Szubin, uchwała, opłata adiacencka, stawka
Nie można cofnąć uchwały
Radny z Szubina wystąpił z propozycją obniżenia stawki opłaty adiacenckiej z 30% do 7%. Problem w tym, że kilka miesięcy temu ta sama Rada niemal jednogłośnie zgodziła się na taką wysokość opłaty adiacenckiej.
Uchwała w sprawie ustalenia wysokości stawki procentowej opłaty adiacenckiej na terenie gminy Szubin została przyjęta przez Radę Miejską 28 listopada 2013 roku. Rada ustaliła tę stawkę, wynikającą ze wzrostu wartości nieruchomości w wyniku jej podziału, w wysokości 30% różnicy wartości nieruchomości przed podziałem i po podziale. Jak właściciel dzieli działkę, to jeśli po podziale nowe działki mają większą wartość, wówczas od różnicy wartości musi zapłacić gminie 30% tej sumy. Nie musi przy tym martwić się o to, kto tę różnicę i wysokość opłaty adiacenckiej obliczy. Wszystko to za niego zrobi i rzeczoznawcę opłaci gmina. Jego obowiązkiem jest ów podział zgłosić, a po wszystkim uiścić opłatę adiacencką.
Bardziej namęczą się urzędnicy, bo najpierw muszą wszcząć postępowanie administracyjne, później rzeczoznawca przygotowuje operat szacunkowy, określa różnicę, wysokość opłaty, a burmistrz wydaje właścicielowi decyzję o zapłacie. Tak to wygląda w dużym skrócie. W praktyce ciągnie się to tygodniami. Najwięcej zapłacą ci właściciele, którzy dzielą dużo działek. Dlaczego więc gmina wprowadziła opłatę adiacencką, skoro napracuje się Urząd, a mieszkaniec narażony jest na koszty? Bo - jak tłumaczył na listopadowej sesji Ignacy Pogodziński - gmina powinna wykorzystać wszelkie możliwości uzyskania przychodów. Takim źródłem jest opłata adiacencka. Zwraca uwagę na to podczas kontroli Regionalna Izba Obrachunkowa. Na listopadowej sesji radni 18 głosami za i 3 przeciw uchwałę przyjęli.
Już w nowym roku radny Andrzej Wolnik wyszedł z inicjatywą, by przyjętą uchwałę zmienić. Powiedział, że od rolników słyszał, że opłata adiacencka jest zbyt wysoka. Dlatego też podjął starania, by uchwałę zmienić. Zmiana miała dotyczyć wysokości opłaty. Nie 30% różnicy wartości, a mniej. W poniedziałek na sesji Rady Miejskiej w Szubinie zostanie radnym przedstawiony projekt uchwały, w którym radny zaproponował, by było to 7% różnicy wartości nieruchomości przed podziałem i po podziale.
Podczas obrad komisji gospodarki komunalnej, mieszkaniowej, ładu i porządku publicznego burmistrz Ignacy Pogodziński powiedział, że jest w stanie zgodzić się na stawkę opłaty adiacenckiej między 25 a 30%. Przy 7% dla gminy staje się to nieopłacalne, bo ewentualny wpływ z tytułu opłaty adiacenckiej nie pokryje kosztów jej naliczenia.
- Skoro tak, to może wycofać uchwałę - zaproponował radny Zdzisław Pilarski. Naczelnik wydziału gospodarki przestrzennej Zbigniew Behnke powiedział, że to niemożliwe. Nie można uchylić wcześniej podjętej uchwały. Można tylko obniżyć stawkę. Burmistrz dodał, że jeśli jest to takie uciążliwe dla niektórych osób, to prawo daje możliwość rozłożenia uiszczania opłaty adiacenckiej na raty na 10 lat albo uiszczenie jej w postaci działki pod drogę. Ignacy Pogodziński zapowiedział, że będzie wnioskował za niepodejmowaniem uchwały z propozycją 7% stawki opłaty adiacenckiej.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1172 (31/2014)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze