko na to wskazuje, że ewentualne wznowienie poradni w ramach umowy z NFZ mogłoby nastąpić dopiero za rok.
Karol Gapiński
Pałuki nr 986 (1/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze