Radny Michał Werkowski zablokował obniżenie wyceny majątku przez radnych o blisko 13.000 zł, na czym skorzystać miała spółka, która prowadzić będzie NZOZ w Janowcu.
Burmistrz Maciej Sobczak podczas poniedziałkowej sesji Rady Miejskiej nawiązał do posiedzenia komisji, na którym radni zapoznali się z wyceną majątku ruchomego Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej.
Majątek wyceniony został na kwotę 172.980 zł. - Członkowie poszczególnych komisji w oddzielnym głosowaniu wyrazili swoją aprobatę dla sprzedaży majątku ruchomego za kwotę 160.000 zł i przeznaczenia kwoty powstałej z różnicy pomiędzy wyceną a ceną do sprzedaży na leczenie pacjentów.

Barbara Grajek krytykowała sprzedaż majątku, jak i samą prywatyzację. Nie wierzy też, że ośrodek był niedochodowy, skoro chce go przejąć Mieczysław Kościelniak. fot. Sylwia Wysocka
Zostanie to udokumentowane przez Spółkę Partnerską przejmującą likwidowany SPZOZ w Janowcu - relacjonował burmistrz.
Uwagi miał radny Michał Werkowski. Zauważył, że informacja burmistrza nie jest do końca prawdziwa. - W sprawozdaniu usłyszeliśmy, że członkowie poszczególnych komisji w oddzielnym głosowaniu wyrazili aprobatę wobec sprzedaży majątku ruchomego SPZOZ za kwotę 160.000 zł, a to jest nie do końca prawdą, ponieważ nie było to w oddzielnym głosowaniu, tylko w głosowaniu łącznym. Byliśmy w takim samym składzie, jak dziś na sesji. I wówczas, i dziś, brakuje radnego Przemysława Kotuli, w głosowaniu było 9 radnych za, a 5 przeciwnych obniżaniu wartości wyceny biegłego rzeczoznawcy, więc nie było jednomyślności.
- Głosowałem przeciwko obniżeniu o ponad 12.000 zł ceny, gdyż pan Kościelniak jest prywatnym przedsiębiorcą i nie wiem, czym się kierowała większość radnych, która głosowała za obniżeniem, bo to jest uszczupleniem o blisko 13.000 zł budżetu gminy - mówił radny z klubu Wspólna Inicjatywa. Poddał też pod wątpliwość prawną możliwość obniżania wyceny majątku przeprowadzonej przez biegłego rzeczoznawcę i zwrócił się do radcy prawnego Janusza Szaniawskiego o prawne rozstrzygnięcie tej kwestii. - Pytanie, po co powołaliśmy biegłego, mogliśmy to sami oszacować i nie byłoby wydatku na rzeczoznawcę. Zapoznałem się z przepisami prawa i odnoszę wrażenie, że w tym wypadku Rada nie miała prawa do obniżania wartości wyceny - mówił Michał Werkowski. Dodał, że chce prawnej konfrontacji tego stanu, by uniknąć zarzutów, że jako Rada robią prezenty prywatnemu podmiotowi gospodarczemu.
Radny Werkowski pytał też o kwotę, za jaką wycena została przeprowadzona. Burmistrz oświadczył, że wycena kosztowała 4.000 zł plus podatek. Radca Prawny Janusz Szaniawski przyznał, że podziela pogląd radnego Werkowskiego. - Obniżenie wyceny oznaczałoby preferencje na rzecz podmiotu, a więc byłaby to forma pomocy publicznej i dlatego jestem zdania, że Rada nie ma podstaw do obniżania wyceny - informował radca prawny janowieckiego ratusza. Podparł się tu dokumentacją i przyznał, że uwaga ze strony radnego jest cenna.
Radny reasumując pytał, czy decyzja podjęta przez większość radnych o zaniżeniu wartości wyceny jest nieprawna. - Jest przeciw ustawie, nie ma przesłanek, ażeby tę cenę obniżać, myślę, że pan doktor Kościelniak podał jakiś przykład ze sprzedaży z Rogowa, ale tam był prawdopodobnie inny charakter umowy, a i być może tam radni się zagalopowali - mówił Janusz Szaniawski, co radny Michał Werkowski skomentował słowami, że szkoda, iż inne gminy nie dbają o gospodarkę i swój majątek. - W Janowcu pan doktor płacić będzie tyle, ile z wyceny wynika - zapowiedział interweniujący radny.
Radny Marek Kusz wyraził swoje niezadowolenie z faktu, że radni nie zostali wcześniej poinformowani, że takich obniżek nie mogą stosować. Temat zakończył przewodniczący Rady Ryszard Majchrzak, informując, że ten punkt obrad został wyczerpany. Do sprawy Marek Kusz powrócił w wolnych głosach, kierując pytanie do radcy prawnego, czy komisja działała zgodnie z prawem, czy niezgodnie, gdy podejmowała decyzję o obniżeniu ceny majątku ruchomego. - Proszę mi powiedzieć, czy mieliśmy prawo obniżyć, czy jest to niezgodne z prawem? - pytał Marek Kusz. Janusz Szaniawski zapewnił, że podstawą jest wycena i uważa, że nie można schodzić poniżej wyceny. Na obecnym etapie decyzja radnych podjęta na komisji nie ma żadnych konsekwencji. Michał Werkowski w ślad za radcą tłumaczył, że Rada nie ma kompetencji, by obniżać wycenę biegłego rzeczoznawcy.
Radni klubu Wspólna Inicjatywa: Aleksandra Walendowska, Grażyna Szafrańska, Zbigniew Różnowski, Leszek Grzeczka i Michał Werkowski przeciwni byli obniżaniu ceny za majątek ruchomy, w tym samochód specjalistyczny, sprzęt medyczny i wyposażenie ośrodka za łączną kwotę 160.000 zł. Radny Marek Kusz na posiedzeniu komisji proponował wycenę rzeczoznawcy - 172.980 zł - obniżyć o 10%, do 155.000 zł, na co Mieczysław Kościelniak zaproponował, by było to 160.000 zł. Radni zapewniają, iż nie wiedzieli, że tematem obrad będzie sprawa wyceny majątku ruchomego ośrodka, gdyż nie było tego w programie i zarówno ten fakt, jak i wizyta Mieczysława Kościelniaka, były dla nich zaskoczeniem.
Sprzedaż majątku i prywatyzację SPZOZ w Janowcu skrytykowała obecna na sesji mieszkanka miasta Barbara Grajek. Pytała, co przemawiało za prywatyzacją, gdzie ekonomia, skoro krótko przed prywatyzacją wyremontowano jeszcze ośrodek za gminne pieniądze. - Rozumiem, że środki ze sprzedaży zasilą kasę gminy, ale co się stanie, kiedy one się rozejdą, który wówczas ośrodek czy obiekt pójdzie pod prywatyzację? Pan Kościelniak był już kierownikiem tego ośrodka i nie wierzę, że w sytuacji, gdyby ośrodek był nierentowny i niedochodowy, to by ubiegał się o prywatyzację tej jednostki. Skoro mógł funkcjonować jako publiczny, to dlaczego doszło do prywatyzacji? Co my jako mieszkańcy, pacjenci, będziemy mieli z tej prywatyzacji, kto i jak naliczać będzie usługi i kto to będzie kontrolował? - pytała Barbara Grajek. Burmistrz tłumaczył, że zmiany związane z prywatyzacją mają na celu podwyższenie jakości świadczenia usług. Prywatyzacja jest ogólnopolską sprawą i w tym kierunku idzie większość samorządów. - Remont był ze środków SPZOZ, a my nie sprzedajemy budynku jako majątku, on nadal będzie w posiadaniu gminy, spółka pana Kościelniaka będzie tylko to dzierżawić - tłumaczył Maciej Sobczak.
Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1084 (47/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze