Bliższe dane pirata
Niebezpieczny i jasnoniebieski
Policjanci wciąż poszukują kierowcy - pirata drogowego, który we wtorkowy poranek spowodował groźny wypadek w Czewujewie i uciekł z miejsca zdarzenia. Kierowca - pirat ten jednak może czuć się zagrożony, bo udało się ustalić częściowo numery rejestracyjne jego pojazdu.
W dzisiejszym, papierowym wydaniu Pałuk piszemy o
wtorkowym wypadku na drodze krajowej nr 5 w Czewujewie (gm. Rogowo).
Spowodował go poprzez nadmierną prędkość i nieprawidłowe wyprzedzanie
kierowca "volkswagena passata". W efekcie doszło do zderzenia
"peugeota" z samochodem ciężarowym. Kierująca peugeotem, 52-letnia
mieszkanka Nakła nad Notecią odniosła obrażenia w postaci złamania
kości ramiennej. Poszkodowana trafiła do
Pałuckiego Centrum Zdrowia w Żninie.
Kierujący "passatem" nawet nie przyhamował, nie mówiąc już o wysiadaniu z samochodu i pomknął dalej drogą krajową.
Policjanci przez ostatnie 2 dni przesłuchiwali kierowcę ciężarówki
oraz poszkodowaną kobietę, a także świadków zdarzenia, których udało im
się ustalić. Jak przekazał komisarz Krzysztof Jaźwiński, oficer prasowy
w Komendzie Powiatowej Policji w Żninie, rozpytywanie tych osób
pozwoliło stwierdzić, że zbiegły z miejsca wypadku poruszał się
"volkswagenem" o kolorze jasnoniebieskim, bądź o bardzo zbliżonym
odcieniu. Udało się również ustalić częściowo numery rejestracyjne tego
pojazdu. Jak powiedział komisarz są to nr wskazujące, że pojazd jest w
leasingu i nie można nawet wskazać w tym momencie, z jakiego terenu
kraju może pochodzić kierowca. Oficer prasowy zdecydował się nie
podawać nawet tej części numerów, które posiada policja. Mogłoby to
spowodować napływ zbyt pochopnych informacji od osób, którzy znają
"passaty" o zbliżonych numerach do numerów poszukiwanego pojazdu.
Jednak policjanci ze Żnina wyślą te numery, które posiadają do
ogólnopolskiej bazy, czyli Centralnego Rejestru Pojazdów i Kierowców w
Warszawie, licząc na to, że ustalą w ten sposób tożsamość drogowego
pirata. Za spowodowanie wypadku groziłoby mu do 3 lat pozbawienia
wolności, gdyby zatrzymał się i udzielił pomocy. Biorąc pod uwagę fakt,
że obrażenia poszkodowanej nie były bardzo ciężkie, to sprawca mógł
liczyć na wyrok w zawieszeniu. Ponieważ jednak nie udzielił pomocy,
tylko zbiegł z miejsca zdarzenia, to grozi mu kara do 5 lat więzienia.
Karol Gapiński, 9 VII 2009
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze