PSL rozlało mleko
Nie ma jednego kandydata do sejmiku
Przedstawiciele partii politycznych z powiatu żnińskiego nie wyłonili jednego kandydata do Sejmiku Województwa. Potencjalnych kandydatów zaczyna za to przybywać. Oprócz Ryszarda Kierzka i Zenona Flejtera o mandat radnego województwa będzie ubiegać się Benedykt Ślęzak, a może też Henryk Tokarz.
W poniedziałek z inicjatywy Roberta Luchowskiego, przewodniczącego Rady Powiatowej SLD w powiecie żnińskim, doszło do spotkania liderów partii politycznych działających w powiecie żnińskim.
Lokalne struktury Platformy Obywatelskiej reprezentowała Aleksandra Nowakowska, Prawo i Sprawiedliwość reprezentował Henryk Tokarz, natomiast Polskie Stronnictwo Ludowe Fabian Heinich.
- Od lat mówi się przed wyborami o wspólnym kandydacie z powiatu żnińskiego. Czas spróbować zrealizować ten cel - rozpoczął spotkanie Robert Luchowski. Dodał, że SLD nadal jest gotowy nie wystawiać w tegorocznych wyborach żadnego kandydata, pod warunkiem, że liderzy partii politycznych osiągną porozumienie i również zrezygnują ze swoich kandydatów, by wyborcy mogli poprzeć jednego kandydata z powiatu.
W czasie, kiedy odbywało się spotkanie liderów partii, zarówno PO, jak i PiS nie miały jeszcze zatwierdzonych kandydatów do Sejmiku Województwa, chociaż Aleksandra Nowakowska nie szczędziła komplementów pod adresem Zenona Flejtera (który ma być kandydatem PO), podkreślając jego brak związków z jakąkolwiek partią polityczną.
MLEKO ROZLAŁO PSL
Dwaj kandydaci PSL z powiatu żnińskiego do Sejmiku Województwa zostali natomiast zatwierdzeni na konwencji powiatowej. - U nas zostało już wszystko ustalone. Mamy dwóch kandydatów - powiedział Fabian Heinich. Obok Ryszarda Kierzka z Janowca, kandydatem ludowców do sejmiku będzie Benedykt Ślęzak z Barcina.
- Kandydatury PSL zupełnie mnie nie przekonują. Mam wrażenie, że po słabym wyniku wyborczym do Parlamentu Europejskiego lokalne PSL chciało jako pierwsze zaprezentować swoich kandydatów i zrobić wrażenie na wyborcach - uważa Robert Luchowski.
- Dla mnie liczy się merytoryka. Najpierw analizuję wyniki wyborcze potencjalnego kandydata, potem podejmuję decyzję o jego ewentualnej rekomendacji. Będziemy mieli kandydata z gminy Żnin, niezwiązanego z żadną partią - wyjaśnia Aleksandra Nowakowska.
- Mleko się rozlało. PSL zatwierdził kandydatów i w tej sytuacji niewiele możemy tu zrobić. Analizowałem wyniki ostatnich wyborów i zauważyłem sporą ilość głosów nieważnych. Trzeba przekonać mieszkańców, żeby głosowali na przedstawicieli z powiatu żnińskiego - podkreśla Henryk Tokarz. Dodaje, że w wyborach 4 lata temu 14 tysięcy mieszkańców powiatu mogileńskiego wybrało dwóch kandydatów do sejmiku, a 21 tysięcy powiatu żnińskiego - ani jednego. Zwraca uwagę, że mieszkańcy powiatu żnińskiego głosują na kandydatów spoza powiatu.
APEL ZAMIAST KOMPROMISU
Pomimo że partie nie osiągnęły kompromisu w sprawie wyboru wspólnego kandydata do Sejmiku Województwa, uzgodniły, że: przypomną wyborcom, że na każdej z czterech list otrzymanych w lokalu wyborczym (sejmik, Rada Powiatu, Rada Miejska lub Rada Gminy, wójt lub burmistrz) można postawić znak x tylko przy jednym nazwisku; każda siła polityczna prowadząc kampanię wyborczą w wyborach samorządowych wystąpi z apelem do mieszkańców o aktywny udział w wyborach i głosowanie na kandydata z powiatu żnińskiego; poinformują wyborców jak ważny dla rozwoju regionu jest Sejmik Województwa, który dzieli środki unijne, a w nim przedstawiciel powiatu żnińskiego.
NIE CHODZI O TO, BY WYSTAWIAĆ WSPÓLNEGO KANDYDATA, ALE BY PARTIE POWSTRZYMAŁY SIĘ PRZED WYSTAWIANIEM
Robert Luchowski zaznacza, że kiedy składał propozycję spotkania 17 września, żadna z partii politycznych nie miała jeszcze zatwierdzonego kandydata do Sejmiku Województwa.
- Wszystko zatem było jeszcze możliwe. Zaproponowałem 10 dni na wewnętrzną konsultację w PO, PiS i PSL. Ani PO, ani PiS do dnia spotkania nie miały zatwierdzonych kandydatów. W wyborach do Sejmiku Województwa żadna partia nie pozwoli sobie na popieranie innego kandydata niż z własnej partii, ale może nie wystawić kandydata, a wtedy wyborcy - członkowie takiej partii i jej sympatycy, nie mając własnego kandydata, oddadzą głosy na tego spośród kandydatów, który np. będzie dbał o interesy lub będą się kierowali innymi kryteriami. Gdyby był jeden kandydat, mieszkańcy powiatu żnińskiego nie mieliby zbytnio wyboru. Skutek - mandat pewny. Nie udało się doprowadzić lokalnie do kompromisu w sprawie wyborów do Sejmiku Województwa. Zrobiliśmy jednak pierwszy poważny krok do sukcesu w przyszłości. Pojawia się nowa polityczna fala, która z wyborów na wybory będzie coraz częściej i wyraźniej na szczeblach wojewódzkich partii, w trosce o rozwój i dobro swojego regionu, domagała się jej prawa do większej swobody w podejmowaniu decyzji oddolnie, zmęczona coraz bardziej wygórowanymi oczekiwaniami ze strony organizacji wyższych szczebli - tłumaczy Robert Luchowski.
KOLEJNY KANDYDAT
Z posiadanych przez nas informacji wynika, że swojego kandydata do sejmiku wystawi również PiS. Najwyraźniej ma nim być Henryk Tokarz. Sam zainteresowany nie chce tych informacji komentować i odsyła nas do Kosmy Złotowskiego, pełnomocnika wojewódzkiego PiS w Bydgoszczy.
- Nie jest to jeszcze ustalone - wyjaśnia Kosma Złotowski.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 972 (39/2010)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze