Bardzo szczegółowo na sesji Rady Miejskiej przewodniczący komisji rewizyjnej Stanisław Głowacki przeanalizował skargę na burmistrza Szubina złożoną przez Artura K., mieszkańca Samoklęsk Dużyc h. Skarga dotyczyła nieprawidłowości związanych z budową placu zabaw w tej wsi. Członkowie komisji rewizyjnej spotkali się na wizji lokalnej, której wynikiem było potwierdzenie dwóch zarzutów zawartych w skardze. Pozostałe okazały się bezzasadne.
Komisja nie przyjęła zarzutu o ustaleniu lokalizacji placu zabaw niezgodnej z decyzją zebrania wiejskiego. Mieszkańcy doszli do wniosku, że zlokalizowanie placu zabaw na terenie boiska nie jest dobrym rozwiązaniem ze względu na odległość od większości zabudowań i bliskość boiska do gry w piłkę. W związku z tym zawarto porozumienie z proboszczem parafii w Samoklęskach Dużych ks. Bogusławem Konieczką, w myśl którego proboszcz nieodpłatnie użyczył na 10 lat teren należący do parafii na rzecz placu zabaw. Decyzja o takiej lokalizacji została podjęta na zebraniu wiejskim. Jednocześnie sołtys Wioletta Borys-Stachowiak została zobowiązana do prowadzenia rozmów z proboszczem. Komisja nie potwierdziła zarzutu o finansowaniu przez gminę rozebrania budynku i równania terenu, na którym utworzono plac zabaw. Według wyjaśnień sołtysa, budynek został rozebrany na prośbę proboszcza przez parafian. Nie został potwierdzony zarzut o pomniejszeniu ustalonej kwoty na zakup urządzeń na placu zabaw oraz o zagrożeniu dla korzystających z placu zabaw. Nie potwierdzono także, że sołtys wsi dokonywała zakupów produktów na festyn wiejski w swoim sklepie. Korzystała jedynie ze swojej złotej karty Makro, dzięki czemu zakupy były tańsze.

Burmistrz Szubina Ignacy Pogodziński przyznał, że działał na granicy prawa i częściowo czuje się winny, jednak cieszy się z zadowolenia mieszkańców. Na pierwszym planie radny Maciej Leciejewski. fot. Magdalena Kruszka
Jednakże komisja potwierdziła dwa zarzuty zawarte w skardze. Faktem jest, że budowa placu zabaw rozpoczęła się bez zgody. W związku z tym Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Nakle wstrzymał inwestycję, a gmina ma uzupełnić dokumentację do 30 czerwca. Jak wynika z uzasadnienia decyzji, w trakcie kontroli nie stwierdzono uwag co do jakości wykonanych prac oraz zabezpieczenia terenu, co pozwala zdecydować o umożliwieniu inwestorowi legalizacji samowoli budowlanej po spełnieniu określonych warunków. Po drugie gmina przeprowadziła inwestycję na częściowo nie swoim gruncie, należącym do parafii św. Bartłomieja Apostoła w Samoklęskach Dużych. Chodzi o podjazd do kościoła, na utwardzenie którego parafia zakupiła materiał budowlany, a gmina zapewniła ekipę, która ten materiał ułożyła.
Kwestię skargi i protokołu komisji rewizyjnej jako jedyny skomentował radny Roman Danielewski. - Dochodzę do wniosku, że żyjemy w kraju, gdzie życie i zdrowy rozsądek idzie w jednym kierunku, a prawo często idzie w zupełnie innym kierunku - mówił radny i dodał, że jego zdaniem tego typu decyzje, jak w związku z placem zabaw w Samoklęskach Dużych, powinny być oceniane politycznie co cztery lata podczas wyborów. Przewodniczący Rady Marek Domżała przypomniał, że w części skarga jest zasadna, więc burmistrz powinien uzupełnić dokumenty.
- Ja w części czuje się winny - przyznał burmistrz Ignacy Pogodziński. - Ale jak miałbym się tłumaczyć mieszkańcom z rzeczy, które robię na krawędzi, to byłoby tego więcej. Cieszę się z jednego, bo byłem w Samoklęskach, rozmawiałem i zdecydowana część ludzi jest za takim rozwiązaniem sprawy, a że się to komuś nie podoba, to jest normalne, ja to też rozumiem.
Tuż przed głosowaniem w sprawie projektu uchwały niektórzy radni zanim zagłosowali upewniali się, czy przyjęciem uchwały nie spowodują ukarania burmistrza. Ostatecznie - upewniając się, że nie - radni przyjęli projekt uchwały.
Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1060 (23/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze