Helikopter Lotniczego Pogotowia Ratunkowego w trakcie zabierania pacjentki z prowizorycznego lądowiska w Szubinie fot. Piotr Bembenek
Szubin, szpital, likwidacja, Marek Domżała
Nie ma mowy o likwidacji
Przy braku ogólnym środków finansowania na służbę zdrowia powstało domniemanie w środowisku lokalnym, że jest za dużo szpitali w naszym regionie. Trwa już nawet typowanie, który ze szpitali może zostać zamknięty.
Aurelia Kaszewska: - Jakie szanse na przetrwanie ma szpital szubiński funkcjonujący między dwoma szpitalami powiatowymi - żnińskim i nakielskim? Z tym pytaniem zwróciłam się do dyrektora ZOZ w Szubinie - Marka Domżały, radnego sejmiku wojewódzkiego.
Marek Domżała: - Powszechnie wiadomo, że kondycja finansowa szpitali nie jest dobra, ale nie słyszałem, aby władze rozważały likwidację któregokolwiek szpitala w naszym regionie. Przeciwnie z roczników statystycznych wynika, że w Polsce nie mamy za dużo szpitali, ani też łóżek szpitalnych. Pod tym względem znajdujemy się poniżej wymogów unijnych, w ostatniej dziesiątce krajów. Uważam, że na naszym terenie likwidacja któregokolwiek szpitala nie wchodzi w grę. Nawet jeśliby jakiś szpital został zlikwidowany, to zaoszczędzone pieniądze Narodowy Fundusz Zdrowia rozdałby na całą służbę zdrowia w Polsce, a nie tylko w naszym regionie. Tutaj można by jedynie dyskutować na temat struktury oddziałów. Szpitale położone blisko siebie powinny podjąć ze sobą współpracę i ustalić strukturę oddziałów. Oddział byłby tam, gdzie lepsze warunki. Powszechnie wiadomo przecież, że mieszkańcy chcą mieć szpital jak najbliżej swego miejsca zamieszkania.
- W środowisku mówi się, że kondycja finansowa szubińskiego szpitala nie jest dobra. Co Pan na to?
- To prawda. Przy pomniejszeniu w tym roku kontraktów na usługi medyczne o prawie 18 procent starcza nam tylko pieniędzy na wypłaty dla pracowników. Kwota za niezapłacone bieżące rachunki wynosi 700.000 zł. Ubiegły rok zamknęliśmy bez długu. W tym roku natomiast mamy mniej kontraktów, a co za tym idzie mniej pieniędzy z Narodowego Funduszu Zdrowia. Natomiast jeśli chodzi o leczenie, wykonaliśmy więcej usług medycznych niż wynika to z kontraktów. Między innymi ponad plan odebraliśmy 25 porodów. Stosownie do zawartych z nami umów przez Kasę Chorych trzeba by odmawiać przyjęć pacjentów. A tego nie robimy.
- Na początku Wielkiego Tygodnia miał pan spotkanie ze związkami działającymi na terenie szpitala. Co było przedmiotem rozmów ze związkowcami?
- Głównym problemem było rozważenie możliwości wypłacenia 350 pracownikom naszego ZOZ 110 zł zaległej podwyżki. Jak pamiętamy ponad trzystuzłotową podwyżkę dla służby zdrowia wymyślili politycy, tylko nie powiedzieli, skąd wziąć na nią pieniądze. W 2001 roku wypłaciliśmy po 203 zł. Obecnie nie mamy pieniędzy na pozostałą część przysługującej kwoty. Nie wiemy też, czy na pewno z Narodowego Funduszu otrzymamy na ten cel pieniądze w II półroczu. W naszym ZOZ będziemy jednak starali się wcześniej wypłacić tę podwyżkę, nie czekając aż nadejdą pieniądze z Narodowego Funduszu. Być może nawet w przyszłym miesiącu. Teraz na święta wszyscy pracownicy otrzymali po 200 zł z funduszu socjalnego.
- Od 1 czerwca planuje pan zamknąć szpitalną pralnię. Czy w związku z tym będą zwolnienia pracowników?
- Od 1 czerwca pralnia funkcjonująca przy szpitalu zostaje zamknięta. Będziemy korzystać z usług w tym zakresie, jednak nie przewidujemy zwolnień pracowników. Tak się składa, że pięciu pracowników odchodzi na wcześniejszą emeryturę. Panie z pralni otrzymają propozycję pracy jako sprzątaczki i salowe.
- W ostatnim czasie koło szpitala ląduje sanitarny śmigłowiec, który zabiera ciężko chorych pacjentów. Czy to znaczy, że szpital dorobił się z prawdziwego zdarzenia lądowiska. Dotąd sanitarne helikoptery lądowały na stadionie.
- Koło szpitala mamy dużą ogrodzoną działkę. Obecnie gleba pozwala na bezpośrednie lądowanie na niej helikoptera w odległości 50 m od szpitala. W szczególnych przypadkach korzystamy z transportu Zakładu Lotnictwa Sanitarnego. Jest to szybki transport i wygodny dla chorych. Nie planujemy jednak budowy lądowiska koło szpitala.
- Dziękuję za rozmowę.
Aurelia Kaszewska
Pałuki nr 583 (16/2003)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze